Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-07-03 11:54:00
Newsletter

Piotr Urban w Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa

Autor: Kuba Wydra Fot. Archiwum Osasuny Pampeluna
Były dyrektor metodologii i trener młodzieży w Osasunie Pampeluna Piotr Urban, został koordynatorem drużyn U12-U17 w Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa. - Wiele pracy przed nami, ale obrany kierunek działań i podstawy, które stworzono w ostatnich miesiącach, przesądziły o tym, że zdecydowałem się przenieść do Polski i zaangażować w ten projekt - mówi trener wychowany w Hiszpanii.

- Jak trafił Pan do Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa?

 

- Już sama marka Klubu przyciągała, ale kluczowe było to, co dzieje się w Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa. Jej Dyrektor, Jacek Zieliński, dzwonił do mnie kilka razy, sporo rozmawialiśmy na temat nowego pomysłu na akademię. Później spotkałem się w Madrycie z Radosławem Mozyrko (od 1 lipca Manager Akademii, wcześniej Koordynator ds. Szkoleniowych - przyp. red.), który szczegółowo przedstawił mi wizję szkolenia. Bardzo mi się spodobała i zdecydowałem się przyjąć propozycję. Nasze wizje od początku były spójne, wiedziałem, że w Legii będzie można zrobić naprawdę wiele fajnych rzeczy. Zobaczyłem, że realne jest to, co Jacek i Radek chcą wdrożyć, że to nie jest tylko gadanie bez pokrycia, ale rzeczywiście jest już realizowane. Projekt Akademii w Legii jest nowy, ale wiele rzeczy już zrobiono, wiele aspektów zostało wypracowanych - między innymi to, jak mają wyglądać treningi, oczekiwania wobec trenerów, jak powinien wyglądać rozwój zawodników, jaki powinien być model gry. Oczywiście wiele pracy przed nami, ale fundament zaprezentowany mi przez Radka Mozyrkę przesądził, że zdecydowałem się stać częścią projektu.

 

- Na czym będzie polegać Pańska praca?

 

- Zostanę koordynatorem roczników od U12 do U17. Będę przyglądał się treningom, tworzył analizy z zajęć, podpowiadał trenerom pracującym w Klubie, rozmawiał z nimi, ściśle współpracując z Radkiem Mozyrko. Będziemy przygotowywać warsztaty i szkolenia dla naszych trenerów, tak, by mogli stale podnosić swoje umiejętności. Postawiłem sobie przede wszystkim trzy podstawowe cele - słuchać, pomagać i wymagać. Bardzo ważne, by szybko poznać całą strukturę Akademii, jak to wygląda od środka - trenerów, młodych zawodników. Aby to osiągnąć, trzeba przede wszystkim słuchać. Trenerzy muszą mieć do mnie zaufanie, wiedzieć, że jestem tu, by im pomagać. Słuchanie i pomaganie jest bardzo istotne, ale to jest Legia - trzeba również stawiać wysokie wymagania. Taka Akademia, taki Klub jak Legia, musi mieć najlepszych piłkarzy z całej Polski, i musi też mieć najlepszych trenerów. Przede wszystkim w tym kierunku będziemy podążać, będę starał się pomagać trenerom tak, by byli jak najlepiej przygotowani do pracy, którą wykonują. Będę też oczywiście zajmował się wieloma codziennymi sprawami, jak chociażby rozmową z rodzicami zawodników, pomaganiem w rozwiązywaniu problemów naszych młodych piłkarzy, organizacją dla nich treningów indywidualnych - różnymi aspektami codziennego życia. Najważniejsze, by Akademia stale szła do przodu i się rozwijała, tak, by w przyszłości owoce naszej pracy mogła zbierać pierwsza drużyna Legii.

 

- Jest Pan cenionym fachowcem w środowisku trenerskim, ale przeciętny kibic ma prawo Pana nie kojarzyć. Kim więc jest Piotr Urban?

 

- Urodziłem się w Polsce, ale gdy miałem dwa lata rodzice wyjechali do Hiszpanii i to tu spędziłem całe swoje życie. Skończyłem studia, żeby móc szkolić dzieci, a w międzyczasie grałem trochę w piłkę. Może nie jako profesjonalny zawodnik, ale w trzeciej lidze hiszpańskiej i w grupach młodzieżowych Osasuny Pampeluna. Rozegrałem też 10 spotkań w juniorskiej reprezentacji Polski u trenera Michała Globisza. Szybko jednak zająłem się tym, co robię do dziś, czyli trenowaniem innych. Skończyłem odpowiednie kursy trenerskie w Hiszpanii, mam również dyplom z zakresu metodologii. Pracowałem przy zespołach młodzieżowych Osasuny, byłem analitykiem pierwszej drużyny, grającej wówczas w drugiej lidze, a potem zostałem dyrektorem ds. metodologii w Akademii Osasuny. Obecnie jestem również wykładowcą w szkole trenerów w regionie Navarra. W marcu tego roku byłem w Polsce przy okazji szkolenia dla trenerów organizowanego przez Football Lab System, które miałem okazję poprowadzić.

 

- Na czym dokładnie polegała Pana praca w Akademii Osasuny Pampeluna?

 

- Jako dyrektor metodologii Akademii Osasuny byłem odpowiedzialny za wszystko, co jest związane z piłką nożną. Przede wszystkim odpowiadałem za model gry, na którym bazowała Akademia - za to jak mają grać wszystkie drużyny, jak mają wyglądać treningi. Rozmawiałem dużo z rodzicami zawodników, prowadziłem warsztaty dla trenerów wewnątrz Akademii, ale również dla trenerów spoza klubu, z regionu Navarry. Na co dzień oglądałem również treningi, rozmawiałem z trenerami, tworzyłem z nimi plan mikrocykli treningowych tygodniowych, miesięcznych. Określaliśmy wspólnie, jak powinna wyglądać nasza praca, by zawodnicy byli przygotowani jak najlepiej i by się rozwinęli dzięki tym treningom. Robiłem wszystko, co związane z metodologią pracy, oraz z kierunkiem, w jakim miała podążać Akademia, by szkolenie w niej stało na jak najwyższym poziomie.

 

- Były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Vicente del Bosque powiedział kiedyś, że Osasuna Pampeluna posiada jedną z najlepszych szkółek w Hiszpanii. Co wyróżnia Akademię Osasuny na tle innych?

 

- Akademia Osasuny ma w Hiszpanii bardzo uznaną marką. W ostatnich latach wielu jej wychowanków przechodziło do wielkich, hiszpańskich i europejskich klubów, chociażby César Azpilicueta trafił do Chelsea, Javi Martínez do Bayernu Monachium, Nacho Monreal do Arsenalu, Raúl García do Atletico Madryt i Athletic Bilbao. Mikel Merino jest w Borussii Dortmund, a Álex Berenguer jest bliski transferu do Napoli. Co wyróżnia Osasunę na tle innych szkółek? Ludzie w Pampelunie mają specyficzny charakter - potrafią wydobyć z siebie cały drzemiący w nich potencjał, co jest naprawdę niesamowite. Kluczową rolę odgrywa jednak metodologia, według której działa Akademia. Osasuna była jedną z pierwszych szkółek w kraju, która zaczęła bazować w głównej mierze na piłce - na dużej ilości gierek, zabawy z piłką. Na tym się głównie skupialiśmy i to dało naprawdę dobre rezultaty. Dokonaliśmy bardzo poważnej zmiany w procesie szkolenia zawodników – odeszliśmy od pracy stricte nad aspektami fizycznymi, od przysłowiowego „biegania po górach”, na rzecz pracy z piłką. Zaczęliśmy nad tym pracować wcześniej, niż reszta klubów, i później nieustannie rozwijaliśmy ten projekt. Ważniejszy był dla nas model gry niż system gry, jakość treningów, a nie ich ilość - takie detale, które jednak zebrane razem decydują o procesie szkolenia. Myślę, że w tym właśnie tkwi sekret Akademii Osasuny, ale również to, co jest tak naprawdę najtrudniejsze – czyli praca nad tymi detalami, wdrażanie ich - ale jak widać, daje to naprawdę dobre efekty.

 

- Wiele lat pracował Pan w szkółce Osasuny. Był Pan także na wielu stażach w innych klubach hiszpańskich, przyglądał się, jak z bliska wygląda szkolenie w najlepszych akademiach. Jakie są najważniejsze obserwacje, wnioski, wyniesione z tych doświadczeń i które można przełożyć na funkcjonowanie Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa?

 

- Przede wszystkim, tak jak wspominałem wcześniej, widać, że wiele się zmieniło na przestrzeni czasu w podejściu do szkolenia młodych zawodników. Mniejszą uwagę przykłada się do pracy nad fizycznością – do biegania po górach, treningów na siłowni – to też jest istotne, ale są aspekty ważniejsze, nad którymi należy pracować. Roczniki U12 – U17 to bardzo młodzi ludzie, w kształtowaniu ich jako piłkarzy podstawą jest piłka – gierki, zabawa – i właśnie w tym kierunku będzie zmierzać Akademia Legii. Najważniejsze, by piłkarz, którego wyszkolimy, był w stanie sam myśleć. On musi na boisku wiedzieć, co ma robić, jaką decyzję podjąć, by była słuszna i dawała konkretny efekt. Zawodnik musi samodzielnie podejmować decyzje – nie może być tak, że trener będzie mu co chwilę podpowiadał, jak ma się zachować. To droga donikąd – musi być miejsce na błędy, na złe decyzje, bo człowiek na błędach uczy się najlepiej. Dla mnie to jest bardzo ważne, by pozwalać tym młodym chłopakom się mylić, bo z tego wyciągną najwięcej wniosków na przyszłość. Gdy się pomylą, trzeba im podpowiedzieć, co muszą poprawić, gdy zaś podejmą dobrą decyzję – należy ich za to pochwalić. Aspekt psychologiczny w szkoleniu nastoletnich piłkarzy jest w dzisiejszych czasach coraz bardziej istotny, co w najlepszych europejskich akademiach jest już doskonale widoczne. Legię stać na to, by być na bardzo wysokim poziomie, jeśli chodzi o szkolenie, nie tylko w Polsce, ale również i w Europie. Legia to topowy klub i w tym właśnie kierunku musi kroczyć.

 

 

- Mówi Pan o roli, jaką spełnia w szkoleniu aspekt psychologiczny - jak więc należy pracować nad mentalnością zawodników, by sama obecność w Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa nie była dla nich szczytem, ale dopiero początkiem pewnej drogi, na której końcu jest gra w pierwszym zespole?

 

- Kiedy młody zawodnik trafia do Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa, to musi czuć, że jest w najlepszym możliwym miejscu w Polsce, ale również że otrzymał szansę, żeby się pokazać, rozwijać i wydobyć cały swój potencjał. Tak naprawdę, samym przejściem do Akademii Legii nic jeszcze nie osiągnął. Skauting Klubu go dostrzegł, zasłużył sobie na taką szansę - ale to dopiero początek drogi, którą ma do przebycia. Kiedy młody piłkarz ma 14, 15, 16 lat i już zaczyna odpuszczać sobie zajęcia szkolne, to jest to pewien sygnał - gdy ktoś nie potrafi być odpowiedzialny na przykład w szkole, to może nie być odpowiedzialny również na boisku. To są właśnie takie aspekty, które podczas rozmów z Jackiem Zielińskim i Radkiem Mozyrko bardzo mi się spodobały - że jest w Klubie konkretny pomysł pracy nad rozwojem psychiki wychowanków Akademii. To znaczy, że Akademia Piłkarska Legii Warszawa nie tylko będzie zwracała uwagę na to, jak piłkarz rozwija się pod względem czysto piłkarskim, ale również jak rozwija się jako człowiek. Chłopak, który trafia do Legii i myśli, że wszystkie drzwi są już dla niego otwarte jest w błędzie – tu w Akademii czeka go ciężka praca i rywalizacja z kolegami z drużyny o miejsce w tym zespole. Wielu młodych zawodników w całej Polsce marzy o tym, by być na jego miejscu i reprezentować Legię Warszawa, więc ci, którzy już otrzymują taką szansę, muszą pokazać i udowodnić w ciągu roku, że na nią zasługują. I że zasługują, by być w Legii także w kolejnym sezonie. Taki piłkarz musi pracować i dawać z siebie wszystko, w innym wypadku za rok przyjdzie na jego miejsce ktoś, kto da z siebie więcej, kto będzie wkładał więcej ciężkiej pracy, bo tylko tacy piłkarze mogą coś rzeczywiście w życiu osiągnąć. Takie są realia futbolu.

 

- Co Pan najbardziej ceni u trenerów pracujących z młodzieżą? Jakimi cechami powinien odznaczać się szkoleniowiec prowadzący młodych zawodników?

 

- Bardzo ważne, by trener był cierpliwy w swojej codziennej pracy, by dobrze się komunikował z każdym piłkarzem z osobna, z drużyną, ze swoim sztabem, z przełożonymi. Musi potrafić słuchać swoich zawodników, wiedzieć, co potrzebuje każdy z nich, jak się czuje. Musi być wymagający, wobec siebie i wobec zespołu. Każdy szkoleniowiec musi chcieć się rozwijać - żaden trener nie może powiedzieć, że wszystko już wie, to jest niemożliwe. Zawsze może się nauczyć czegoś nowego. Często zdarza się, że wymagamy od innych, ale niekoniecznie już od siebie samych, a to moim zdaniem bardzo ważny aspekt.

 

- Jest Pan jednym z symboli przemian, jakie zachodzą w funkcjonowaniu Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa. Czego można się spodziewać w najbliższym czasie po tym projekcie?

 

- Na pewno będziemy dużo rozmawiać wewnątrz Akademii, dopracowywać pewne detale, rzucać dużo nowych pomysłów, dzielić się przemyśleniami i opiniami. Bardzo fajna grupa ludzi będzie zaangażowana w ten projekt i jestem bardzo dumny, że mogę być jedną z tych osób. Praca w Legii Warszawa to dla mnie wielka odpowiedzialność, ale również wielki zaszczyt. Traktuję to jako krok do przodu w mojej pracy i jako szansę na zbudowanie czegoś naprawdę wielkiego. Nie tylko w skali Polski, ale również Europy.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN