Legia Warszawa
vs Pogoń Szczecin
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-05-24 10:10:00
Newsletter

Leśnodorski: Nikt w Polsce nie może się równać z Legią

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Mateusz Kostrzewa Źródło: Piłka Nożna
W bardzo długiej rozmowie z ''Piłką Nożną'' prezes Bogusław Leśnodorski podsumował sezon 15/16, zdradził, jak wygląda sytuacja finansowa Klubu oraz określił letnie cele transferowe. Nie mogło zabraknąć także tematu trenera Czerczesowa.

Ocena mistrzowskiego sezonu

 

Łatwo nie było, a zdarzyły się też bardzo ciężkie momenty. Dlatego przy ocenie sezonu w pierwszej kolejności liczy się wynik na mecie. Zwłaszcza że jesienią naprawdę nie było różowo. Później przeprowadziliśmy operację na żywym organizmie, zmieniliśmy trenera, zaryzykowaliśmy z transferami, zmieniliśmy zimą podejście do budowy zespołu i filozofię gry drużyny. Dlatego z dzisiejszej perspektywy mogę powiedzieć, że zabieg, choć był skomplikowany, nie tylko się udał, ale i zakończył pełnym sukcesem.

 

Nie graliśmy widowiskowo, nawet nie próbuję nikomu tego wmawiać. Prawda jest taka, że graliśmy na wynik, to był nasz cel. Nie podejmowaliśmy zbędnego ryzyka przy wyprowadzaniu piłki na słabych boiskach, tylko ją wykopywaliśmy. Ze świadomością, że bardzo ciężko będzie, aby ktoś strzelił nam gola po ataku pozycyjnym, no chyba że przypadkowo ze stałego fragmentu. To był czysty pragmatyzm, ponieważ mieliśmy świadomość tego, ile jest warta nasza pierwsza linia. A jej siła była taka, że strzelać powinna w każdym spotkaniu i miała ku temu okazje. Nawet jeśli gorzej niż oczekiwaliśmy zaprezentował się w ostatniej rundzie Ondrej Duda, a Kasper Hamalainen zmagał się z kontuzją.

 

Finanse

 

[Zimą] skala ryzyka [wyniosła] równe 10 milionów złotych. To znaczy wydaliśmy jeszcze więcej, a wspomniana kwota to tylko nadwyżka w stosunku do tego, na co mieliśmy zagwarantowane środki. [Teraz finansowo] dajemy radę. Zimą wydaliśmy więcej niż mieliśmy, ale teraz sytuacja jest już pod kontrolą. Wychodzimy mniej więcej na zero, choć oczywiście w dalszym ciągu wszystko co mamy - wydajemy.

 

W minionym sezonie, wraz z całym sztabem, [pierwszy zespół kosztował] około 25 milionów złotych. Mówię oczywiście o kontraktach i pensjach, premii nie biorę pod uwagę. Proszę jednak pamiętać, że na budżet składają się też inne koszty. Na wyjazd na mecz Ligi Europy, jeśli ma być w pełni profesjonalnie zorganizowany, trzeba wydać milion złotych. Samoloty czarterowe, hotele, odnowa, jedzenie - to wszystko musi być na odpowiednim poziomie, jeśli nie chcemy, aby podróże odbijały się na formie i zdrowiu zawodników. A za komfort trzeba odpowiednio zapłacić.

 

Dominacja Legii

 

Nie mam poczucia wyższości, tylko świadomość, że w ostatnich latach wygraliśmy tyle, iż nikt w Polsce nie może się równać z Legią. Trzy tytuły mistrza Polski, trzy puchary, trzy awanse do grupy w Lidze Europy to wyniki, do jakich nikt się nawet nie zbliżył. Tyle że za miesiąc nie będzie miało to żadnego znaczenia, bo wszyscy kolejny sezon rozpoczniemy z zerowym dorobkiem. Kto chce, niech się oburza, ale podtrzymuję opinię, że Legia uprawia - w sensie psychofizycznym - nieco inny rodzaj piłki nożnej niż wszystkie inne ligowe kluby. I ma zupełnie inne, o wiele wyższe wewnęttzne ciśnienie. Trudno pominąć fakt, że Jodłowiec rozegrał, łącznie z tymi w kadrze, 65 meczów w sezonie, czyli niemal dwukrotnie więcej niż większość ligowców, a przecież prowadzenie takiej drużyny jak Legia utrudniał jeszcze fakt, że za każdym razem w terminach UEFA ubywała połowa składu. I nikt nie robił sobie wycieczek, tylko ostro walczył najpierw o awans-do Euro 2016, a potem o miejsce w narodowych kadrach na turniej.

 

Trener Czerczesow

 

Oczywiście, że w tym roku [trener Czerczesow] robił [różnicę]. Graliśmy na spinie, przy pełnej mobilizacji i mieliśmy dobrą organizację gry. Trener wziął na siebie rolę lidera, zdjął stres z zawodników, przez pół roku zrobił z Legią maksa. Mówię o wynikach, to przecież był zbyt krótki okres, żeby zbudować zespół grający futbol marzeń. Wcześniej piłkarze byli zamęczeni psychofizycznie, niektórzy nie wytrzymywali już ciśnienia. W takim momencie najwięcej zależało od lidera i trener Czerczesow na pewno tę rolę udźwignął. I proszę wziąć pod uwagę, że od momentu, kiedy zaczął pracę w Legii, wywalczyliśmy kilkanaście punktów więcej niż Latal z Piastem. Wyrachowany i minlmalistyczny, ale zupełnie nieefektowny styl Legii byt obliczony na krajowy efekt i zdał egzamin.

 

W profesjonalnym klubie funkcjonują dwie rzeczywistości - sztab przygotowuje zespół do najbliższego meczu, natomiast władze przygotowują plany co najmniej na rundę. Zakupowe, sprzedażowe, dotyczące młodzieży i w każdym innym aspekcie, a kiedy kończy się sezon, trzeba usiąść i wspólnie uzgodnić, w jakiej formule będziemy pracować w następnych rozgrywkach. Obie strony wiąże jednak ważny kontrakt. A Czerczesow powiedział, że każda może do 31 maja jednostronnie rozwiązać tę umowę. Jeśli doszłoby do sytuacji, w której nie będziemy się zgadzać co do kierunków rozwoju drużyny, to na siłę z pewnością nie ciągnęlibyśmy współpracy - ani Legia, ani trener. Ze Stanisławem Czerczesowem udało nam się doprowadzić do sytuacji racjonalnego dialogu. Pewnie, gdyby chciał odejść, a ja uparłbym się, żeby został, to miałbym instrumenty, aby go zatrzymać. Tylko po co?

 

Monitorujemy trenerów tak samo jak zawodników. W Polsce i za granicą, ale dziś mamy szkoleniowca pod kontraktem, więc nawet nie robimy użytku z tych obserwacji. Bo rozglądanie się za innymi byłoby w tym momencie niepoważne, skoro chcemy, żeby w Legii nadal pracował Czerczesow.

 

Transfery

 

Jeśli na skrzydle musieli grać Duda lub Hama, mimo że mają inne atuty, to oczywiste, że teraz w pierwszej kolejności przydałby się klasowy gracz na tę pozycję. Wiadomo, że odejdzie Marek Saganowski, liczymy się także z tym, że Stojan Vranjes nie zaakceptuje roli czwartego defensywnego pomocnika. Dlatego już mamy przygotowanych czterech młodych zawodników - z Afiyki i Bałkanów - którzy z miejsca mogą dać nowy impuls. Wszystkich o charakterystyce ofensywnej. Ale nie skreślamy szans Jarka Niezgody, który jest totalnym kotem i na pewno będzie bił się o miejsce w meczowej kadrze. Nie jest też tajemnicą, że myślimy o powrocie Kamila Mazka, za którego mamy ustaloną sumę odkupu.

 

Na dzień dobry zapytania dotyczą Prijovicia, Niko, Guilherme i Dudy. A jeszcze przed nimi do Turcji moglibyśmy sprzedać Jodłowca, po którego tamtejsze kluby zgłaszają się non stop. Tyle że takiego wietrzenia szatni oczywiście nie tylko nie planujemy, ale i nie dopuścimy do tak znaczącego przetasowania w kadrze. Gdybyśmy jednak chcieli wymienić podstawową jedenastkę, to zrobiliśmy to bez kłopotu i w krótkim czasie, ponieważ propozycja przyszła nawet dla Arka Malarza, który obok Prijovicia był najjaśniejsza postacią w Legli wiosna, więc to akurat dziwić nie może.

 

Cały wywiad z prezesem Leśnodorskim przeczytacie w nowej "Piłce Nożnej".


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN