Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-08-24 19:30:00
Newsletter

ŁKS - Legia: Raport z obozu rywala

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Włodzimierz Sierakowski, lkslodz.pl
Forma warszawskiej Legii wyraźnie wzrasta. Po udanych meczach z Atromitosem i Rangers FC oraz ligowej wygranej z Zagłębiem Lubin, dyspozycję Wojskowych sprawdzi wracający do najwyższej klasy rozgrywkowej Łódzki Klub Sportowy. ŁKS, który wciąż adaptuje się do nowych wyzwań i szuka swojego miejsca w elicie.

Forma

 

Pierwsze tygodnie ŁKS-u w PKO Ekstraklasie napawały łódzkich kibiców dużym optymizmem. Remis w pierwszej kolejce z walczącą w poprzednim sezonie o najwyższe cele Lechią Gdańsk i wyjazdowa wygrana z Cracovią były informacją, że łodzianie będą chcieli, a przede wszystkim mogą namieszać w tym sezonie. Jednak kolejne tygodnie rozczarowały. Trzy ostatnie mecze to porażki, a szczególnie dotkliwa dla piłkarzy z Łodzi była przegrana z Wisłą w Krakowie. Nasi niedzielni rywale stracili aż cztery gole, a duża w tym zasługa indywidualnych błędów obrońców. Szczególnie widoczne było to przy ostatnim trafieniu, kiedy Maksymilian Rozwandowicz zamiast wybić piłkę, podał ją wprost pod nogi przeciwnika, co zakończyło się dośrodkowaniem Kuby Błaszczykowskiego i golem Pawła Brożka. Łodzianie stracili w tym sezonie ligowym osiem bramek - tyle samo co Wisła Płock i Arka Gdynia. Jest to najgorszy wynik w stawce.

 

 

Sytuacja kadrowa

 

Przed powrotem do ligowej elity łodzianie nie wpadli w zakupowy szał. Do klubu dołączyło sześciu graczy, a trzech z nich to młodzi Polacy, którzy muszą nabrać jeszcze odpowiedniego doświadczenia. Obrońca Maciej Dampc oraz pomocnicy Michał Trąbka i Przemysław Sajdak trafili do Łodzi z drużyn występujących w niższych klasach rozgrywkowych. Ciekawym wzmocnieniem może być Hiszpan Pirulo. Ofensywny pomocnik zagrał już w pięciu spotkaniach, ale nie udało mu się jeszcze wpisać do protokołu meczowego. Oprócz nich ŁKS wzmocnili defensywny pomocnik z Portugalii Guima i Serb Dragoljub Srnić. W meczu z Legią powinniśmy spodziewać się ustawienia rywali w formacji z jednym napastnikiem. W konfrontacji z krakowską Wisłą był nim Łukasz Sekulski wspierany ze skrzydeł przez Daniego Ramireza i Pirulo. Środek pola zabezpieczał 25-letni Bartłomiej Kalinowski. To ci piłkarze mogą odgrywać główną rolę w ofensywie łodzian. W meczu z Legią ŁKS prawdopodobnie postawi na kontrataki i szybkie rozegrania długimi podaniami na skrzydła.

 

 

Na własnym stadionie

 

“Rycerze Wiosny” przed własną publicznością w tym sezonie jeszcze nie wygrali. Punkty ze stadionu zlokalizowanego przy alei Unii Lubelskiej wywozili piłkarze Lechii Gdańsk, Lecha Poznań i Piasta Gliwice. Trzeba przyznać, że łodzianie nie mają szczęścia do kalendarza rozgrywek i w pierwszych tygodniach sezonu goszczą na swoim terenie kluby z czołówki. Legia Warszawa także będzie dla nich wyzwaniem. Zwłaszcza, że piłkarze ŁKS-u strzelili u siebie tylko jednego gola, a jak wiemy, legioniści zbudowali w tym sezonie bardzo szczelną linię obrony.

 

 

Kluczowa postać drużyny

 

Dani Ramirez. 27-letni hiszpański ofensywny pomocnik jest gwiazdą łódzkiej drużyny. W poprzednim sezonie zakończonym awansem do PKO Ekstraklasy Ramirez rozkochał w sobie publiczność, strzelając dziewięć goli i notując aż piętnaście asyst. W najwyższej klasie rozgrywkowej też zdążył się już wykazać. Hiszpan zdobył bramkę w konfrontacji z Lechem Poznań, a także wpisał się na listę asystentów w meczu przeciwko Cracovii. W pozostałych spotkaniach również stwarzał zagrożenie pod bramką rywali. Legioniści będą musieli na Ramireza uważać, bo to na nim ciąży odpowiedzialność za kreowanie ofensywnych poczynań łodzian.

 

 

Na co zwrócić uwagę?

 

Na bramki tracone po uderzeniach piłki głową. W meczu z Wisłą Kraków duet środkowych obrońców ŁKS-u miał problemy w pojedynkach o górne piłki. Jan Sobociński i Maksymilian Rozwandowicz pozwolili piłkarzom Białej Gwiazdy na strzelenie czterech goli, a aż trzy z nich padły po strzałach głową. Za ten stan rzeczy nie można obwiniać jedynie stoperów. Do dośrodkowań dochodzi z bocznej strefy boiska, więc jest to też kamyczek do ogródka zawodników zabezpieczających te obszary. Legioniści powinni dążyć do wykorzystania tych mankamentów. Pole do popisu może mieć Luquinhas i ofensywnie nastawieni skrajni obrońcy.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN