Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-01-23 11:00:00
Newsletter

Niezgoda: Pracowałem, jak mogłem najlepiej

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Mateusz Kostrzewa
- Jeszcze niedawno na piłkarzy Legii mogłem popatrzeć tylko w telewizji. Pierwszy tydzień był ciężki, ale w drugim już do wszystkiego przywykłem. Drużyna przyjęła mnie dobrze i cały czas czułem wsparcie - powiedział Jarosław Niezgoda na koniec pierwszego zgrupowania na Malcie.

legia.com: Jarek, na początku zgrupowania wyglądałeś na trochę przytłoczonego i zagubionego nowym otoczeniem. 

Jarosław Niezgoda: Wszystko na początku robiło na mnie duże wrażenie, bo jeszcze niedawno na piłkarzy Legii mogłem popatrzeć tylko w telewizji. To, że dzisiaj jestem z nimi w jednej drużynie i razem trenujemy, to duży przeskok. Pierwszy tydzień był ciężki, ale w drugim już do wszystkiego przywykłem. Drużyna przyjęła mnie dobrze, cały czas czułem wsparcie. Koledzy pomagali mi na treningach i dopytywali, czy jest OK. 

 

Jak odczułeś ciężkie treningi u Stanisława Czerczesowa? Było trudno? 

W pierwszym tygodniu - tak. Podkręciliśmy tempo, była głównie siła i bieganie, ale nawet nie chodziło o to, a o gierki treningowe, na których piłka chodziła bardzo szybko, do czego musiałem się przyzwyczaić. Tutaj cały czas trzeba być w ruchu, szukać piłki i biegać. W Puławach było inaczej, tam częściej zdarzały się przestoje w grze.

 

Mimo wszystko udało ci się przeżyć te dwa tygodnie bez urazów czy kontuzji. 

Tak, odbyłem normalnie wszystkie treningi i dopiero w środę poczułem ból w kostce. Następnego dnia było już jednak znacznie lepiej.

 

Już w pierwszym sparingu zaliczyłeś nieoficjalny debiut w Legii. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że przeciwnik nie był z najwyższej półki, więc było mi łatwiej. Mimo wszystko myślę, że mogę ten występ ocenić na plus, bo to był dopiero pierwszy sparing, rozegrany dziesięć dni po wznowieniu treningów.

 

Udało ci się też zdobyć pierwszą bramkę dla nowego klubu. 

Przypadkową, wszyscy widzieli (śmiech). Piłka mnie trafiła, no ale trzeba było też się tam znaleźć. Jak by nie było, ten gol liczy się jednak jak każdy inny.

 

Mimo ciężkich treningów i dokręconej śruby, na boisku wyglądaliście dobrze.

To jest taki okres, że nogi są ciężkie i brakuje świeżości, ale na pewno dobrze zrobiło nam to, że przed sparingami mieliśmy po jednym treningu dziennie.

 

Mieszkałeś w pokoju z Robertem Bartczakiem. Było OK? 

Zaraz przyjdzie, to powie (śmiech). Jest w porządku. Jesteśmy w podobnym wieku i się dogadujemy. Na bliższe poznanie innych kolegów nie było nawet czasu, ale wydaje mi się, że wszyscy są do mnie dobrze nastawieni.

 

A mieliście trochę czasu, żeby pozwiedzać?

Nie udało nam się nic zobaczyć. Mieliśmy czas tylko na ciężką pracę. Plan dnia zawsze był napięty - posiłek, trening, posiłek, trening. Po to tu jednak przylecieliśmy, żeby przygotować się do sezonu. Nie na wakacje.

 

W Wiśle Puławy nie miałeś tak komfortowych warunków do przygotowania się do rundy wiosennej. 

Raz mieliśmy obóz w Krasnobrodzie, ale to było latem. Zimą trenowaliśmy w Puławach, na sztucznym boisku.

 

Jakie masz plany na te kilka dni wolnego między obozami? 

Szczerze? Jeszcze nie wiem. Na pewno poszukam mieszkania w Warszawie, ale pewnie w Puławach też zagoszczę. Przynajmniej na jeden dzień. Nie mam jednak na razie tych dni dokładnie zaplanowanych.

 

Stawiasz sobie jakieś cele przed drugim zgrupowaniem? 

Chcę pokazać się z jak najlepszej strony trenerowi i wszystkim chłopakom oraz udowodnić, że potrafię grać w piłkę i zasługuję na to, aby być w zespole ważną postacią.

 

Według "Przeglądu Sportowego" jesteś największym wygranym tego zgrupowania, obok Michała Masłowskiego. 

Ja pracowałem i starałem się, jak najlepiej mogłem, ale nie mnie to oceniać.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN