Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-06-03 19:13:00
Newsletter

Mirosławski: Belgijska szkoła wchodzi do Legii

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Mateusz Kostrzewa
O nowym trenerze Legii Warszawa - Besniku Hasim - który większość swojej piłkarskiej kariery i całą karierę trenerską spędził w Belgii, rozmawiamy z Patrykiem Mirosławskim, redaktorem naczelnym Eleven Sports i ekspertem belgijskiego futbolu.

- Trudno wróżyć z fusów. Zobaczymy, jak spisze się w naszych realiach. Na papierze wygląda to jednak bardzo dobrze. Besnik Hasi to trener, który ma dość duże doświadczenie, mimo młodego wieku. Pamiętajmy, że w Anderlechcie najpierw przez sześć lat był drugim trenerem, a w Belgii ta funkcja ma naprawdę duże znaczenie. 

 

Hasi najpierw przez cztery lata pracował pod Arielem Jacobsem - bardzo dobrym trenerem. Wtedy mówiło się o tym, że boiskowe doświadczenie Hasiego pomaga mu w pełnieniu funkcji asystenta. Wspierał Jacobsa pod względem taktycznym. Potem pracował z Johnem van der Bromem, który nie był chyba odpowiednim szkoleniowcem dla Anderlechtu. Właśnie po nim Besnik Hasi przejął rolę pierwszego trenera. 

 

To był bardzo trudny moment, bo Anderlecht zakończył sezon zasadniczy ze stratą dziesięciu punktów do Standardu Liege. Po podziale punktów, strata zmniejszyła się do pięciu "oczek", ale Anderlecht przegrał pierwsze spotkanie w rundzie finałowej i sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała. Mimo tego, w tym pierwszym sezonie z Hasim na ławce trenerskiej, Anderlecht zdobył mistrzowski tytuł. Pracował krótko, ale znał zespół na tyle dobrze, że potrafił go wywindować na pierwsze miejsce. Kolejne dwa sezony były gorsze - trzecie i drugie miejsce - a w Anderlechcie zakończenie sezonu bez mistrzostwa jest traktowane jak porażka. Tak samo jak w Legii. 

 

W Warszawie ma jedno główne zadanie - obronić tytuł, chociaż oczywiście wszyscy liczą na to, że Wojskowi zaistnieją w Europie. Hasi ma doświadczenie w europejskich pucharach, które może zaprocentować. Jestem ciekawy, jak Legia zaprezentuje się w eliminacjach Ligi Mistrzów pod jego wodzą.

 

W polskich mediach pojawiło się kilka publikacji o tym, że Hasi rządzi twardą ręką. Nie jest to do końca prawdą. Hasi potrafił odpalić piłkarzy, którzy mu podpadli, ale to charakterystyczne dla większości trenerów. Niewątpliwie jednak, ci którzy będą u niego ciężko pracowali, mają szansę na grę. Tacy piłkarze nie muszą się obawiać trenera Hasiego.

 

Zanim Hasi został trenerem, to przez wiele lat grał w Belgii: w Genk, Anderlechcie, Lokeren, a kończył karierę w Cercle Brugge. Z Belgią jest więc związany od wielu lat, więc jak najbardziej można powiedzieć, że do Legii wchodzi belgijska myśl szkoleniowa. W tamtejszej lidze pracuje się trudno. Akurat Hasi miał to szczęście, że pracował w Anderlechcie, gdzie nie zmienia się trenerów tak często, ale ogólnie karuzela trenerska w Belgii pędzi czasami nawet szybciej niż w Ekstraklasie.

 

Niewątpliwie liga belgijska w ostatnich latach zrobiła kolosalny postęp. Nie zawsze ma to odzwierciedlenie w europejskich pucharach, ale jest to liga nastawiona na eksport, to znaczy wychowywanie ich i sprzedawanie za ogromne pieniądze. Nie bez przyczyny mamy dzisiaj tylu belgijskich piłkarzy w najsilniejszych ligach Europy, takich jak Premier League czy La Liga.

 

Gdy popatrzymy na intensywność gry w lidze belgijskiej, to jest to silniejsza liga niż francuska Ligue 1. Wiadomo, że ciągle w tej hierarchii większość ekspertów widzi ligę francuską nad belgijską, i tak pewnie jest, bo wskazują na to europejskie puchary. W Belgii gra się jednak dużo szybciej i bardziej siłowo niż we Francji. Myślę, że również takiej intensywności Besnik Hasi będzie wymagał w Legii.

 

Legia to dla Besnika Hasiego wyzwanie. Na pewno też Ekstraklasa w ostatnich latach zyskała na atrakcyjności. Mamy nowe stadiony, coraz lepszych piłkarzy regularnie grających zagranicą, co ma wpływ na to, jak postrzega się polską ligę, z której coraz więcej dobrych piłkarzy wychodzi na rynek zagraniczny. To mogło mieć decydującą rolę w decyzji Hasiego.

 

Chciałbym, żeby to był trener na lata. Jedyną rzeczą, którą mogą go obronić, są jednak wyniki w Ekstraklasie i europejskich pucharach. Hasi przychodzi do Legii w ciekawym momencie. Wojskowych czekają już zaraz ważne mecze, które będą dla niego pierwszym testem. Potrzebna jest cierpliwość. Hasi musi najpierw poznać drużynę, dopiero później to wszystko powinno procentować na boisku.

 

Gdybym miał teraz zrobić hierarchię trenerów w Ekstraklasie, to Hasi byłby chyba na pierwszym miejscu. Wydaje mi się, że na papierze wygląda najmocniej ze wszystkich ligowych trenerów.  


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN