Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-04-01 23:06:00
Newsletter

Magiera: Wykonaliśmy założone zadanie

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Jacek Prondzynski
- Wykonaliśmy zadanie, które sobie założyliśmy i wygraliśmy. Myślę, że było to zasłużone zwycięstwo - powiedział trener Magiera po meczu z Pogonią Szczecin.

 

Jacek Magiera: - Wykonaliśmy zadanie, jakie sobie założyliśmy. Spodziewaliśmy się, że to będzie trudny mecz. Wiedzieliśmy, że Pogoń będzie robić wszystko, żebyśmy nie rozwinęli. Mieliśmy jednak kilka ciekawych sytuacji już przed przerwą. Będziemy pracować nad tym, żeby być jeszcze bardziej skoncentrowanymi w kluczowych sytuacjach, takich jak przy spalonych Michała Kucharczyka. Wygraliśmy zasłużenie, w czym bardzo pomogli nam kibice. Świetnie dopingowali, dzięki czemu piłkarze mieli jeszcze więcej sił i motywacji. Ostatnio dużo ćwiczyliśmy strzały z dystansu i cieszę się, że w taki sposób strzeliliśmy dzisiaj gola. Poświętowaliśmy w szatni, jutro mamy wolne, a w poniedziałek wracamy do pracy.

 

Przez ostatnie dwa tygodnie bardzo intensywnie pracowaliśmy. Świeżość łapie się poprzez odpowiedni trening, a nie leżąc na łóżku. Pracujemy zgodnie z planem, wszystko jest przygotowane, a kontroluje nas system GPS, na podstawie którego planujemy treningi. Chcemy grać na wysokich obrotach. Posmakowaliśmy gry w Lidze Mistrzów UEFA, gry co trzy dni, a żeby osiągnąć taki poziom, trzeba popracować. Cieszę się z tego, jak dzisiaj wyglądaliśmy fizycznie. Taki był plan - żeby z meczu na mecz wyglądać coraz lepiej.

 

Kuba Rzeźniczak zagrał dobry mecz, w pierwszej połowie włączał się do gry. Popełnił tylko jeden błąd w drugiej połowie. Dla niego to był pierwszy oficjalny mecz po kontuzji. Jest doświadczony i da sobie radę. Razem z Maćkiem Dąbrowskim wiedzieli, co chcą grać i byli w tej grze pewni. Muszę pochwalić każdego piłkarza, choć i ja i oni wiedzą, że mamy jeszcze rezerwy.

 

Uraz Michała Pazdana nie powinien okazać się poważny. Na tę chwilę nie powiem jednak więcej.

 

Podszedłem do trenera Moskala i spytałem, czy mają odpowiednią opiekę. Okazało się, że jeden lekarz nie przyjechał dzisiaj do Warszawy. Dlatego zaproponowałem pomoc. Doktor Tabiszewski był nawet w szatni Pogoni w przerwie, by pozszywać Słowika. Mam nadzieję, że z bramkarzem Pogoni wszystko będzie w porządku. 

 

***

 

Kazimierz Moskal: - Przede wszystkim gratuluję Legii zwycięstwa. Do momentu straty bramki graliśmy dobry mecz. Ale potwierdziła się piłkarska prawda - mieliśmy stuprocentową sytuację, której nie wykorzystaliśmy, Legia ruszyła z kontrą i objęła prowadzenie. Po tym golu zrobił się bałagan, a gdy straciliśmy drugą bramkę, to było po meczu. Szkoda. Zawodnicy zostawili na boisku dużo zdrowia i mogliśmy pokusić się o lepszy wynik. Legia była faworytem, a nam w kluczowych momentach zabrakło skuteczności.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Budyń
Budyń
Podporucznik
2017-04-02 00:11:28
No tak, ale gdyby ta skuteczność była lepsza po obu stronach Panie Kazimierzu, bo dlaczego akurat tylko Wam miała by ona sprzyjać, to ten wynik mógłby wyglądać zdecydowanie bardziej okazale dla Legii, np. takie 6-2 nikogo by nie powinno zdziwić wówczas :-)
JU1916
Porucznik
2017-04-02 00:42:11
Wygrana absolutnie zasłużona - brawo drużyna! Do poprawy przede wszystkim skuteczność, bo przy szybciej zdobytym pierwszym golu grałoby się nam dużo łatwiej. W kontekście meczu z Amicią potrzebna też większa koncentracja w grze obronnej - i to nie tylko bloku obronnego, ale zwłaszcza drugiej linii. Kopa notuje chyba spadek formy, gdyż i z Lechią, i dzisiaj nie zaliczył najlepszych występów. (L)egio, w Poznaniu tylko zwycięstwo!

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN