Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-10-25 15:30:00
Newsletter

Martins: Jesteśmy nastawieni na ciężki bój

Autor: Kamil Majewski Fot. Jacek Prondzynski
- Jagiellonia Białystok to naprawdę dobry zespół. Z tego co widziałem, ma w swojej kadrze naprawdę dobrych zawodników. Myślę jednak, że jeśli pokażemy wszystko co najlepsze, jeśli zagramy tak jak w pierwszej połowie meczu z Wisłą Kraków, wywieziemy z Białegostoku trzy punkty - powiedział w krótkiej rozmowie z Legia.com Andre Martins.

Legia.com: - Ostatni ligowy mecz z Wisłą był naprawdę szalony. 

Andre Martins: - Uważam, że zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę. Nie pozwoliliśmy Wiśle operować piłką, przez co ta nie stworzyła sobie żadnych okazji do zdobycia bramki. Wydaje mi się, że jedynym zagrożeniem był jeden czy dwa rzuty rożne, które sobie wywalczyła. Przez pierwszych 45 minut mieliśmy mecz pod całkowitą kontrolą. Myślę, że w drugiej połowie mecz wymknął nam się spod kontroli, ponieważ za wcześnie pomyśleliśmy, że łatwo go wygramy. Chodzi wyłącznie o to. Gdybyśmy nadal robili to, co robiliśmy w pierwszej części spotkania, Wisła nadal nie stwarzałaby sytuacji podbramkowych. Przez to, że straciliśmy trzy gole w pięć minut, zawodnicy drużyny przeciwnej zyskali wiele pewności siebie i uwierzyli, że mogą wywieźć z Warszawy trzy punkty. Dlatego całkowicie uległ zmianie obraz meczu. W końcówce udało nam się wyrównać, a wiadomo, że lepszy jeden punkt niż żaden. Wierzę, że w kolejnych meczach obie połowy będziemy grali tak, jak zagraliśmy pierwszą przeciwko Wiśle.

 

- Czy w trakcie swojej kariery brałeś udział w podobnym meczu? 

- Szczerze, nie pamiętam. Nie mogę przypomnieć sobie meczu, w którym moja drużyna prowadziła dwoma golami, a później straciła trzy w tak krótkim czasie. Piłka nożna jest szalona. To tylko pokazuje, że wciąż musimy się poprawiać, ponieważ nadal popełniamy błędy. Już w piątek nadarzy się doskonała okazja do zaprezentowania naszych możliwości. Do Białegostoku jedziemy po zwycięstwo.

 

 

- Jak wytłumaczyć to, że w pierwszej połowie macie całkowitą kontrolę nad meczem, a w drugiej to rywal przejmuje inicjatywę? 

- Moim zdaniem nawet nasze trzy czy czterobramkowe prowadzenie po pierwszej połowie nie byłoby zaskoczeniem. Co więcej, nawet na początku drugiej połowy mieliśmy dwie znakomite okazje do podwyższenia stanu tego meczu. Jeśli masz okazje, aby dobić przeciwnika, musisz je wykorzystać. Jestem przekonany, że gdybyśmy zdobyli bramkę na 3:0, wygralibyśmy. Przy pierwszej bramce dla Wisły mieliśmy pecha. Ten gol sprawił, że rywale zyskali wiarę we własne możliwości i sprawy nie potoczyły się po naszej myśli. Być może to właśnie niewykorzystane przez nas okazje do zdobycia bramki sprawiły, że pomyśleliśmy „mecz jest już wygrany, nasz rywal nie istnieje”. Nie możemy dopuścić do tego, aby taka sytuacja się powtórzyła. Wszyscy w szatni byliśmy na siebie źli, ponieważ wiedzieliśmy, że gdybyśmy wygrali, bylibyśmy liderem. Wystarczyło tylko powtórzyć to, co robiliśmy w pierwszej połowie. W piątek zrobimy wszystko, aby to naprawić.

 

- Jakie są wasze przewidywania odnośnie spotkania z Jagiellonią? Czeka was kolejna trudna przeprawa? 

- Jagiellonia Białystok to naprawdę dobry zespół. Z tego co widziałem, ma w swojej kadrze naprawdę dobrych zawodników. Myślę jednak, że jeśli pokażemy wszystko co najlepsze, jeśli zagramy tak jak w pierwszej połowie meczu z Wisłą Kraków, wywieziemy z Białegostoku trzy punkty.

 

 

- Jagiellonia to w ostatnim czasie dość niewygodny rywal dla Legii. Nasza drużyna nie wygrała z nią od czterech spotkań.

- Jesteśmy nastawieni na ciężki, wyrównany bój. Jagiellonia gra przed własną publicznością, prowadzi w tabeli i jest niezwykle zmotywowana. Wierzę jednak, że mamy do zaprezentowania wiele dobrych rzeczy. Jeśli zagramy na naszym poziomie, to wygramy.

 

- Coraz więcej osób zaczyna doceniać Twoją postawę w środku pola twierdząc, iż wyrastasz na lidera tej strefy. 

- Wciąż staramy się, aby nasza gra wyglądała jak najlepiej. Jestem w klubie od półtora miesiąca i tak jak mówiłem w naszej poprzedniej rozmowie, koledzy z drużyny wykonali olbrzymią pracę, abym zaaklimatyzował się jak najszybciej. Wszyscy piłkarze z naszej kadry są niesamowici. Trenujemy bardzo ciężko. Domagoj Antolić oraz Cafu, to znakomici zawodnicy. Jesteśmy drużyną i musimy pomagać sobie nawzajem. Później to trener musi zdecydować, który z zawodników wystąpi od pierwszej minuty. Jestem w klubie za krótko, aby mówić o tym, iż staję się liderem ale myślę, że każdy z nas musi mieć taką zdolność. Jeśli mogę pomóc mojemu koledze podpowiadając mu podczas treningu czy meczu po prostu to robię, nie patrząc przy tym na staż.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN