Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-09-27 14:00:00
Newsletter

Panel Ekspertów: Kto jak nie Magiera?

Autor: Marcin Węcławek, Kacper Ruszczak Fot. Mateusz Kostrzewa
Przed meczem w Lizbonie o zdanie pytamy Piotra Włodarczyka, byłego napastnika Legii, który sięgnął po mistrzostwo z Jackiem Magierą i Adama Dawidziuka, doświadczonego dziennikarza piszącego dla ''Przeglądu Sportowego''

Czy Jacek Magiera będzie impulsem, który sprawi, że Legia pokaże się w LM UEFA z lepszej strony?

 

Piotr Włodarczyk:  Zmiana trenera zawsze jest impulsem. Nie ma co jednak ukrywać – Jacka czeka trudne zadanie, bo wszyscy widzą w jakiej sytuacji jest Legia. Jacek ją poukłada, choć został rzucony na głębokie wody. Ale będąc trenerem każdy życzyłby sobie debiutu w Lidze Mistrzów UEFA. Samo to jest dużym sukcesem, dlatego nie ma się co tremować, bo presji wyniku nie ma, jest szansa na pokazanie się i naukę. A tak to lekko nie będzie.

 

Adam Dawidziuk: Nie wiem czy będzie, ale musi być. Kto jak nie Jacek, człowiek, który zna ten Klub od podszewki i spędził w nim prawie całe piłkarskie i zdecydowanie większą część trenerskiego życia? Zawsze był optymistą, umiał trafić do piłkarzy. Wydaje mi się, że teraz też trafi. Co nie znaczy, że od razu wygra ze Sportingiem i będzie świetnie. Potrzeba czasu.

 

Co z perspektywy piłkarza trener może zrobić z drużyną przez trzy dni? Co Wy byście zrobili?

 

Piotr Włodarczyk:  Poukładać piłkarzy na boisku i zmotywować do walki, pokazać charakter, może trochę agresji. Ja bym myślał jednak o tym co zrobić później – badania zawodnikom. Zobaczyć w jakiej są formie, bo Legia w ostatnich spotkaniach nie wyglądała fizycznie najlepiej i należałoby się przekonać, czy trzeba przykręcić śrubę, czy wręcz przeciwnie – odpuścić.

 

Adam Dawidziuk: Otworzyć w szatni wszystkie okna, żeby gęste powietrze wyleciało. Porozmawiać z zawodnikami, może nie tyle w czasie zajęć, ale przed nimi bądź po nich. Trafić do ich głów.

 

Jak oceniacie wzmocnienie zainicjowane przez poprzedniego trenera? Jest w nich potencjał do dalszej eksploracji?

 

Piotr Włodarczyk: Potencjał jest. Moulin i Odjidja-Ofoe to z pewnością piłkarze, którzy potrafią grać w piłkę. Jak na naszą ligę są bardzo dobrzy, żeby tylko więcej biegali i walczyli! Bardzo szybkiemu Langilowi brakuje końcowego podania.

 

Adam Dawidziuk: Chyba jesteśmy zgodni, że każdy z zawodników w kadrze Legii potrafi grać w piłkę, ale są poblokowani. Rolą Jacka jest ich odblokować. Na treningu w Lizbonie było wesoło, piłkarze byli uśmiechnięci, osobiście ta zmiana im służy. A jak będzie na boisku? Przekonamy się.  

  

Czy porażka z Borussią będzie dla piłkarzy ciężarem czy raczej da im motywacje, żeby jak najszybciej pozwolić zapomnieć? Trener mówił, że w lusterko wsteczne patrzy tylko jak jedzie samochodem.

 

Piotr Włodarczyk: Dokładnie tak, jak powiedział Jacek! Było, minęło, należało wyciągnąć wnioski, po czym zapomnieć. Grać bliżej siebie, z większą koncentracją. Dziury między formacjami to woda na młyn piłkarzy rywali, którzy potrafią dobrze operować piłką, a takich miał Dortmund.  

 

Adam Dawidziuk: Będzie i tak, i tak. Wszyscy oczekiwaliśmy po meczu z Borussią przełomu, tego, że pokażą, iż można. Wyszli wtedy sztywni i przestraszeni. Ale jeśli mają ambicję – w co wierzę, bo znam ich długo – to będą chcieli zmazać plamę.

 

Czego, jako sympatycy Legii, oczekujcie od trenera Magiery i od drużyny?

 

Piotr Włodarczyk: Charakteru. Zespół może przegrać, ale ma być widać, że walczy i że rzeczywiście jest zespołem. Gołym okiem wydać czy piłkarze dają z siebie wszystko.

 

Adam Dawidziuk: Chciałbym żeby ta gra wyglądała jak za Henninga Berga w Pucharach. Żeby Legia była skupiona z tyłu i szukała swoich okazji do kontry. Bo można zejść przegranym, ale powiedzieć po wszystkim „więcej nie mogłem”. I jeżeli rzeczywiście tak było, to nikt nie będzie mieć pretensji.

 

Jaką taktykę Legia powinna przyjąć na ten mecz? I jaki będzie wynik?

 

Piotr Włodarczyk: Sporting to dobry zespół, trzeba z nim zagrać konsekwentnie w defensywie, nie za szeroko, spokojnie. Odciąć od prostopadłych piłek, zmusić do gry wszerz, tak żeby nie przesuwał się zbyt szybko pod bramkę Legii. Jak najdłużej wytrzymać z dobrym wynikiem i czekać na swoją szansę z kontrataku. Nie ma co się wstydzić, czasem trzeba zagrać przysłowiowy autobus. Twarda, skonsolidowana defensywa.  A wynik? Ciężka sprawa, chciałbym żeby było 1:1.

  

Adam Dawidziuk: Legia zagra jednym napastnikiem, więc od razu widać jaka będzie taktyka. Przyjęcie jakiejkolwiek innej byłoby skrajnym nieporozumieniem i piłkarskim samobójstwem. Na pewno będziemy się bronić, nie pokażemy wielkich, wypracowanych schematów, bo na to nie było czasu. Musi znaleźć się element improwizacji.  Po Borussii nie odważę się wytypować wyniku. Chciałbym, żebyśmy strzelili gola. 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN