Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2008-02-05 22:21:53
Newsletter

Maciek Gostomski: Czekam na swoją szansę

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Maćkiem Gostomskim, w którym "Gostek" specjalnie dla legia.com opowiedział m.in.: o początkach swojej kariery.

fot. Adam Polak

Legia.com: Jak Twoje samopoczucie po kilku dniach zgrupowania w Alicante?
Maciej Gostomski:
Czuję się bardzo dobrze. Warunki, które zastaliśmy w Hiszpanii są znakomite. Ciężko trenujemy, ale czasem i tak zostaję po treningach aby ćwiczyć indywidualnie. Wiem, że muszę poprawić niektóre elementy techniki oraz siły. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że wystąpiłem w meczu z FC Kopenhagą i mam co raz więcej szans na grę. Motywuje mnie to do jeszcze lepszej pracy.

Legia.com: We wrześniu będziesz obchodził 20. urodziny. W Legii jesteś od dwóch lat, ale swoją karierę piłkarska rozpocząłeś dużo wcześniej. Jak toczyły się Twoje losy zanim trafiłeś do stołecznego klubu oraz czemu wybrałeś akurat pozycję bramkarza?
Maciek Gostomski:
Na początku piłka nożna była dla mnie jedynie zabawą na podwórku i nie planowałem być bramkarzem. Pewnego dnia razem ze swoją szkołą pojechałem na mecz do Kartuz. Nie mieliśmy bramkarza i zagrałem na tej pozycji z przymusu, ponieważ byłem... wysoki. Zaliczyłem udany występ, co zobaczył to trener Meissner i zaprosił mnie na treningi do Cartusi. Na początku grałem jednak jako zawodnik z pola. Chłopakowi, który występował na pozycji bramkarza, nie szło i po jakimś czasie go zastąpiłem. Tak rozpoczęła się moja bramkarska kariera.

Duży wpływ na mój rozwój miał mój kolega - trener Łukasz Jankowski. Trenowałem z nim indywidualnie 3-4 razy w tygodniu już jako dziesięciolatek. Później moi rodzice przeprowadzili się do Lipusza, przez co musiałem zmienić klub i trafiłem do Kaszubii. Tam pod skrzydłami trenera Grejmana nauczyłem się tyle, aby móc trenować w MSP Szamotuły.

fot. Adam Polak


W tamtejszej szkółce piłkarskiej współpracował z Andrzejem Dawidziukiem, który mnie wytrenował i wypromował. Podczas pracy z tym szkoleniowcem rozpoczęły się powołania do kadr U-15 i starszych. W czasie pobytu w Szamotułach byłem na czterech stażach w Anglii. Odwiedziłem takie kluby jak: Southampton, Fulham, Bolton oraz Manchester City. Zobaczyłem wtedy jak wyglądają profesjonalne drużyny i był to dla mnie ogromny bodziec do jeszcze większej pracy na treningach. Miałem nawet propozycje przejścia do Fulham, ale po konsultacji z trenerem Dawidziukiem doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie poczekać i poszukać takiego klubu, w którym będę mógł dalej rozwijać się bramkarsko. Tym zespołem okazała się Legia, gdzie mogę pracować ze znakomitym szkoleniowcem Krzysztofem Dowhaniem. Jestem szczęśliwy, że mogę grać dla Legii.

Legia.com: Utarło się, że bramkarze mają specyficzny charakter. Po Tobie jednak nie widać takiego "szaleństwa".
Maciej Gostomski:
Według mnie to wszystko zależy od człowieka. Jestem spokojną osobą. Nie chodzę zbyt często na imprezy. Jestem w maturalnej klasie i przykładam się do nauki. Mam dziewczynę i nie robię żadnych głupich rzeczy. Co prawda w czasie treningu zmieniam się w wojownika, ale moja pozycja wymaga bramkarskiego "szaleństwa". Wydaje mi się, że jestem jednak trochę za spokojnym piłkarzem. W niektórych sytuacjach takie opanowanie niewątpliwie mi pomaga, ale w innych przydałoby się mieć trochę więcej "bramkarskiej fantazji".

Legia.com: Przez dwa lata pobytu w Legii i trenowania pod okiem Krzysztofa Dowhania miałeś kontakt z bramkarzami, którzy grają teraz w dobrych, zagranicznych klubach.
Maciej Gostomski:
Bardzo się cieszę, że miałem przyjemność trenowania przez dłuższy czas z Łukaszem Fabiańskim oraz że miałem okazję podpatrywania Artura Boruca. Trener Dowhań zawsze zwracał mi uwagę, żebym podpatrywał Fabiana: patrzył na jego ruchu, zachowanie przy niektórych sytuacjach. Wydaje mi się, że takie "przyglądanie się" Łukaszowi dało mi bardzo dużo.

Legia.com: W grudniu byłeś na zgrupowaniu reprezentacji. Zapewne było to dla Ciebie ciekawe doświadczenie.
Maciej Gostomski:
Było to dla mnie bardzo duże wyróżnienie. Jak się dowiedziałem, że zostałem powołany do pierwszej reprezentacji, byłem bardzo szczęśliwy. Podczas zgrupowania w Turcji miałem przyjemność trenowania z Franzem Hoekiem, który wypromował takich zawodników jak Edwin van der Sar czy José Reina. Spotkałem się tam z odmiennym traktowaniem treningu bramkarskiego. Największą rolę u trenera bramkarzy reprezentacji Polski odgrywa przygotowanie psychologiczne. Bardzo często rozmawialiśmy z trenerem Hoekiem i dał mi kilka dobrych wskazówek na przyszłość. Ogromnym przeżyciem był dla mnie debiut w reprezentacji podczas spotkania z tureckim zespołem Antalyaspor Kulübü.

Legia.com: Obecnie jesteś trzecim bramkarzem Legii, ale ambicje masz na pewno o wiele większe.
Maciej Gostomski:
Zawsze ktoś musi być trzecim bramkarzem i prędzej czy później na każdego przyjdzie czas. Za rok, dwa mogę być podstawowym zawodnikiem, ale być może będę rezerwowym i jeszcze kilka lat będę czekał na bycie pierwszym. Podchodzę do tego spokojnie - trenuję tak jak najlepiej potrafię i robię swoje. Ciągle podpatruję lepszych w moim fachu i czekam na swoją szansę w Legii.

fot. Adam Polak

Rozmawiał: Emil Kuras.


    Legia Warszawa

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN