Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-01-17 16:51:00
Newsletter

Majecki: Wiedziałem, że w Stali muszę być najlepszy

Autor: Jakub Jeleński, Łukasz Tyborowski Fot. Mateusz Kostrzewa
- Idąc do Stali Mielec wiedziałem, że jak nie będę najlepszy, to Legia nie zwróci na mnie uwagi i dalej będę tułał się po wypożyczeniach. Zobaczymy jednak, jak będzie wyglądać moja sytuacja po obozie w Stanach Zjednoczonych - powiedział bramkarz Legii, Radosław Majecki podczas zgrupowania na Florydzie.

 

Legia.com: Podobno najbardziej niewdzięczna pozycja w drużynie to drugi bramkarz. Teraz jesteś drugim, trzecim, czy może pierwszym golkiperem w zespole?

 

Radosław Majecki: Trudno odpowiedzieć mi na to pytanie, bo jeszcze nie zapadła żadna decyzja co do obsady bramki. Hierarchia w drużynie jest już jednak znana i otrzymałem pewne informacje co do swojej pozycji w zespole. Poczekajmy jednak do końca zgrupowania – wtedy będziemy wiedzieć więcej.

 

Wątpliwości co do tego na pewno nie było w Stali Mielec, bo zostałeś najlepszym bramkarzem Nice I Ligi. Jak udaje ci się "nie odlecieć" w takich momentach?

 

Kiedy zaczyna się „odlatywać”, to wówczas bardzo pomocni są starsi koledzy z zespołu. Jak to się mówi w żargonie piłkarskim – dostaje się „gonga” i momentalnie schodzi się na ziemię. Jak do tej pory nie dostałem zbyt wiele "gongów" i to mnie cieszy. To oznacza, że „nie odlatuję”.

 

Pamiętasz jakieś szczególne „gongi”?

 

Jak trafiłem do pierwszego zespołu, to wyznaczyłem sobie granicę co do swojego zachowania względem starszych kolegów. Kiedy ją przekraczałem, to otrzymywałem takiego „gonga” – raz np. od Arka Malarza. Z biegiem czasu zaczęliśmy podchodzić do tego żartobliwie.

 

Arek Malarz jest twoim opiekunem w szatni Legii? 

 

Tak, można wręcz powiedzieć, że jest dla mnie jak ojciec. Mogę mu się zwierzyć ze wszystkiego i zawsze liczyć na jego pomoc.

 

Wydaje mi się, że hierarchia w Legii jest inna, niż w innych zespołach. Jak to wyglądało w Stali Mielec – tam też były „gongi”, czy Radek Majecki miał status gwiazdy?

 

Nie, Radek Majecki był Radkiem Majeckim. Byłem sobą przez cały czas i się nie wywyższałem, bo tak naprawdę nie miałem czym. Co prawda trafiłem do Stali z Legii Warszawa i miałem kilka rzeczy do udowodnienia i myślę, że jak na razie, wszystko idzie zgodnie z planem.

 

Jesteś skromny, ale w tak młodym wieku zostałeś najlepszym bramkarzem Nice I Ligi i popisałeś się wieloma spektakularnymi interwencjami.

 

Idąc do Stali Mielec wiedziałem, że jak nie będę najlepszy, to Legia nie zwróci na mnie uwagi i dalej będę tułał się po wypożyczeniach. Zobaczymy jednak, jak będzie wyglądać sytuacja po obozie w Stanach Zjednoczonych – wtedy się okaże czy odejdę, czy zostanę w zespole.

 

Nice I Liga to faktycznie styl życia, jak powiedział niegdyś Marcin Krzywicki?

 

Jest to specyficzna liga – bardzo nieobliczalna. Nie ma tam słabych drużyn – pierwszy zespół w tabeli może przegrać z ostatnim i nikogo to nie zdziwi.

 

W LOTTO Ekstraklasie wygląda to podobnie – tam faworyci również przegrywają z teoretycznie dużo słabszymi rywalami.

 

Owszem, ale w Nice I Lidze dzieje się to zdecydowanie częściej. W pewnym momencie między pierwszym a 17. zespołem były zaledwie trzy punkty różnicy. Jest to wyjątkowo wyrównana liga.

 

W tej lidze byłeś w czubie – Stal Mielec nieźle zakończyła rundę, bo po 19 kolejkach znaleźliście się na piątym miejscu w tabeli. Taki był plan, czy może jednak czujecie pewien niedosyt?

 

Plan Stali Mielec jest taki, by awansować do LOTTO Ekstraklasy. Strata do czołówki jest niewielka, bo wynosi zaledwie kilka punktów, więc wciąż istnieje szansa na zrealizowanie głównego celu.

 

Prezes Dariusz Mioduski powiedział, że masz być wiodącą postacią zespołu – jeśli nie w tym, to już w następnym sezonie.

 

Na ten temat również trudno cokolwiek mi powiedzieć, bo nie wiem, co będzie po tym obozie, a tym bardziej nie wiem, co się stanie za pół roku. Na pewno takie słowa to dla mnie motywacja do dalszej pracy.

 

Jaka była twoja pierwsza decyzja tuż po ukończeniu 18. roku życia?

 

Niezbyt dobrze pamiętam, natomiast tuż przed 18. urodzinami bardzo ważną decyzją było podpisanie przeze mnie kontraktu z Legią. Zarazem był to świetny prezent na święta.

 

Czy młodego piłkarza czeka dużo wyrzeczeń w związku z profesjonalną karierą? Odczuwasz żal, kiedy twoi rówieśnicy się bawią, a ty musisz trenować, dbać o siebie?

 

Nie, dlaczego? Dla mnie jest to normalne. Na początku faktycznie, jest trochę pod górkę, ale kiedy wejdzie się na szczyt, to ma się wszystko, czego się tylko zapragnie. Młodzi piłkarze mają swoje obowiązki i nikt nie robi z tego powodu problemów.

 

 

Zgrupowanie Legii Warszawa na Florydzie odbywa się pod patronatem Marszałka Senatu RP.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN