Legia Warszawa
vs Raków Częstochowa
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-04-18 16:30:00
Newsletter

Legia - Górnik: Siedem klatek

Autor: Jakub Mieżejewski, JP Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa
W środę czas na kolejną odsłonę szlagieru polskiej piłki. Stawką spotkania będzie bilet na Stadion Narodowy oraz finał Pucharu Polski. Od ostatniego spotkania minęły zaledwie dwa tygodnie. Zapraszamy do obejrzenia siedmiu najciekawszych fotografii z pierwszego meczu półfinałowego obydwu drużyn, które odbyło się w Zabrzu.

 

Michał Pazdan oraz Marko Vešović koncentrujący się przed pierwszym meczem w Zabrzu. Spotkanie zapowiadało się jako bardzo istotne i niezwykle trudne. O tym, jak ważna jest odpowiednia koncentracja przekonaliśmy się właśnie w tym spotkaniu. Wojskowi prowadzili 1:0, ale dali sobie strzelić gola i w końcówce to zabrzanie mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W rewanżu miejsca na jakąkolwiek nieuwagę już nie będzie.

 

 

Spotkania Legii z Górnikiem zawsze niosły za sobą wielką wagę. Oba zespoły mają na koncie najwięcej triumfów w krajowym pucharze. Niekwestionowanym liderem jest Legia z 18 pucharami na koncie, Górnik trofeum wznosił do góry sześć razy, po raz ostatni w 1972 roku. W rozgrywkach Turnieju Tysiąca Drużyny obydwa zespoły mierzyły się ze sobą 22-krotnie. Wojskowy wygrali 10 razy, przegrywając przy tym ośmiokrotnie. Dziś przy Łazienkowskiej czas na kolejną odsłonę szlagieru polskiej piłki!

 

 

Legia przeważała od pierwszego gwizdka sędziego. Dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Sebastian Szymański (na zdjęciu) oraz Marko Vešović. Tak ofensywnie grającego zespołu mistrzów Polski nie widzieliśmy od dawna. Po pierwszej połowie Wojskowi mogli prowadzić kilkoma bramkami, szwankowała jednak skuteczność...

 

 

Asystent Romeo Jozaka Dean Klafurić dowodzący na Górnym Śląsku z ławki rezerwowych. Czas w piłce nożnej płynie szybko, a sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, o czym wszyscy przekonali się w ostatnim czasie. Chrowat zadebiutuje jako pierwszy trener Legii w środowym spotkaniu. Wszyscy kibice liczą, że rozpocznie od zwycięstwa.

 

 

61. minuta, gol na 1:0... Wojskowi w końcu dopięli swego po wzorcowo wykonanym kontrataku. W środku pola o piłkę powalczył Szymański, zagrał do Hamalainena, ten na prawo do Vešovicia, a Czarnogórzec plasowanym strzałym trafił do siatki zabrzan. Idealne udokumentowanie przewagi mistrzów Polski.

 

 

74. minuta, do piłki ustawionej na osiemnastym metrze podchodzi Rafał Kurzawa, który uchodzi za najlepszego specjalistę od stałych fragmentów gry w lidze. Piłkarz wykorzystuje nie najlepiej ustawiony mur zawodnikow Legii i trafia w okienko bramki strzeżonej przez Radosława Cierzniaka. Po tym golu obraz gry zmienił sie diametralnie, to Górnicy w końcówce mieli szansę, by wygrać.

 

 

Mecz zakończył się jednak ostatecznie rezultatem 1:1. Piłkarze obu drużyn po ostatnim gwizdku sędziego podziękowali sobie za grę. Legioniści rozegrali dobry mecz, a sam wynik jest niezłą zaliczką przed rewanżem. Nie można było jednak nie odnieść wrażenia, że w Zabrzu Wojskowi powinni wygrać. Na pierwszym planie również mocno symboliczny obrazek. Arek Malarz gratulujący niezłego występu Radosławowi Cierzniakowi. Pierwszy z nich gra w lidze, drugi dostaje szasnę w Pucharze Polski. Obaj wspierają się jednak w imię wspólnych celów, czyli sukcesów Legii Warszawa. W środę legioniści zbliżą się do kolejnego. 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN