Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-03-03 14:30:00
Newsletter

Międzynarodowa siła w Legii

Autor: Łukasz Tyborowski, JP Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka
Marko Vešović to 17. obcokrajowiec, który wybiegł w tym sezonie na boisko w koszulce z ''eLką'' na piersi. To rekord w historii klubu z Łazienkowskiej. Legia stała się poniekąd ''Legią cudzoziemską'', ale warto zwrócić uwagę na to, że piłkarze z zagranicy wnoszą do gry zespołu Romeo Jozaka jakość.

17 obcokrajowców, którzy wystąpili w jednym sezonie w barwach Wojskowych, to nowy rekord klubu. Rok temu w Legii zagrało 16 piłkarzy z zagranicy. Teraz z „eLką” na piersi wystąpili: Antolić, Remy, Philipps, Eduardo, Radović, Sanogo, Chukwu, Hildeberto, Astiz, Nagy, Pasquato, Guilherme, Sadiku, Moulin, Hamalainen, Hlousek i Vešović. Mieszanka narodowości, kultur, ale też różnych stylów gry. Ktoś może zapytać: „gdzie w tym wszystkim miejsce dla Polaków?”, ale fakty są takie, że niemal każda wielka drużyna opiera swą siłę na piłkarzach z zagranicy. Przykładowo w Manchesterze City gra 18 obcokrajowców, a w Paris Saint-Germain - 14. Wiadomo, że w tych zespołach panują inne warunki finansowe, sportowe i mogą one sprowadzać w zasadzie tego, kogo chcą, ale widać, że zagraniczny trend w czołowych klubach Europy jest raczej normą.

 

 

W niemal co drugiej bramce zdobytej przez Wojskowych swój udział miał obcokrajowiec. Dziewięć goli strzelił w tym sezonie Hamalainen, siedem trafień dorzucił Armando Sadiku, pięć bramek zdobył Guilherme, po trzy - Moulin i Nagy, a po dwie - Pasquato i Hildeberto. To łącznie 31 goli z wszystkich 63 strzelonych przez Legię (49%). Do tego obcokrajowcy asystowali przy bramkach aż 20-krotnie, podczas gdy wszystkich ostatnich podań Wojskowi zanotowali 44 (45%). Piłkarze z zagranicy mieli więc niemal 50-procentowy wkład w gole strzelane przez Legię, czyli średnio w co drugiej bramce zdobywanej przez Wojskowych. I choć niektórych z wyżej wymienionych zawodników nie ma już w zespole, w ich miejsce przyszli nowi, którzy niemal z miejsca stali się mocnym punktem drużyny Romeo Jozaka.

 

 

Środek obrony wzmocnił William Remy. Oprócz dobrej gry w defensywie, Francuz wniósł też do zespołu pierwiastek, który jest kluczowy dla taktyki preferowanej przez trenera Romeo Jozaka - umiejętność rozgrywania piłki. Brylował w tym elemencie gry w meczach sparingowych przed rundą wiosenną, radzi sobie z tym świetnie również podczas pierwszych meczów ligowych. W meczu z Zagłębiem 83% jego podań dotarło do partnerów, w starciu ze Śląskiem aż 91%, z Cracovią - 85%, zaś z Jagiellonią - 78%. Jest też znakomity w odbiorze - w spotkaniu z Zagłębiem przechwycił 11 piłek, ze Śląskiem - osiem, z Cracovią - 17, z Jagiellonią - dziewięć. Trudno wyobrazić sobie lepszego partnera w środku defensywy dla Michała Pazdana.

 

 

Rekonstrukcji uległ środek pola, w którym prym wiodą Philipps i Antolić. Pierwszy z nich pełni rolę typowej „szóstki”, który jest odpowiedzialny przede wszystkim za odbiór piłki i dostarczenie jej do pomocników bądź napastników. Umiejętność przechwytu zaprezentował chociażby w starciu z Zagłębiem Lubin, kiedy ośmiokrotnie pozbawiał przeciwników futbolówki. Był to trzeci wynik w zespole - więcej odbiorów mieli jedynie Krzysztof Mączyński oraz wyżej już wspomniany William Remy. Cztery przechwyty zanotował w meczu z Jagiellonią, jednak to spotkanie było dla niego wyjątkowo utrudnione z powodu czerwonej kartki dla kolegi z linii pomocy, Antolicia. Philipps to swoisty pomost pomiędzy obroną, a atakiem. Wcześniej taką rolę pełnił Thibault Moulin, choć to nieco inny typ piłkarza - Francuz angażował się także w akcje ofensywne, podczas gdy Philipps ogranicza się do zadań destrukcyjnych. Dzięki temu pełnię swoich możliwości mogą pokazać Mączyński i Antolić. Skupmy się na tym drugim.

 

 

Antolić dysponuje świetnym odbiorem, znakomicie czyta grę i bardzo dobrze podaje. Znamienne w jego grze jest to, że nieustannie rozgląda się po boisku, co pozwala mu podjąć najlepszą decyzję w danej sytuacji. W Lubinie był najczęściej oraz najcelniej podającym piłkarzem Legii - zanotował 81 na 89 celnych zagrań, podobnie też było w meczu ze Śląskiem, kiedy 80 z jego 90 podań trafiało do partnerów. W Krakowie zanotował 90-procentową skuteczność - 74 zagrania na 82 były celne. Cień na jego poprzednich dobrych występach kładzie czerwona kartka w 15. minucie starcia z Jagiellonią, ale jak na realia LOTTO Ekstraklasy, „Antolo” póki co wydaje się zawodnikiem ponadprzeciętnym.

 

 

Eduardo da Silva przyszedł do Legii jako wzmocnienie linii ataku i dotychczas wywiązuje się ze swoich zadań boiskowych co najmniej dobrze. W meczu z Zagłębiem oprócz asysty przy golu Niezgody wywalczył rzut karny, kolejne ostatnie podanie dołożył w starciu ze Śląskiem Wrocław. Chorwat może pochwalić się również dobrą celnością podań - 83% z nich trafiało do partnerów. Pozostaje czekać, aż wreszcie zacznie strzelać gole, a to wydaje się kwestią czasu.

 

 

„Legia cudzoziemska”? Owszem, ale przy tym Legia groźna i skuteczna. Obcokrajowcy odmienili grę Wojskowych i widać to gołym okiem, również w statystykach. Teraz pozostaje to wszystko poprzeć 14. mistrzostwem Polski. Pamiętajmy, że w przeszłości także piłkarze z zagranicy (szczególnie Bałkanów i Brazylii) pełnili ważną rolę w drużynie z Łazienkowskiej, stawiając swój stempel na wielu sukcesach Wojskowych w XXI wieku.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Pietrek1916
Major
2018-03-03 14:56:15
Akurat z tą odmianą gry Legii to bym trzymał dystans. Mecz z Jagą i Cracovią pokazał że jak ktoś siądzie pressingiem, a piłke rozgrywa blisko trzymając małe odległości między zawodnikami to nie jest już tak kolorowo (patrz wyniki). Ale cóż... i tak zdobędziemy Mistrza :)

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN