Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-05-27 10:00:00
Newsletter

Mateusz Żyro: Będzie szansa na rewanż

Autor: Joanna Sobczykiewicz Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa
- Sobotnie starcie będzie zupełnie inne niż poprzednie. W naszej drużynie bardzo zmieniła się kadra. Nie wiem jak to wygląda u nich, ale podejrzewam, że skład także będzie inny. Jedziemy tam po trzy punkty, tak jak zawsze - mówi przed jutrzejszym (godz. 13.) ligowym meczem z Jagiellonią II Białystok obrońca Legii II Mateusz Żyro.

Legia.com: - Jakiego meczu się spodziewasz, zważywszy na to, że pierwsze spotkanie w rundzie jesiennej zakończyło się Waszą porażką 0:2?

 

Mateusz Żyro: - Na pewno będzie to ciężki mecz, jak każdy w tej lidze. To są juniorzy, tak jak my, więc spodziewam się większej kultury gry niż w normalnym spotkaniu przeciwko zespołowi z trzeciej ligi. Mam nadzieję, że pod względem piłkarskim będzie to dobry mecz, a my zwyciężymy i wrócimy do Warszawy z trzema punktami. 

Specyfika zarówno naszej drużyny, jak i Jagiellonii jest taka, że nieraz schodzą z pierwszej drużyny zawodnicy mniej grający. Wtedy tak było. W meczu w rundzie jesiennej zeszli piłkarze i od nas, i od nich. Sobotnie starcie będzie zupełnie inne niż poprzednie. W naszej drużynie bardzo zmieniła się kadra, nie wiem jak to wygląda u nich, ale podejrzewam, że skład także będzie inny. Będzie szansa na rewanż. Jedziemy tam po trzy punkty, tak jak zawsze. Nie ma się co oszukiwać, ale w tej rundzie dobrze nie punktujemy. Zostało parę kolejek do końca sezonu i mam nadzieję, że teraz będziemy robić to już regularnie. 

 

 

Jesteś zdziwiony ostatnimi wynikami drużyny? Przed sezonem nic tego nie zapowiadało. 

 

W okresie przygotowawczym nie wyglądało to tak źle, jak później. Na pewno zdziwienie jest. Sami jednak jesteśmy sobie winni tego, jak to wygląda. Trzeba to wziąć na klatę. Na pewno możemy wygrać pozostałe cztery mecze, ale myślę, że to i tak nie zmieni obrazu tej rundy, która jest już stracona. Na początku mieliśmy ustalone cele, walczyliśmy o awans do II ligi. Może nikt o tym głośno nie mówił, ale po cichu naprawdę na niego liczyliśmy. Teraz, na dobrą sprawę o nic już nie gramy. Straciliśmy też trochę bramek, więc jako obrońca nie mogę być z tego zadowolony. Tak zazwyczaj jest, że jak drużynie idzie, to ona kreuje jednostki. U nas ciężko powiedzieć o czymś takim.

 

W spotkaniu z Huraganem Wołomin wyszedłeś z opaską kapitańską. Jakie to uczucie?

 

W juniorach parę lat z rzędu byłem kapitanem, więc nie było to dla mnie niczym nowym. Na pewno fajnie wyprowadzać drużynę z opaską. Jest coś specjalnego w tym, że dostajesz tę opaskę i jesteś przedłużeniem ręki trenera. 

 

Pomimo zwycięstwa Ty chyba nie zapamiętasz tego spotkania najlepiej...

 

Fakt, strzeliłem „swojaka”, ale śmieję się, że zawsze jak strzelam, to wygrywamy. Z Pogonią Szczecin w finale Centralnej Ligi Juniorów też strzeliłem, a mecz skończył się naszym zwycięstwem. Taka jest piłka. Najlepsi zawodnicy strzelają samobóje. Nie przejmuję się tym. W kolejnym meczu usiadłem na ławce rezerwowych, ale nie wydaje mi się, żeby to było przez to. Miałem dużo meczów w nogach. Taka była decyzja trenera. Pewnie gdybym nie strzelił samobója, to też zacząłbym mecz na ławce. Rotacja wynikła też z tego, że końcu nasza kadra liczy 18 zawodników. Wcześniej kilku chłopaków było jeszcze w pierwszej drużynie i wtedy nasza kadra była mniejsza. Na dodatek zmagaliśmy się z licznymi kontuzjami. Na treningach nie było tak dużej rywalizacji o pierwszy skład, czy nawet 18 meczową, jaka jest teraz.

 

 

Za Tobą też spore wydarzenie, niezwiązane z piłką, czyli matura. 

 

Poszła mi dobrze. Myślę, że na spokojnie ją zdałem. Wyniki też będą dobre. Patrząc na to, ile opuściłem zajęć, to jestem zadowolony. Przed sezonem mieliśmy dwa obozy, a wtedy cały czas trwał rok szkolny. Oczywiste, że wówczas do niej nie chodziliśmy. Legia zapewniała nam korepetycje z matematyki, sam też chodziłem na takie z języka polskiego. Dałem radę.

 

Często zdarza się, że ktoś porównuję Cię do Michała?

 

Porównania do brata zdarzają się i wiem, że w przyszłości też będą się zdarzały. To jest normalne. Gramy na innych pozycjach, tak więc nie można nas aż tak dokładnie porównywać. Nie przeszkadza mi to. Kiedyś chciałbym mu dorównać. On w moim wieku regularnie grał już w pierwszej drużynie, w której miał duże osiągnięcia. Kilka razy został mistrzem Polski, zdobył też Puchar Polski. Ponadto grał w seniorskiej reprezentacji. Byłoby fajnie mu dorównać, ale nie jest to mój pierwszorzędny cel. To przyjdzie samo.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN