Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-01-21 13:38:00
Newsletter

Levi Henriksen odwiedził Muzeum Legii Warszawa

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Mateusz Kostrzewa
Levi Henriksen - norweski pisarz i muzyk - odwiedził w poniedziałek Muzeum Legii Warszawa przy okazji wizyty w Polsce, podczas której promuje swoją powieść "Śnieg przykryje śnieg". Jej premiera w naszym kraju miała miejsce tydzień temu.
W listopadzie 2013 roku Levi Henriksen w oryginalny sposób zapowiedział na swoim fanpage'u na Facebooku polski przekład powieści "Śnieg przykryje śnieg". Pisarz zamieścił tam zdjęcie Kazimierza Deyny z pytaniem: "Kto zgadnie co ten człowiek ma wspólnego z moją książką?".





I to właśnie część wystawy poświęcona legendzie Legii Warszawa wywołała u Henriksena najsilniejszą reakcję. Norweg doskonale znał bowiem Deynę z czasów jego występów w Manchesterze City. - Stojąc przed częścią wystawy poświęconą Kazimierzowi Deynie, miałem łzy w oczach. To był świetny, elegancki piłkarz, a jego tragiczna śmierć w wypadku samochodowym jest wydarzeniem, które do dzisiaj wywołuje we mnie smutek. W piłkarzach z dawnych czasów jest coś, co mnie porusza. W zeszłym roku odwiedziłem grób George'a Besta w Belfaście i była to dla mnie bardzo wzruszająca chwila, mimo że Best grał dla United, a ja jestem człowiekiem Liverpoolu. - mówił pisarz.



Norwega bardzo zainteresowała także historia Lucjana Brychczego. Z szeroko otwartymi oczami Henriksen słuchał o 60 latach, które "Kici" spędził w Legii jako piłkarz i trener. Pisarz był w autentycznym szoku, gdy dowiedział się, że pan Lucjan nadal jest członkiem sztabu szkoleniowego Henninga Berga, przychodzi na mecze i uczestniczy w treningach pierwszego zespołu. - Naprawdę!? W takim wieku? Niesamowite - nie mógł uwierzyć Henriksen.

Podczas zwiedzania muzeum widać było duże zainteresowanie pisarza historią Legii Warszawa, ale także jego znajomość polskiego futbolu. Henriksen dopytywał o mistrzostwa świata w 1974 roku, podczas których Polacy zajęli trzecie miejsce. Pamiętał też dwumecz "Wojskowych" z norweskim Molde w 2013 roku w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.



Czy zainteresowanie Legią i polską piłką nożną w Norwegii wzrosło, kiedy trenerem mistrzów Polski został Henning Berg? - Jak najbardziej, to pierwszy trener z naszego kraju w historii, który prowadzi polską drużynę. Zresztą, w Polsce pewnie jest tak samo - gdy jakiś piłkarz albo trener odnosi sukcesy zagranicą, to na pewno dokładnie śledzicie jego dokonania. W tej chwili w Norwegii bez wątpienia zainteresowanie polską piłką nożną jest dużo większe niż w przeszłości, a ludzie są dumni z sukcesów, jakie odnosi z Legią Henning Berg - tłumaczył Henriksen.

- Wielu Norwegów ma serce, które bije dla piłki nożnej. Byliśmy bardzo zawiedzeni, gdy nasz inny rodak - Ronny Deila - przegrał z Legią, a Celtic i tak awansował do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W Norwegii to oczywiście Legia jest uważana za moralnego zwycięzcę tego pojedynku, a Stale Solbakken - trener FC Kopenhaga - powiedział, że będąc na miejscu Deili nie przyjąłby tego zwycięstwa, zrezygnowałby z szansy takiego awansu do następnej rundy. Wielu Norwegów naprawdę współczuło Legii, że przez pięciominutowy występ piłkarza klub został wykluczony z rozgrywek - dodał nasz gość.



Jak się okazało, Henriksen jest kibicem starej daty, wiernym od zawsze swojemu lokalnemu klubowi. - Pochodzę z małego miasta Kongsvinger i kibicuję klubowi Kongsvinger IL, który w 1982 roku awansował do norweskiej ekstraklasy i grał w niej przez siedemnaście lat z rzędu. Tylko Lilestrom - w którym grał kiedyś Henning Berg (w latach 1992-93; potem, w latach 2008-11 Berg był trenerem tego klubu - przyp. red.) - i Rosenborg są w elicie dłużej. Niestety, w 1999 roku Kongsvinger spadło do drugiej klasy rozgrywkowej, a teraz gra dopiero w trzeciej. To jest jednak moja drużyna, więc pomimo słabych wyników sportowych, jestem prawie na każdym domowym meczu. Kibicuję jeszcze dwóm klubom spoza Norwegii - w Anglii jest to Liverpool, a w Hiszpanii Real Madryt - mówił pisarz.

Swoją wizytę w Muzeum Legii Warszawa Levi Henriksen zakończył wpisem do księgi gości. Podziękował Wiktorowi Bołbie, kustoszowi Muzeum, za poświęcony czas i został zapewniony, że jeśli kiedykolwiek odwiedzi jeszcze Warszawę, będzie miło widziany na stadionie Legii. Henriksen otrzymał także prezent od swojego polskiego wydawcy, wydawnictwa Smak Słowa. Była to meczowa koszulka Legii Warszawa z numerem 10 i nazwiskiem pisarza.






    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN