Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-10-22 13:30:00
Newsletter

Legia - Wisła: Walka wieczoru na remis

Autor: Kamil Majewski Fot. Janusz Partyka
Każdy, kto w niedzielę zdecydował się na obejrzenie walki wieczoru pomiędzy mistrzem Polski, a pretendentem do tytułu, poziomem piłkarskim z pewnością jest usatysfakcjonowany. Sześć goli, zwroty akcji, mnóstwo sytuacji podbramkowych, a przede wszystkim niesamowite emocje. Sprawdźmy, jak spotkanie Legii z Wisłą wyglądało od strony statystycznej.

Już dawno fani piłki nożnej w ekstraklasowym wydaniu nie byli świadkami tak emocjonującego meczu. Po pierwszych 45 minutach wydawało się, że Wojskowi spotkanie mają pod całkowitą kontrolą. Już w 2. minucie bramkarza Wisły Mateusza Lisa pokonał Dominik Nagy. Mimo szybko objętego prowadzenia legioniści nadal napierali. W 10. oraz w 13. minucie niewiele do szczęścia zabrakło Carlitosowi. Hiszpan, który od początku meczu prezentował niesamowity ciąg na bramkę, swojego pierwszego gola w meczu zdobył, wykorzystując znakomite podanie Nagy’a, po upływie 23 minut. Łącznie były zawodnik Wisły uderzał na bramkę siedmiokrotnie.

 

 

Legioniści w pierwszej połowie nie pozwolili rywalom na oddanie choćby jednego strzału, sami zaś robili to siedmiokrotnie. Wydawało się, że dwubramkowy bufor gwarantuje warszawskiemu zespołowi spokojną drugą odsłonę meczu. Bardzo szybko jednak okazało się, że powiedzenie „2:0 to najbardziej niebezpieczny wynik” bardzo często sprawdza się. „Mogliśmy zabić ten mecz, a po chwili stało się coś, czego nie rozumiemy” – powiedział na konferencji prasowej po meczu z Wisłą Kraków trener Legii, Ricardo Sa Pinto. Między 57., a 62. minutą legioniści stracili trzy gole. Trzeba przyznać, że takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często. Cieszy fakt, iż podopieczni Ricardo Sa Pinto otrząsnęli się w porę i ostatecznie zdołali doprowadzić do wyrównania na kilka minut przed końcem meczu.

 

 

Podczas niedzielnego spotkania gracze mistrza Polski przebyli 112,29 km, a więc o blisko 1,5 km mniej od zawodników krakowskiej Wisły, wykonali jednak więcej sprintów (132 Legii, 92 Wisły), a także szybkich biegów (587 Legii, 512 Wisły). Legionistą, który przebył najdłuższy dystans był Sebastian Szymański. 19-letni pomocnik przebył 11,58 km. Często do akcji ofensywnych podłączali się boczni obrońcy warszawskiego zespołu – Marko Vesović oraz Adam Hlousek. Czarnogórzec wykonał najwięcej sprintów (22), Czech z kolei zdołał rozwinąć największą prędkość (33,31 km/h).

 

 

Wisła Kraków osiągnęła minimalną przewagę w posiadaniu piłki, utrzymując się przy niej przez 53% czasu gry. Podopieczni Macieja Stolarczyka wymienili również więcej podań (367 Legii, 473 Wisły). Obydwa zespoły zaprezentowały otwarty futbol, wykonując podobną liczbę zarówno podjętych prób ataku pozycyjnego (62 Legii, 73 Wisły) oraz kontrataków (20 Legii, 16 Wisły). Wojskowi częściej atakowali lewą flanką (41), skuteczniejsze natomiast były ataki przeprowadzone po przeciwnej stronie boiska - na 29 prób pięć było skutecznych. Większą, 52-procentową skutecznością, legioniści popisali się również w wygrywaniu bezpośrednich pojedynków. Minimalną przewagę podopieczni Ricardo Sa Pinto osiągnęli również w liczbie udanych odbiorów. 

 

 

„Musimy zobaczyć te minuty, w których straciliśmy bramki. (…) W pierwszej połowie Wisła praktycznie nie stwarzała okazji co oznacza, że dobrze mieliśmy ją rozpracowaną. Nie wiem jednak, co stało się w drugiej części spotkania. Cieszy to, że udało nam się wyrównać w 90. minucie ale myślę, że nie zdobyliśmy dziś jednego punkty lecz straciliśmy dwa” – powiedział w mixed-zonie po zakończeniu spotkania Mateusz Wieteska. Legioniści stracili dwa punkty i nie zdołali objąć prowadzenia w tabeli LOTTO Ekstraklasy. Możliwość rehabilitacji nadejdzie już w najbliższy piątek. Wojskowi zmierzą się z Białymstoku z Jagiellonią.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

JU1916
Podpułkownik
2018-10-22 22:17:02
Niestety, troglodyci zafundowali (L)egii dogrywkę w autobusie miejskim. Pobili kibiców ubranych w szaliki z naszymi barwami - tylko dlatego, że rozmawiali po niemiecku. Panie Prezesie, jaka będzie reakcja klubu?

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN