Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-03-04 10:00:00
Newsletter

Legia na musiku

Autor: Łukasz Tyborowski Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski
Czas na starcie tytanów. W niedzielę, o godz. 18., Legia podejmie Lecha w meczu, który znów zelektryzuje całą piłkarską Polskę. Stawką - honor, prestiż i dobry start w pogoni za liderem. Używając terminologii karcianej, zarówno Legia jak i Lech są więc na musiku, a trzy punkty na wagę złota.

Choć Warszawę i Poznań dzieli wiele, to różnica w tabeli jest znikoma - wynosi dwa punkty. Zwycięstwo Legii pozwoli Wojskowym odskoczyć rywalowi na pięć „oczek”, wygrana Lecha będzie oznaczać awans Kolejorza na drugie miejsce kosztem legionistów. Stawka jest więc ogromna, szczególnie zważywszy na fakt, że sezon wkracza w decydującą fazę. O mistrza prawdopodobnie będą bić się tylko trzy drużyny i każdy punkt jest na wagę złota.

 

 

Z uwagą wydarzeniom w Warszawie będzie przyglądać się Jagiellonia, która w tej chwili zajmuje pierwsze miejsce po wygraniu z Wojskowymi na ich terenie. To było szalone spotkanie, w którym już na początku mogły paść gole dla jednej i drugiej drużyny. Szaleństwo trwało jednak tylko kwadrans - po czerwonej kartce dla Antolicia, Jagiellonia przejęła kontrolę nad spotkaniem i odniosła pewne zwycięstwo 2:0. Białostoczanie utrzymali się na pozycji lidera i z góry patrzą na poczynania Wojskowych i Kolejorza.

 

 

Legia nie najlepiej wspomina ostatni mecz z Lechem. W 11. kolejce obie drużyny zmierzyły się w Poznaniu, a gospodarze wygrali 3:0. Wojskowi zaprezentowali się bardzo słabo i spadli na ósme miejsce w tabeli. Celem więc stało się odbudowanie drużyny i można powiedzieć, że trener Jozak dokonał tego stosunkowo szybko. Wymowne jest to, że z jedenastki, która wystąpiła wówczas od pierwszej minuty, w zespole nie ma już Dąbrowskiego, Moulina, Nagy’a i Sadiku, zaś Broź, Kopczyński oraz Kucharczyk stracili miejsce w wyjściowym składzie. Wojskowi poszli w górę tabeli i do meczu z Kolejorzem przystąpią jako wicelider ze stratą trzech punktów do prowadzącej Jagiellonii.

 

 

Lechici z kolei nie najlepiej wspominają swój ostatni mecz przy Łazienkowskiej. W 34. kolejce poprzedniego sezonu, to Legia była zdecydowanie lepsza od rywala. Pierwsze skrzypce w naszej drużynie grał wówczas Vadis Odjidja-Ofoe, który pięknym, potężnym strzałem otworzył wynik spotkania. Gola na 2:0 strzelił Kucharczyk - w swoim stylu, przerzucając piłkę nad bramkarzem i finalizując akcję uderzeniem głową do pustej bramki. Warszawa była w ekstazie, bo triumf nad Lechem oznaczał, że do 13. mistrzostwa Polski pozostały tylko trzy mecze. Po niedzielnym spotkaniu pozostanie ich znacznie więcej, ale to absolutnie nie umniejsza rangi wydarzenia.

 

 

Jak dotąd, w rundzie wiosennej LOTTO Ekstraklasy obie drużyny zdobyły tyle samo punktów - siedem w czterech meczach. Lech wygrał z Pogonią i Śląskiem, zremisował z Arką i przegrał z Koroną, choć z Kielc mógł akurat wywieźć przynajmniej jeden punkt, bo w ostatniej minucie gry rzut karny zmarnował Christian Gytkjaer. Ten sam zawodnik zapewnił Kolejorzowi zwycięstwo w ostatniej kolejce ze Śląskiem, strzelając gola na 2:1 w 89. minucie. Analizując mecze Lecha trzeba zwrócić uwagę, że zespół ten na wyjazdach prezentuje się znacznie gorzej, niż w spotkaniach rozgrywanych u siebie. Lechici poza własnym boiskiem odnieśli tylko dwa zwycięstwa, podczas gdy w Poznaniu triumfowali dziewięciokrotnie, do tego ani razu nie zostali pokonani. Mecze wyjazdowe Lecha to strzelecka posucha - w 13 takich spotkaniach padły raptem 22 bramki, co jest najniższym wynikiem w LOTTO Ekstraklasie. Nierówna to drużyna, trudno więc spodziewać się, w jakiej dyspozycji przystąpi Kolejorz do niedzielnego starcia.

 

 

Zdaniem zakładów bukmacherskich Fortuna, faworytem meczu jest Legia. Kurs na zwycięstwo Wojskowych wynosi 2,22, na remis - 3,25, zaś na wygraną Lecha - 3,35.

- Z Lechem zagramy o to, by wrócić do dobrej kondycji mentalnej i podnieść swoje morale. Ostatnio rozegraliśmy bardzo zły mecz, stało się tak z wielu powodów. Spotkaniem z Lechem chcemy wrócić do zwyciężania - powiedział trener Romeo Jozak na konferencji prasowej przed spotkaniem z Lechem Poznań. Mecz z Jagiellonią jest więc do zapomnienia, liczy się tylko ogranie Kolejorza w niedzielę i powrót na zwycięską ścieżkę.

 

W LOTTO Ekstraklasie trwa walka o jak najbardziej komfortową pozycję przed startem rundy mistrzowskiej. Ten, kto wygra rundę zasadniczą, najważniejsze mecze będzie rozgrywał na własnym boisku. Dlatego bardzo ważne jest, by ogrywać bezpośrednich rywali w walce o tytuł. Legia jedną wpadkę ostatnio zaliczyła, więc druga nie może się już powtórzyć.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Pietrek1916
Podporucznik
2018-03-04 10:56:46
Szczerze to dawno już nie obawiałem się o grę Legii jak przed dzisiejszym spotkaniem... oby to przemeblowanie Jozaka wyszło nam na dobre...
Toudi
Toudi
Podporucznik
2018-03-04 11:50:09
bardziej obawiałem się meczu z Białymstokiem niż Poznaniem. nie zawsze żonglowanie składem daje pozytywne wyniki.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN