Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-08-07 21:09:00
Newsletter

Legioniści o remisie z Piastem

Autor: Legia.com Fot. Jacek Prondzynski
Przeczytajcie komentarze piłkarzy Legii po meczu z Piastem Gliwice. Spotkanie podsumował też Michał Masłowski - gracz Wojskowych wypożyczony do gliwickiego zespołu.

Nemanja Nikolić: - Byliśmy lepsi od Piasta, stworzyliśmy więcej sytuacji. Niestety żadnej z nich nie udało nam się wykorzystać. Myślę jednak, że jeśli nadal będziemy tak grać, to nie będziemy mieć problemów, bo w końcu zaczniemy strzelać gole. Nie jesteśmy jednak absolutnie zadowoleni z tego remisu, bo zasłużyliśmy na trzy punkty.

 

Gra w Lidze Mistrzów po dwudziestu latach to wielka motywacja dla każdego z nas. Wyeliminowaliśmy już dwie drużyny i jesteśmy blisko celu, ale Dundalk to dobry zespół. Udowodnili to w dwumeczu z BATE. W fazie play-off eliminacji Ligi Mistrzów nie ma łatwych przeciwników. My cieszymy się z wylosowania Dundalk, ale oni cieszą się, że zmierzą się z Legią. Musimy być skoncentrowani, zagrać dwa bardzo dobre spotkania. A co będzie potem ze mną? Zobaczymy. W futbolu niczego nie można być pewnym. Ale mam w Legii kontrakt ważny jeszcze przez dwa lata.

 

Na cztery mecze w lidze tylko dwa zacząłem od pierwszej minuty. Trener rotował składem, bo najważniejsze były dla nas mecze w eliminacjach Ligi Mistrzów. Tam w każdym spotkaniu wychodziłem w podstawowym składzie i strzeliłem cztery gole. W lidze brakuje mi szczęścia, bo mam wiele sytuacji. Ale taka jest piłka nożna. Dla mnie to nie problem. Przed nami jeszcze dużo meczów w ekstraklasie.

 

Chcemy wygrywać przed własną publicznością, ale w piłce nożnej nic nie przychodzi łatwo. Musimy walczyć o każdą bramkę, o każdy punkt. Tworzymy jednak wiele sytuacji. Brakowało nam szczęścia. Sytuacja się zmieni. Musimy zachować pozytywne nastawienie. 

 

Michał Pazdan: - Wiadomo, że liczyliśmy na wygraną. Mieliśmy ku temu z pięć bardzo dobrych sytuacji i powinniśmy je wykorzystać. Piast nas niczym nie zaskoczył, po prostu nie wykorzystaliśmy swoich szans, zabrakło skuteczności. Szkoda, bo ten mecz mogliśmy wygrać i pójść do przodu.

 

Nie skupiamy się jeszcze na Dundalk FC. Do tego meczu jest jeszcze 10 dni. Na razie trzeba się skupić na lidze i Pucharze Polski. Gra się po to, żeby zwyciężać. W obronie nasza gra dobrze wygląda i chcieliśmy pomóc zawodnikom ofensywnym, szkoda tylko, że nic nie wpadło. Musimy popracować nad skutecznością.

 

Gramy co trzy dni, mało trenujemy. Jest czas na regenerację i krótkie zajęcia. Kondycyjnie wyglądamy coraz lepiej i z tego jesteśmy zadowoleni. Gra też musi pójść do przodu.

 

Maćka Dąbrowskiego znam z ligi. Więcej na razie nie mogę na ten temat powiedzieć. Czwarty środkowy obrońca, w systemie kiedy mecze są co trzy dni, ciężko jest być cały czas pod grą więc przyda się kolejny zawodnik do rotacji meczowej.

 

Jestem zawodnikiem Legii i na ten moment tylko to jest dla mnie ważne. Na pewno mamy ogromne szanse na Ligę Mistrzów, wiemy o tym. Wcześniej mamy jednak jeszcze dwa spotkania. Dopiero po meczu w przyszłą sobotę będziemy mogli myśleć o Irlandczykach.

 

Igor Lewczuk: - Sytuacje były i normalnie powinno coś wpaść, zwłaszcza, że kontrowaliśmy grę i okazji stworzyliśmy sporo. Mój rajd to była kwestia sytuacyjna. Nie strzeliłem jeszcze bramki w dwóch meczach pod rząd, ciężko o to nawet na treningach. Ale szkoda, bo wiemy co Niko, Prijo, Hama i skrzydłowi na nich robią. Tam skuteczność jest niesamowita.  Mamy dobrych zawodników zdolnych do wykończenia na najwyższym poziomie.  W tym meczu możemy mówić o braku szczęścia. Na boisku to wyglądało tak, że nie dziwię się, że trener Hasi był zadowolony ze stylu. Czasem przecież obrońcy Piasta wybijali piłkę z linii, mieliśmy sytuacje w obydwu połowach. Zabrakło gola i pójścia za ciosem.

 

Nie mamy przeświadczenia, że Liga Mistrzów najważniejsza, choć oczywiście jest ważna i jesteśmy blisko. Najpierw musimy dowiedzieć się o mocnych i słabych stronach przeciwnika, dopiero potem będziemy śpiewać „Kocham Cię jak Irlandię” (śmiech). Nie ma co ukrywać, że los się dla nas uśmiechnął, i że gdybyśmy wcześniej trafili trudniejszych przeciwników,  mogłoby być różnie. Ale Irlandczycy walnęli 3-0 BATE. Borysów też myślał, że miał szczęście, a teraz pluje sobie w brodę. Dundalk to nie jest zespół z przypadku. Stara prawda, że nie ma łatwych do pokonania drużyn pozostaje aktualna.

 

Ale nie jest tak, że reszta spotkań ma mniejsze znaczenie i nasze myśli pochłaniają losowania grup w eliminacjach LM. Liga to również priorytet, szczególnie jak gramy u nas. Po meczach remisowych bardzo nam zależało na zwycięstwie. Dawno nie było tak, że nie wygraliśmy trzech meczów u siebie. Nie myślimy kategoriami, że może być jak w zeszłym sezonie, że możemy gonić, gonić, aż przegonimy. Gubienie punktów na Łazienkowskiej to rzeczywiście lekki ból zęba. Ćmi i ćmi (śmiech).  Puchar krajowy też jest dla nas ważny. W poprzednich rozgrywkach grało sporo młodszych chłopaków, ale wiele z siebie daliśmy. Teraz tylko trener wie kto zagra, niemniej chcemy puchar zdobyć. I zagrać na Narodowym. Dla zawodnika to zawsze super sprawa.

 

Transfer nowego zawodnika z Zagłębia Lubin? Zapłacili już czy nie? (śmiech) Cieszę się z każdego zawodnika, który przychodzi do Legii i może pomóc Klubowi. Nie mam z tym problemu. Zwłaszcza, że ostatnie transfery to ogromne wzmocnienia.

  

***

 

Michał Masłowski: - Jeden punkt trzeba szanować, Wydaje się, że niejeden zespół chciałby zdobyć na Legii jeden punkt. Wiadomo, że mieliśmy sporo szczęścia. Mieliśmy jednak też sytuacje, żeby „ukłuć” Legię, mogło to się inaczej potoczyć. Wiadomo jednak, że piłka jest przewrotna. Mogło być inaczej, ale wydaje mi się, że trochę szczęśliwie, ale cieszymy się z jednego punktu. Może tak miało być.


Mniej więcej nakreślałem kolegom, jak może wyglądać atmosfera na stadionie Legii. Po przygotowaniach przedsezonowych wiedziałem, czego się spodziewać ze strony gospodarzy. Dzięki temu, że grałem z Legią w sparingach to wiedziałem jak Thibault Moulin się porusza, podpatrywałem go. Wiedziałem, czego się spodziewać, czasami nawet mogłem pójść w ciemno w danej sytuacji. W drugiej połowie Legia zmieniła swoją grę i od razu było mi ciężej.


Życzę Legii jak najlepiej. Wszyscy czekamy na Ligę Mistrzów dla Polski. Jest w niej miejsce dla polskiego klubu, powinien w niej być. Mam nadzieję, że legioniści wykorzystają dobre losowanie.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN