Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-06-18 20:55:00
Newsletter

Piotr Kobierecki: Olbrzymia dawka emocji

Autor: Joanna Sobczykiewicz Fot. Wojciech Piotrowski
To była olbrzymia dawka emocji zakończona happy-endem - komentuje drugi półfinałowy mecz mistrzostw Polski juniorów trener legionistów Piotr Kobierecki. Prowadzona przez niego drużyna pokonała Lecha Poznań (4:2, 2:2) i o złote medale powalczy z Pogonią Szczecin.


To była olbrzymia dawka emocji, zakończona happy endem. W pierwszym meczu graliśmy dobrze, ale nie mieliśmy szczęścia i zremisowaliśmy 2:2. Teraz mieliśmy trudniejsze momenty. Były chwile w tym spotkaniu, że to Lech przeważał. Koniec końców to do nas uśmiechnęło się szczęście. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi, jednakże doceniam klasę zespołu Lecha, bo miał wielu świetnych zawodników i fajnie to wyglądało jako drużyna.

Jestem bardzo zadowolony z postawy zawodników, zwłaszcza w momencie kiedy musieliśmy grać w dziesiątkę. Warto pochwalić ich dyscyplinę taktyczną, poruszanie się, wiarę w sukces, praca jeden za drugiego i konsekwencja w realizacji tego, co chcieliśmy. Naszym celem było osłonięcie boków, zabezpieczenie środek. Mieliśmy wysokich stoperów i zmuszaliśmy przeciwnika do dośrodkowań i strzałów z dystansu. Oni posiadali piłkę, a my kontrolowaliśmy mecz. To sztuka i wyższy poziom zaawansowania taktycznego, szczególnie w piłce młodzieżowej. My to dzisiaj potrafiliśmy zrobić.

Zdobyliśmy bramki na 3:2 i 4:2 grając w dziesiątkę. Gdy mecz skończył się wynikiem 2:2 i wiedzieliśmy, że gramy w dziesiątkę, a rywal nas trochę zdominował, za wszelką cenę liczyłem, że uda się tym naszym poruszaniem doprowadzić do rzutów karnych. Było jeszcze lepiej niż zakładałem.

Wejście Mateusza Szweda nie było zamierzone pod rzuty karne. Byliśmy cofnięci bardzo głęboko, a Szwed dysponuje bardzo dużym potencjałem motorycznym. Jest to szybki zawodnik. Chcieliśmy grać na niego kontrataki.

Grzegorz Aftyka był już przygotowany do wejścia na boisko. To nasz bardzo ważny zawodnik. Przede wszystkim jest kapitanem. To on zakłada opaskę i jest numerem jeden jeżeli chodzi o wybór kapitana. Był przygotowany do zmiany za Kamila Orlika, który dostał czerwoną kartkę, gdy już Grzegorz podchodził do lini, a ta zmiana była wypisana i przekazywaliśmy ją sędziemu. Troszkę nie miał szczęścia. Potem taktyka spowodowała to, że musieliśmy inaczej zagrać.

Szczerze, wyłączyłem się z tego drugiego meczu półfinałowego. Koncentrowałem się na naszym. Nic nie wiem o tamtym spotkaniu, tylko tyle, że skończyło się 2:0 dla Pogoni. Gratuluję zespołowi ze Szczecina. Mamy powtórkę sprzed roku. Czeka nas ciężkie zadanie, ale dziś cieszmy się tym, co udało się zdobyć.
Piotr Kobierecki

To była olbrzymia dawka emocji, zakończona happy endem. W pierwszym meczu graliśmy dobrze, ale nie mieliśmy szczęścia i zremisowaliśmy 2:2. Teraz mieliśmy trudniejsze momenty. Były chwile w tym spotkaniu, że to Lech przeważał. Koniec końców to do nas uśmiechnęło się szczęście. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi, jednakże doceniam klasę zespołu Lecha, bo miał wielu świetnych zawodników i fajnie to wyglądało jako drużyna.

Jestem bardzo zadowolony z postawy zawodników, zwłaszcza w momencie kiedy musieliśmy grać w dziesiątkę. Warto pochwalić ich dyscyplinę taktyczną, poruszanie się, wiarę w sukces, praca jeden za drugiego i konsekwencja w realizacji tego, co chcieliśmy. Naszym celem było osłonięcie boków, zabezpieczenie środek. Mieliśmy wysokich stoperów i zmuszaliśmy przeciwnika do dośrodkowań i strzałów z dystansu. Oni posiadali piłkę, a my kontrolowaliśmy mecz. To sztuka i wyższy poziom zaawansowania taktycznego, szczególnie w piłce młodzieżowej. My to dzisiaj potrafiliśmy zrobić.

Zdobyliśmy bramki na 3:2 i 4:2 grając w dziesiątkę. Gdy mecz skończył się wynikiem 2:2 i wiedzieliśmy, że gramy w dziesiątkę, a rywal nas trochę zdominował, za wszelką cenę liczyłem, że uda się tym naszym poruszaniem doprowadzić do rzutów karnych. Było jeszcze lepiej niż zakładałem.

Wejście Mateusza Szweda nie było zamierzone pod rzuty karne. Byliśmy cofnięci bardzo głęboko, a Szwed dysponuje bardzo dużym potencjałem motorycznym. Jest to szybki zawodnik. Chcieliśmy grać na niego kontrataki.

Grzegorz Aftyka był już przygotowany do wejścia na boisko. To nasz bardzo ważny zawodnik. Przede wszystkim jest kapitanem. To on zakłada opaskę i jest numerem jeden jeżeli chodzi o wybór kapitana. Był przygotowany do zmiany za Kamila Orlika, który dostał czerwoną kartkę, gdy już Grzegorz podchodził do lini, a ta zmiana była wypisana i przekazywaliśmy ją sędziemu. Troszkę nie miał szczęścia. Potem taktyka spowodowała to, że musieliśmy inaczej zagrać.

Szczerze, wyłączyłem się z tego drugiego meczu półfinałowego. Koncentrowałem się na naszym. Nic nie wiem o tamtym spotkaniu, tylko tyle, że skończyło się 2:0 dla Pogoni. Gratuluję zespołowi ze Szczecina. Mamy powtórkę sprzed roku. Czeka nas ciężkie zadanie, ale dziś cieszmy się tym, co udało się zdobyć.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN