Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-04-20 16:00:00
Newsletter

Pazdan: Wszystko zależy od nas

Autor: Łukasz Tyborowski Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka
- Mimo ostatnich niepowodzeń, w dalszym ciągu jesteśmy zależni tylko od siebie. Mamy do zdobycia dublet i zrobimy wszystko, by tego dokonać. Występ na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski będzie spełnieniem marzeń dla wielu chłopaków z szatni - powiedział Michał Pazdan w wywiadzie dla Legia.com.

Legia.com: - W drużynie zaszła duża zmiana, nie ma już z wami trenera Romeo Jozaka, zastąpił go Dean Klafurić.

 

Michał Pazdan: - Nie mamy na to wpływu, ani nie chcemy odnosić się do tej decyzji. Jakie efekty przyniesie ta zmiana? Nie wiem, pokażą to najbliższe mecze. Wybieganie w przyszłość nie ma sensu. Do końca rundy musimy robić swoje, nie narzekać i nie dywagować, tylko grać najlepiej, jak potrafimy. Nie ma już miejsca na błędy, ich limit się wyczerpał. Ostatnio wydarzyło się dużo złych rzeczy, jak najszybciej trzeba o tym zapomnieć i dalej walczyć o dublet. Wierzymy w końcowy triumf w obu rozgrywkach.

 

 

- W spotkaniu z Zagłębiem mieliście szansę, by awansować na pozycję lidera LOTTO Ekstraklasy. Nie udało się.

 

- Nie udało się, ale nie było to złe spotkanie w naszym wykonaniu. Przebiegało podobnie jak poprzednie z Pogonią. Różnica jest taka, że w starciu z Portowcami strzeliliśmy gola, zaś z Zagłębiem to się nie udało. Wprawdzie mieliśmy mnóstwo sytuacji podbramkowych, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. W drugiej części gry odsłoniliśmy się, za wszelką cenę dążyliśmy do strzelenia gola. O porażce zadecydowała nieskuteczność. Czasem tak się zdarza. W poprzednich meczach, które przegraliśmy, nie potrafiliśmy stworzyć dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Teraz było inaczej, ale mimo to po raz kolejny nie zdobyliśmy trzech punktów. Zapominamy jednak o tym i walczymy dalej.

 

- Wiedzieliście przed meczem z Zagłębiem, że macie szansę zająć pozycję lidera?

 

- Podejrzewam, że połowa chłopaków wiedziała, a połowa nie. Mimo wszystko koncentrowaliśmy się tylko na meczu z Zagłębiem, nie interesowało nas to, co działo się gdzie indziej. Liczyło się tylko to spotkanie, wyszliśmy na nie w pełni zmotywowani i skoncentrowani. Tak, jak mówiłem wcześniej - szkoda niewykorzystanych okazji, bo gol dla nas ustawiłby mecz. Zagraliśmy agresywnie, pokazaliśmy niezły futbol, ale niestety nie udało się zdobyć nawet punktu.

 

 

- Rozmawiałeś po meczu z Maciejem Dąbrowskim? Były piłkarz Legii zaprezentował się w tym spotkaniu bardzo dobrze.

 

- Owszem, jesteśmy znajomymi i rozmawialiśmy, ale tylko na tematy pozaboiskowe. „Dąbek” to dobry defensor, w tym meczu zaprezentował się bardzo solidnie. Chciałbym jednak zauważyć, że obrońcy często są przeceniani po meczach z Legią, szczególnie, gdy przeciwnik zachowa czyste konto. Uważam, że to nasza wina. Wystarczy przytoczyć chociażby przykład meczu z Zagłębiem, gdzie nie wykorzystaliśmy świetnych okazji. Gdybyśmy to zrobili, retoryka byłaby inna.

 

- Jakie są Twoje najlepsze wspomnienia związane z grą na Stadionie Narodowym?

 

- Bardzo miło wspominam finał Pucharu Polski z Lechem Poznań, który wygraliśmy 1:0 po golu Prijovicia, za kadencji trenera Czerczesowa. Miałem wtedy problemy zdrowotne, wykurowałem się akurat przed tym spotkaniem i zaprezentowałem się w nim z dobrej strony. Uniesienie pucharu było czymś naprawdę pięknym, niezwykłym. Drugi mecz na Narodowym, który dobrze wspominam, to starcie z Gruzją w barwach reprezentacji Polski, które wygraliśmy 4:0. Lewandowski strzelił wówczas trzy gole w samej końcówce, jedną bramkę zdobył Milik. To był dla mnie pierwszy mecz po długim rozbracie z futbolem reprezentacyjnym. Kibice świetnie nas dopingowali. W ogóle klimat Stadionu Narodowego jest niesamowity, kiedy tam się gra, czuć atmosferę piłkarskiego święta. Dlatego też każdy marzy, by móc na nim wystąpić. To niesamowita przyjemność. Dla takiego meczu, warto przejść nawet największe męki. Występ na Stadionie Narodowym wszystko wynagradza.

 

 

Cały wywiad z Michałem Pazdanem ukazał się w ostatnim programie meczowym wydanym z okazji spotkania Legii z Górnikiem Zabrze.

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN