Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-01-26 13:25:00
Newsletter

Mączyński: Po cichu realizuję swoje cele

Autor: Iza Kruk, Łukasz Tyborowski Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa, Video: Jakub Goliński, Montaż: Tomasz Sejbuk
- Nie odczuwam potrzeby promowania się w mediach. Wolę po cichu, ciężką pracą realizować cele, które sobie założyłem. Staram się robić to, co potrafię najlepiej i dawać drużynie jak najwięcej - powiedział pomocnik Legii i reprezentacji Polski, Krzysztof Mączyński podczas zgrupowania Wojskowych w Benidormie.

 

Legia.com: - Bardzo szybko zaaklimatyzowałeś się w zespole.

 

Krzysztof Mączyński: - Nie miałem z tym żadnego problemu. W dużej mierze było to spowodowane tym, że wcześniej miałem okazję poznać niektórych chłopaków na zgrupowaniach reprezentacji Polski. Z „Pazdkiem” znamy się jeszcze z czasów, gdy on był piłkarzem Hutnika Kraków, a ja Wisły Kraków. To było bardzo pomocne. Aklimatyzacja przebiegła zgodnie z planem.

 

- Czy koledzy z kadry narodowej żartowali z Ciebie, kiedy przychodziłeś do Legii?

 

- Oczywiście, ale byłem na to przygotowany. Już wcześniej pisałem do Artura Jędrzejczyka z pytaniem, co planuję zrobić. Pierwszego dnia w Legii puszczono moją wypowiedź, która miała miejsce w „Pomidorze” na antenie Canal+. Szatnia zareagowała na to salwą śmiechu.  Przyjęto mnie bardzo fajnie. W zespole jest świetna atmosfera i cieszę się, że tu jestem.

 

 

- Czujesz się już jak u siebie w domu?

 

- Pierwsze pół roku pobytu w Warszawie było dla mnie bardzo ważne - chciałem szybko zaaklimatyzować się w drużynie. Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Czuję się dobrze w tym mieście, moja rodzina również. Decyzja o przejściu z Wisły do Legii była trafiona.

 

- Czy masz jakieś ulubione miejsca w stolicy, które szczególnie lubisz odwiedzać?

 

- Od przyjazdu do Warszawy prowadzę tryb życia „stadion-dom”. Raczej nie ruszam się poza Wilanów, gdzie mieszkam, bo nie ma takiej potrzeby. Na miejscu mam wszystko to, czego mi potrzeba. Najważniejsze jest to, że moja rodzina bardzo dobrze się czuje i dzieciom nie brakuje atrakcji. Skupiam się na pracy i spędzaniu wolnego czasu z rodziną.

 

-  Dużo osób mówi o Tobie, że jesteś „mrówką” - unikasz wywiadów, mediów i analogiczna sytuacja ma miejsce na boisku, gdzie nie widać Twojej ciężkiej pracy, a tak naprawdę wykonujesz dobrą robotę.

 

- Nie odczuwam potrzeby promowania się w mediach. Wolę po cichu, ciężką pracą realizować cele, które sobie założyłem. Staram się robić to, co potrafię najlepiej i dawać drużynie jak najwięcej.

 

 

- Wojciech Zep powiedział, że rzadko zdarza się spotkać piłkarza, którego masa się nie zmienia. U niektórych zawodników zdarzają się wahania wagi, natomiast u Ciebie nigdy taka sytuacja nie miała miejsca.

 

- To kwestia genetyki. Zdarza się, że jeszcze przed stanięciem na wadze wiem, ile dokładnie ważę. Od kilku lat nie zmienia się ani moja masa, ani poziom tkanki tłuszczowej. Jeśli chodzi o dietę - praktycznie przez całą karierę jem to samo. Czuję się z tym dobrze i nie chcę tego zmieniać.

 

- Jakie są Twoje cele na ten rok?

 

- Przede wszystkim zdobycie mistrzostwa Polski i Pucharu Polski - to nasz cel numer jeden. Co do nadchodzącego mundialu - nie chcę tak bardzo wybiegać w przyszłość, bo do tego czasu wiele się jeszcze może wydarzyć. Wiadomo jednak, jakie jest marzenie każdego reprezentanta - skoro osiągnęliśmy awans, to teraz chcielibyśmy także otrzymać powołanie na mundial. Zobaczymy.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN