Legia Warszawa
vs Raków Częstochowa
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-09-17 21:48:00
Newsletter

Legioniści o meczu w Danii (HD)

Autor: Maciej Prusiński, Szymon Bartnicki Fot. Jacek Prondzynski
Legia po samobójczym trafieniu Michała Kucharczyka przegrała pierwsze spotkanie w fazie grupowej Ligi Europy z FC Midtjylland 0:1. Jak skomentowali ten wynik podopieczni Henninga Berga?

 

Bartosz Bereszyński: - Ciężkie warunki to słaba wymówka. Myślę, że każdy lubi grać przy takiej pogodzie. Stadion fajny, boisko bardzo dobre. Nasi kibice śpiewali cały mecz, więc warunki sprzyjały temu, by grać w piłkę i wygrać. Niestety, tak się nie stało. Jest jakiś problem, bo nie wygrywamy, ale nie możemy się załamywać, ponieważ za 3 dni czeka nas kolejne spotkanie. Musimy się podnieść, myśleć pozytywnie i poprawić błędy. 

 

Mecz w Chorzowie będzie bardzo ważny także ze względu na sytuację w tabeli. Potrzebujemy pewnego zwycięstwa, a mecz z Ruchem będzie ku temu świetną okazją. Stracona bramka to śmiech przez łzy. Oni nie potrafili strzelić nam gola, to sami sobie strzeliliśmy. Nie można winić „Kuchego”, ponieważ bardzo chciał wygrać, jak każdy z nas. Każdemu mogło się to zdarzyć. Poza straconą bramką broniliśmy się bardzo dobrze. Nawet gdy rywal stwarzał sobie sytuacje i oddawał strzały to były to próby niegroźne. Ta porażka boli. Szkoda niewykorzystanych sytuacji.

 

Igor Lewczuk: - O wyniku zadecydował jeden stały fragment, choć sztab szkoleniowy uczulał nas na ten aspekt gry - piłka przypadkowo odbita przez Michała Kucharczyka, takie rzeczy niestety się zdarzają. W pierwszej połowie nikt nie miał klarownych, stuprocentowych sytuacji, Duńczycy próbowali jedynie po wyrzutach z autu i kontratakach. To, co robimy w lidze, jest niepokojące, zdajemy sobie sprawę, że nie powinno tak być. Mam nadzieję, że już niedługo wszystko wróci do normy. W obronie staraliśmy się być blisko siebie, nie doszukiwałbym się błędów poszczególnych formacji.

 

 

Jakub Rzeźniczak: - Inaczej wyobrażaliśmy sobie ten mecz, chcieliśmy zdobyć punkty. Z przebiegu gry mieliśmy nieco więcej, ale nie wykorzystaliśmy swoich okazji i straciliśmy gola po rzucie wolnym. Zostało jeszcze pięć spotkań, na tym się skupiamy. W drugiej połowie nie utrzymywaliśmy się przy piłce, brakowało nam dokładności. Wiedzieliśmy, że stałe fragmenty były najgroźniejszą bronią rywali, dobrze sobie z tym radziliśmy, jednak przy bramce Michał nieszczęśliwie trafił w piłkę i nie byliśmy w stanie temu zaradzić.

 

 

Nemanja Nikolić: - Za nami dziwny mecz. Rywale przygotowali się wyłącznie na stałe fragmenty gry, wiedzieliśmy, że z każdej pozycji będą kierować piłkę w nasze pole karne. Z gry nie mieli wiele, my stworzyliśmy kilka okazji, choć w drugiej połowie nie wyglądało to już dobrze. Czemu? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Jest nam przykro, że nie wygraliśmy tego spotkania. Zabrakło szczęścia, ale musimy skupić się już na niedzielnym meczu w lidze.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

jamro
2015-09-18 09:30:45
Jak to dobrze, że kolejny raz, można się koncentrować na kolejny mecz i zapomnieć...a może lepiej zacząć grać, biegać, cieszyć się piłką, brać czynny udział w meczu a nie bierny, próbując wpasować się w debilne schematy, przez które odbijamy się od każdej, nawet beznadziejnej obrony. Załamka. Po co Panowie wychodzicie na boisko? Żeby stać, czy żeby grać? Trzech walczących to za mało, w drużynie każdemu musi się chcieć.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN