Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-04-17 14:00:00
Newsletter

Martins: Musisz wiedzieć kiedy być artystą, a kiedy wojownikiem

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski
W rozmowie z Legia.com Andre Martins został skonfrontowany z opiniami kolegów z drużyny na swój temat, przedstawił swoją wizję futbolu i opowiedział, czym podpadł mu Cafu.

Legia.com: - Na początku chciałem Cię poprosić, abyś krótko się opisał - w trzech słowach przedstawił jako piłkarz i w trzech jako człowiek.

Andre Martins: - Myślę, że na murawie jestem zawodnikiem mądrym. Do tego dodałbym określenie “wojownik”. Mam problem z trzecim słowem, te dwa opisują mnie w odpowiedni sposób. Poza boiskiem jestem człowiekiem uczciwym, pełnym pokory i przyjacielskim.

 

- O to samo poprosiłem Twoich kolegów z zespołu. Wśród słów, które najlepiej opisują Cię jako piłkarza, najczęściej pojawiał się wyraz “Maestro”. Jesteś piłkarskim artystą?

- To ciekawe! Pewnie wiąże się to z moim podejściem do piłki nożnej. Uważam, że jeśli kibic kupuje bilet i spędza swój wolny czas na stadionie, oczekuje dobrego widowiska. Chce przez dziewięćdziesiąt minut zapomnieć o problemach życia prywatnego. Częścią naszej pracy jest przekazanie ludziom radości. Lubię grać piłkę opartą na podaniach. Z tego powodu koledzy czasem nazywają mnie w ten sposób, a to dla mnie duże wyróżnienie.

 

 

- Na pewno jesteś walczakiem. W meczu z Górnikiem wygrałeś 70% pojedynków o piłkę stoczonych na ziemi. Zaciekłość to narodowa cecha portugalskich piłkarzy?

- Można tak powiedzieć. W nowoczesnej piłce jakość to nie wszystko. Jeśli nie walczysz w odpowiedni sposób, ktoś inny, może nawet piłkarsko słabszy od ciebie, ale dający z siebie więcej, zajmie twoje miejsce. Musisz łączyć w sobie jakość i zaciekłość, tylko wtedy jesteś w stanie odnieść sukces.

 

- Mecz z Górnikiem Zabrze był Twoim najlepszym w koszulce Legii?

- Tak. Do tej pory było to moje najlepsze spotkanie. Uważam, że w każdym momencie tamtego spotkania grałem dobrze. Starałem się wspomóc zespół w ataku, ale też nie zapominałem o zadaniach defensywnych i byłem skuteczny w odbiorze. 

 

- Nasi kibice zachwycali się Twoją grą w tamtym meczu. Zostałeś przez nich wybrany najlepszym graczem spotkania, mimo że Carlitos strzelił dwa gole.

- Byłem bardzo szczęśliwy. Zwłaszcza, że tak jak powiedziałeś, Carlitos był tamtego dnia fenomenalny. Strzelił dwa gole, dał nam zwycięstwo, a jednak kibice wyróżnili mnie. To dla mnie jeszcze większy zaszczyt.

 

 

- Czujesz się liderem środka pola Legii? Trudno odebrać Ci piłkę, grasz w inteligentny sposób, wiesz kiedy zatrzymać akcję, a kiedy przyspieszyć.

- Przez całe moje życie, nie tylko to piłkarskie, staram się pomagać innym, dawać im pewne wskazówki. Na boisku jest tak samo. Klub na początku mojego pobytu w Warszawie bardzo mi pomógł, a ja się odwdzięczam. Kibice dopingują nas w niezwykły sposób, czujemy to wsparcie, a ja swoją grą chcę im podziękować za taką postawę. Jednak słowo “lider” jest według mnie trochę na wyrost. Mamy w zespole innych piłkarzy - na przykład Jędzę, Rado, Kuchego - których też można nazwać liderami, są tutaj od wielu lat i wszyscy razem wykonujemy na boisku wspólną pracę.

 

- Dwa gole i trzy asysty - jesteś zadowolony ze swoich statystyk w tym sezonie?

- Jestem ambitnym człowiekiem i zawsze chcę być jeszcze lepszy. Jeśli drużyna zawsze by wygrywała, a ja nie strzelałbym goli i nie notował asyst, też byłbym zadowolony. Jednak w piłce musisz być też w pewnym stopniu samolubem. Tylko wtedy możesz się rozwijać. To mój pierwszy sezon w Polsce, w całkiem odmiennej lidze niż te, w których do tej pory grałem. W Polsce jest więcej walki, gra jest bardziej fizyczna, a ja staram się do tych warunków dostosować. Do tej pory wychodzi mi to dobrze, ale chcę być jeszcze lepszy.

 

- Pod jednym ze zdjęć na Twoim koncie na Instagramie napisałeś znany cytat: “Nie biegaj za dużo. W piłkę nożną gra się głową”. Powiedziałbym, że Andre jest piłkarzem, który gra nogami, umysłem i sercem.

- Zgadzam się. Jak wiesz, zacytowałem wtedy słowa Johana Cruyffa. Sposób w jaki on postrzegał futbol, jest dokładnie taki sam, jak wizja piłki nożnej, którą chcę grać. Nie musisz wiele biegać, jeśli piłka porusza się odpowiednio szybko. Jeśli masz piłkarzy obdarzonych wysokimi umiejętnościami możesz tak podawać piłkę, że nie musisz prowadzić jej przy nodze. W ostatnim meczu pokazaliśmy, że potrafimy tak grać, ale najlepsze wciąż przed nami.

 

 

- Wracając do opinii Twoich kolegów. Według Kaspera Hamalainena Twoją charakterystyczną cechą jest determinacja. To widać w przebiegu Twojej kariery. Kiedy dostawałeś mniej minut w Sportingu CP przeniosłeś się do Olympiakosu i stałeś ważną postacią drużyny. Kiedy pojawiły się problemy z regularną grą w Grecji, wybrałeś Legię i też się podniosłeś. A mogłeś przecież wybrać transfer do Arabii Saudyjskiej, gdzie miałbyś łatwiej.

- Cieszą mnie słowa Kaspera, ponieważ bardzo się lubimy, ale Kasper nie zna mnie tak dobrze, jak na przykład Cafu. Ale ma rację. Zdarzały mi się gorsze momenty, nie tylko w karierze piłkarskiej, ale też w życiu prywatnym, kiedy chorowała moja mama. Determinacja jest właściwym słowem. Jeśli czegoś naprawdę chcesz, musisz pracować, by to zdobyć. Nawet jeśli na twojej drodze pojawią się ludzie, którzy nie do końca cię cenią, co w piłce zdarza się bardzo często, musisz zachować determinację i udowadniać im, że się mylą. Wykonywać swoją pracę, skupić na sobie i cały czas dążyć do przodu. Tak było w moim przypadku.

 

- Determinacja pomogła też w kontynuowaniu kariery, kiedy poważnie zachorowała Twoja mama?

- Kilka lat temu u mojej mamy zdiagnozowano raka piersi. Był to dla mnie duży cios. Nie mogłem patrzeć, jak moja mama - osoba zawsze pełna energii, gotowa do działania, pomagająca całej rodzinie - cierpiała. Mama i tata są prawdziwymi wojownikami. Udowadniają to przez całe życie. Staram się brać z nich przykład i robić wszystko, aby pokazać, że ich poświęcenie nie poszło na marne. Żyję tak, by rodzice byli ze mnie dumni.

 

- Determinacja, agresja, zaangażowanie, ambicja - to cechy, które charakteryzowały Aleksandara Vukovicia podczas jego kariery piłkarskiej. Jakim trenerem jest Vuko?

- Określenia, które wypowiedziałeś, doskonale opisują Aleksandara Vukovicia. To jakim był piłkarzem, wpływa na to jakim jest szkoleniowcem. Trener chce, abyśmy na boisku zostawili całe swoje zdrowie. Stara się nam bardzo pomagać. Trzy ostatnie mecze pod jego wodzą wygraliśmy, czym pokazaliśmy, że posiadamy właściwą jakość. Doskonale o tym wiemy, że jesteśmy grupą utalentowanych zawodników. Po prostu potrzebujemy wychodzić na boisko bez poczucia zbędnej presji, ponieważ piłka ma przede wszystkim sprawiać radość. Aleksandar bardzo nam pomaga.

 

 

- Dominik Nagy napisał mi z kolei, że Twoje charakterystyczne cechy, to niski wzrost i duża mobilność. Co na pewno jest ze sobą ściśle związane, bo wzrost pomaga w tym elemencie. Właśnie, czy Twoje warunki fizyczne są wadą czy zaletą?

- Na początku mojej przygody z piłką prawdopodobnie były moją wadą. Nie miałem doświadczenia, nie wiedziałem jak poruszać się po boisku i wykorzystywać swoje ciało. Jak powiedziałeś wcześniej, w meczu z Górnikiem wygrałem 70% pojedynków, a to znaczy, że jeśli jesteś wystarczająco ambitny i chętnie się uczysz, jesteś w stanie wiele przezwyciężyć. Osobiście kocham się uczyć. Doświadczenie sprawia, że zaczynasz rozumieć, jak wykorzystać swoje warunki, by wygrać pojedynek czy to na ziemi, czy w powietrzu. Nawet jeśli ktoś jest większy i silniejszy ode mnie. W tym momencie nie uważam swojego wzrostu i wagi za wady. Wciąż staram się uczyć odpowiednio wykorzystywać swoje ciało. 

 

- Jesteś nie tylko dobrym piłkarzem, ale podobno też świetnym kucharzem. Tak twierdzi Cafu. Możesz rozwinąć ten wątek? 

- O mój Boże, to sekret! (śmiech) Mówiąc poważnie - naprawdę kocham gotować. Zawdzięczam to swojemu ojcu, tata jest doskonałym kucharzem. Mama również dobrze gotuje, jednak tata jest kapitalny. Czasem mężczyźni ciężko pracują przez cały dzień i nie mają czasu na gotowanie, nie sprawia im to przyjemności. Jednak mój tata pracuje całe dnie, ale i tak uwielbia to robić. Stąd moja pasja. Nienawidzę za to chodzić na zakupy po składniki potrzebne do gotowania. Jednak jeśli mam je w domu, to zamieniam się w mistrza kuchni. Dla Cafu również gotowałem. Napisz to bardzo wyraźnie - Cafu nigdy nic dla mnie nie przygotował (śmiech). 

 

- Koledzy z drużyny podziwiają też Twój styl. Marko Vesović nazwał cię “chłopakiem w butach Balenciaga”. 

- Jestem prostym człowiekiem. Dostałem te buty jako prezent i spodobały mi się na tyle, że kupiłem drugą parę. Prawda jest taka, że dodają mi one wzrostu (śmiech).

 

 

- Muszę zapytać o Twój język polski. Według Sebastiana Szymańskiego i Mateusza Wieteski niektóre słowa mówisz już perfekcyjnie.

- O nie, nie! (śmiech) Niektóre słowa wychodzą mi całkiem dobrze. Po jednym z nagrań, w którym zapraszałem kibiców do przyjścia na stadion, otrzymałem sporo wiadomości na temat mojego akcentu. Podobno jest perfekcyjny. Jednak to zależy od słownictwa - te podstawowe wyrazy mam już opanowane. Poważnie zastanawiam się nad indywidualnymi lekcjami języka polskiego. Takich umiejętności nigdy za wiele.

 

- Podobno to Michał Trzaskoma, fizjoteraeuta Legii Warszawa, jest Twoim najlepszym nauczycielem i chętnie uczy Cię nowego słownictwa.

- Tak, to prawda! Michał zawsze stara się mnie zaskoczyć jakimś trudnym wyrazem. 

 

- Pochwalisz się czego cię nauczył?

- W tej chwili nie ma takiej opcji (śmiech). Kiedy wymyśla jakieś słowo, na świeżo jestem w stanie je powtórzyć, ale już teraz nic sobie nie przypomnę.

 

- Na koniec rozstrzygnijmy - jakim piłkarzem jest Andre Martins. Maestro w butach Balenciaga czy twardy wojownik?

- (śmiech) Na boisku wydarzenia zmieniają się dynamicznie. Musisz wiedzieć, kiedy być artystą, a kiedy zamieniać się w wojownika. Jeśli mógłbym łączyć w sobie obie postawy i w odpowiednich momentach się przestawiać, byłoby perfekcyjnie.

 

Wywiad ukazał się w Programie meczowym Legia VS wydanym przy okazji spotkania Legia - Pogoń.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN