Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-05-25 16:10:00
Newsletter

Legia w półfinale Ligi Mistrzów EAFF!

Autor: Kamil Majewski Fot. Jacek Prondzynski
Legioniści z sekcji Amp Futbolu zajęli 2. miejsce w grupie B i awansowali do półfinału pierwszej w historii edycji Ligi Mistrzów EAFF! Wojskowi w fazie grupowej pokonali Everton (2:1) oraz przegrali z Ortotekiem Gaziler (0:5). W spotkaniu, którego stawką będzie finał europejskiego czempionatu mistrz Polski zmierzy się z rosyjskim Dinamem Altai.

EVERTON FC - LEGIA WARSZAWA 

 

 

 

LEGIA WARSZAWA - ORTOTEK GAZILER

 

 

Rywalizacje w pierwszej edycji Ligi Mistrzów EAFF otworzy spotkanie grupy A, w którym AFC Tbilisi zmierzy się z Dinamo Altai. Będziemy na bieżąco aktualizować newsa i informować o wynikach Wojskowych, a także o przebiegu ich meczów. Ampfutbolu (fb/EuroAMP) oraz na kanałach sekcji Amp Futbolu i Legii. 

 

 

Godzina 17:40 (15:40 czasu polskiego)

 

Pierwszy dzień rywalizacji w Lidze Mistrzów EAFF dobiegł końca. W ostatnim z sobotnich meczów Ortotek Gaziler pokonał Everton aż 7:0 i z kompletem punktów zwyciężył w grupie B. Drugie miejsce zajęła z kolei Legia Warszawa. Oznacza to, że Wojskowi awansowali do półfinału najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek Amp Futbolu w Europie! W starciu o finał Wojskowi zmierzą się z rosyjskim Dinamo Altai. Mecz odbędzie się w niedzielę, 26 maja o godz. 10:00 (8:00 czasu polskiego). W drugim meczu półfinałowym mistrz Turcji zagra z irlandzkim Cork City. Na niedzielę przewidziane jest również spotkanie o 5. miejsce, w którym staną naprzeciw siebie AFC Tbilisi oraz Everton. 

 

Godzina 15:00 (13:00 czasu polskiego)

 

Mecz grupy B Ligi Mistrzów EAFF. LEGIA WARSZAWA 0:5 ORTOTEK GAZILER 

 

Bramki: Kaya 18’, 21’, 25', Bozkus 34', Tastan 50'

 

Legioniści rozpoczęli spotkanie z Ortotekiem Gaziler! Trener Mateusz Szczepaniak nie zdecydował się na zmiany w wyjściowym składzie. Od pierwszej minuty zaczęli: Popławski - Kusiński, Abayomi, Stanecki - Krzyjszczyk, Kabała - Kożuch.

 

 

Pierwsze minuty spotkania pomiędzy Legią Warszawa a Ortotekiem Gaziler upłynęły pod znakiem przewagi tureckiego zespołu. Podopieczni Mateusza Szczepaniaka szybko zostali zepchnięci do obrony i byli zmuszeni do wyprowadzania kontrataków z wykorzystaniem Jakuba Kożucha. Młody napastnik przez cały czas miał na plecach jednego z obrońców mistrza Turcji a gdy dostawał piłkę, krycie było podwajane. Mimo przewagi Ortotek nie potrafił stworzyć sobie klarownej okazji do strzelenia gola. W 14. minucie na strzał z dystansu zdecydował się jeden z zawodników zespołu występującego w białym komplecie strojów ale doskonałą paradą popisał się Jakub Popławski, który sparował piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później było już jednak 1:0 dla Ortoteku. W zamieszaniu w polu karnym Wojskowych najlepiej odnalazł się Savas Kaya i płaskim strzałem wyprowadził Turków na prowadzenie. W 21. minucie ten sam zawodnik trafił po raz drugi, tym razem wykańczając doskonałe podanie wzdłuż linii końcowej. Chwilę przed gwizdkiem oznaczającym koniec pierwszej połowy Kaya skompletował hat-trick. Przewaga Ortoteku w pierwszej połowie była ogromna, w legionistach widać było jednak sportową złość, co zwiastuje wiele emocji w drugich 25 minutach. 

 

 

 

 

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Wojskowych. Podopieczni Mateusza Szczepaniaka nie mieli nic do stracenia i odważnie ruszyli w kierunku pola karnego Ortoteku. Swoją szansę miał Mateusz Kabała, dobrze jednak odbił jego strzał Ismail Temiz. Niestety, zemściło się to w 34. minucie. Bamgbopa Abayomi faulował jednego z rywali, sędziowie jednak pozwolili grać dalej. Wykorzystał to Huseyin Bozkus, który uderzył mocno i piłka między nogami bramkarza Legii wpadła do siatki. Turcy kontrolowali przebieg spotkania i nie pozwalali legionistom na zbyt wiele. Na pięć minut przed końcem spotkania bardzo dobrą interwencją popisał się Piotr Kleśniak, który zmienił Jakuba Popławskiego. Tuż przed gwizdkiem kończącym spotkanie do bramki warszawskiego zespołu trafił Fuat Tastan. Wynik 5:0 całkowicie odzwierciedla wynik meczu, a na domiar złego kontuzji, jeszcze w pierwszej połowie, nabawił się Jakub Kożuch, podstawowy napastnik zespołu prowadzonego przez Mateusza Szczepaniaka. Legioniści zmagania w grupie B zakończyli z dorobkiem trzech punktów.

 

Godzina 14:40 (12:40 czasu polskiego) 

 

W szatni Wojskowych trwa odprawa przed meczem z tureckim Ortotekiem Gaziler. Zarówno legioniści, jak i ich przeciwnicy będą mogli liczyć na wsparcie kibiców, który przybyli do Tbilisi. Na boisku trwa obecnie mecz grupy A pomiędzy Dinamo Altai a Cork City. Na siedem minut przed końcem spotkania Rosjanie prowadzą 3:0.

 

Godzina 13:30 (11:30 czasu polskiego) 

 

Po zwycięstwie nad Evertonem legioniści udali się na obiad. Po posiłku mieli chwilę na regenerecję, a następnie przyszedł czas na powrót do szatni. Za niespełna 90 minut Wojskowi rozegrają drugi mecz w grupie B. Ich rywalem będzie turecki Ortotek Gaziler. W oczekiwaniu na spotkanie zachęcamy do obejrzenia krótkiego materiału ze starcia z Anglikami. 

 

 

Godzina 11:45 (9:45 czasu polskiego) 

 

Mecz grupy B Ligi Mistrzów EAFF - EVERTON FC 1:2 LEGIA WARSZAWA 

 

Bramki: Johnson 13' - Stanecki 37', Kożuch 43'

 

Spotkanie z anglikami legioniści rozpoczęli w składzie: Popławski - Kusiński, Abayomi, Stanecki - Krzyjszczyk, Kabała - Kożuch. 

 

 

Od początku meczu obydwa zespoły ruszyły bardzo agresywnie i dążyły do szybkiego trafienia. Legioniści mieli swoje szanse, w końcowych fragmentach akcji brakowało jednak skuteczności. Sporo zamieszania w szeregach defensywnych angielskiego zespołu siał napastnik Legii Jakub Kożuch. To właśnie ten zawodnik w 8. minucie ucierpiał po starciu z jednym z rywali. Wojskowi domagali się rzutu karnego ale gwizdek arbitra milczał. W 13. minucie Anglicy wyprowadzili kontrę. Pierwsze uderzenie na bramkę legioniści zdołali zablokować, przy dobitce Stevena Johnsona Jakub Popławski był jednak bez szans. Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Marcin Kusiński i centymetrów zabrakło, aby umieścił piłkę w siatce. Nie minęło 60 sekund i zawodnicy Legii znów mogli wyrównać, ale strzał Mateusza Kabały z rzutu wolnego zablokował jeden z defensorów Evertonu. W 21. minucie Kabała faulowany był tuż przed polem karnym. Do piłki podszedł napastnik Jakub Kożuch i uderzył mocno w kierunku bramki. Piłka trafiła jednak w kulę jednego z Anglików i ci ostatecznie zdołali wybić ją na aut. Do przerwy Wojskowi przegrywają 0:1.

 

 

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy groźną sytuację z rzutu stworzyli Anglicy, którzy próbowali kombinacyjnie rozegrać ten stały fragment gry. Pięć minut później w kierunku bramki Evertonu z piłką pomknął Jakub Kożuch. Młody napastnik zdecydował się na strzał, a bramkarz angielskiego zespołu fantastyczną interwencją uchronił go przed stratą gola. W końcu nadeszła 37. minuta. Adrian Stanecki otrzymał długą piłkę z własnej połowy, wygrał pojedynek siłowy z angielskim obrońcą i płaskim strzałem wyrównał stan meczu. Od tego momentu przewaga legionistów nie podlegała dyskusji, ponieważ raz za razem z ich strzałami musiał mierzyć się golkiper rywali. Sześć minut po pierwszym golu Wojskowi trafili po raz drugi. Błąd w wyprowadzeniu akcji popełnił defensor Evertonu. Piłkę przejął Kusiński, zagrał do Kabały a ten wystawił piłkę na pustą bramkę do Kożucha. Napastnik Legii nie myli się w takich sytuacjach! W końcówce podopieczni Mateusza Szczepaniaka spokojnie kontrolowali przebieg spotkania i nie dali wydrzeć sobie zwycięstwa! Po pierwszym meczu w Lidze Mistrzów zawodnicy z Warszawy mają na swoim koncie trzy punkty!

 

 

 

 

Godzina 11:40 (9:40 czasu polskiego) 

 

Zakończył się pierwszy w historii mecz Ligi Mistrzów EAFF. W grupie A rosyjskie Dinamo Altai pokonało aż 6:1 AFC Tbilisi z Gruzji. Legioniści zakończyli już rozgrzewkę, za kilka minut początek spotkania z Evertonem!

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN