Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-12-14 17:00:00
Newsletter

Legia - Piast: Był taki mecz... Pieczęć na mistrzostwie

Autor: LW, JP Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka
2015/16 był sezonem wyjątkowym. Legia obchodziła stulecie istnienia i nie było innej możliwości niż mistrzostwo Polski, aby obchody spiąć odpowiednią klamrą. Ale pojawił się problem. Na imię mu było Piast Gliwice.

Zaczęło się znakomicie. Trzy efektowne wygrane na starcie sezonu 2015/16, komplet punktów, 11:1 w bramkach. I coś się zacięło. Po 11 kolejkach ligowych sensacyjnie liderujący Piast miał 10 punktów przewagi nad Legią! Przy Łazienkowskiej wdrożono plan ratunkowy, czyli zatrudnienie Stanisława Czerczesowa. Legioniści mozolnie odrabiali straty. Rywala dopadli już w lutym, wygrywając u siebie z Ruchem (2:0). Jednak sezon zasadniczy kończyli tylko z przewagą dwóch punktów, a wtedy je jeszcze dzielono. Wiadome było, że o tym, kto zostanie mistrzem Polski, będzie decydowało bezpośrednie starcie.

 

 

Doszło do niego 8 maja 2016 roku. Faworyci szli łeb w łeb, mając po 37 punktów. Do końca sezonu pozostawały trzy kolejki. Oba zespoły musiały zmierzyć się z presją oczekiwań kibiców, ale pod tym względem zdecydowanie lepiej poradzili sobie legioniści. Z początku niemrawi, ale odetchnęli po golu strzelonym przez Igora Lewczuka, po centrze Guilherme z rzutu rożnego. Mieli to, co chcieli, czyli prowadzenie. Ale Piast się nie poddawał. Atakował groźnie i tylko dzięki dobrym interwencjom Arkadiusza Malarza, nie zdołał wyrównać.

 

 

Kluczowa akcja miała miejsce tuż przed końcem pierwszej połowy. Ten, który tak dobrze kopał piłkę z narożnika boiska, Guilherme, tym razem idealnie przymierzył prawie z linii pola karnego. Precyzyjnie, tuż obok interweniującego Jakuba Szmatuły. Na trybunach szał, ale połączony z głębokim oddechem ulgi. Już nic nie mogło zabrać Legii mistrzostwa Polski. Wygrana dawała komfort, że w dwóch ostatnich spotkaniach wystarczyło zdobyć trzy punkty.

 

 

Legioniści nie zamierzali poprzestać na dwóch golach. Wbili kolejne dwa. Najpierw Kasper Hamalainen wykorzystał świetne i inteligentne podanie Michała Kucharczyka, a następnie Nemanja Nikolić rzut karny po faulu na Guilherme. Legia rozbiła Piasta czterema bramkami i postawiła pieczęć na kolejnym mistrzostwie Polski. Odzyskanym, po niepowodzeniu w rywalizacji z Lechem Poznań rok wcześniej. W ostatnich dwóch kolejkach przegrała w Gdańsku (0:2), ale na zakończenie sezonu robiła u siebie Pogoń (3:0). Nikolić został najlepszym strzelcem (28 goli), a Malarz najlepszym bramkarzem. - Dotrzymaliśmy słowa! - mówił.

 

 

8 maja 2016 r., Runda finałowa sezonu 2015/16, 35. kolejka

 

Legia Warszawa – Piast Gliwice 4:0

Bramki: Lewczuk (31), Guilherme (45), Hamalainen (54), Nikolić (69)

 

LEGIA: Arkadiusz Malarz -  Artur Jędrzejczyk,  Igor Lewczuk,  Michał Pazdan,  Adam Hlousek -  Guilherme (73' Michaił Aleksandrow),  Ariel Borysiuk,  Tomasz Jodłowiec (76' Stojan Vranjes), Michał Kucharczyk (81' Michał Masłowski) - Kasper Hamalainen, Nemanja Nikolić

Trener: Stanisław Czerczesow

 

PIAST: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Hebert Silva Santos, Uros Korun, Patrik Mraz - Mateusz Mak (73' Gerard Badia), Kamil Vacek (80' Igor Sapala), Martin Bukata, Bartosz Szeliga - Sasa Zivec (56' Josip Barisić), Martin Nespor

Trener: Radoslav Latal

Żółte kartki: Vacek, Sapala

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN