Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-08-26 10:00:00
Newsletter

Po trzecie zwycięstwo z rzędu

Autor: Kamil Majewski Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka
W niedzielne popołudnie przy Łazienkowskiej, w ramach 6. kolejki LOTTO Ekstraklasy, Legia Warszawa zmierzy się z Wisłą Płock. Podopieczni Ricardo Sa Pinto po ubiegłotygodniowej wygranej z Zagłębiem Sosnowiec do liderującego Lecha Poznań tracą już tylko dwa punkty i zrobią wszystko, aby po potyczce z Nafciarzami różnica została przynajmniej zachowana. Pierwszy gwizdek o godz. 15:30.

Zadanie to nie będzie jednak łatwe. Czasy, gdy Wojskowi gromili płocczan minęły, a w ostatnich meczach rezultat końcowy wahał się do ostatniej chwili. Odkąd Wisła Płock powróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, w żadnej z gier z tym rywalem legioniści nie zdołali przejąć całkowitej inicjatywy. Co więcej, na pięć rozegranych od tego momentu spotkań legioniści wygrali trzy, jedno zremisowali, a w jednym musieli uznać wyższość Nafciarzy. Żadne ze zwycięstw nie przyszło łatwo, a ostatni mecz w którym Wojskowi pokonali Wisłę różnicą więcej niż jednej bramki miał miejsce ponad 11 lat temu. Dla całego piłkarskiego Płocka mecz z mistrzem Polski jest wielkim wydarzeniem, na które nie trzeba się specjalnie mobilizować. „Derby Mazowsza”, bo tak bowiem nazywane są mecze pomiędzy Wisłą Płock a Legią Warszawa, zawsze pełne są walki i nieustępliwości. 

 

 

Za idealny przykład może posłużyć ostatni, z 35. kolejki poprzedniego sezonu LOTTO Ekstraklasy. Legioniści objęli prowadzenie w 35. minucie, kiedy to po błędzie bramkarza płocczan, Thomasa Dahne, piłkę do bramki skierował Cafu. Druga część spotkania rozpoczęła się jednak od huraganowych ataków przyjezdnych. Legioniści tylko dzięki fantastycznej postawie Arkadiusza Malarza zawdzięczali fakt, że prowadzenia w meczu nie oddali tak szybko. Po drugiej, zdobytej przez Michała Kucharczyka w 71. minucie bramce wydawało się jednak, że podopiecznym ówczesnego trenera, Deana Klafuricia, w meczu tym nie może stać się nic złego. Nic bardziej mylnego, między 79. a 83. minutą Nafciarze doprowadzili do wyrównania. Na domiar złego z boiska wyleciał Mauricio i Wojskowi, którzy czuli na plecach oddech Jagielloni, znaleźli się w trudnej sytuacji. - Dzięki Bogu, udało nam się strzelić jednego gola więcej i zdobyć trzy punkty. To była końcówka sezonu, przez co strata punktów mogła mieć poważne konsekwencje. To był dla mnie swego rodzaju szok emocjonalny - wyznał później w wywiadzie dla Legia.com Marko Vesović. Trzecią bramkę, na trzy minuty przed końcem spotkania zdobył Cafu. Legioniści wygrali, ale trzeba oddać płocczanom to, że do końca walczyli o chociażby remis. 

 

 

Obie drużyny nie najlepiej rozpoczęły nowy sezon, w obecnej chwili są jednak na dwóch przeciwnych biegunach. Legioniści, mimo kryzysu, do lidera tabeli LOTTO Ekstraklasy, poznańskiego Lecha, tracą zaledwie dwa punkty. Podopieczni Dariusza Dźwigały z kolei jeszcze nie wygrali. W pięciu rozegranych jak dotąd kolejkach zdobyli zaledwie dwa punkty. Co ciekawe jednak, oba remisy zanotowali właśnie na wyjazdach. W niedzielne popołudnie przy Łazienkowskiej będą więc zdeterminowani nie tylko, aby utrzeć nosa Wojskowym i, przynajmniej do kolejnego spotkania, obwieszczać panowanie na Mazowszu, ale przede wszystkim, aby w końcu zanotować pierwszą wygraną w sezonie. Wisła Płock jest bowiem jedną z zaledwie trzech drużyn, które nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa. 

 

 

Wojskowi w najbliższych tygodniach, oprócz kolejnych zwycięstw, powalczą także o odbudowę zaufania swoich kibiców. Wszyscy są świadomi, że porażka z luksemburskim F91 Dudelange przytrafić się nie powinna, jednak czasu nie da się cofnąć. - Teraz najważniejsze jest dla nas to, by dobrze przygotowywać się w tygodniu, a później wychodzić na mecze i je wygrywać. Na pewno lepiej się gra, gdy kibice są z nami. Oni są z nami, rozumiem ich rozczarowanie i wcale się nie dziwię. My sami jesteśmy źli na siebie i smutni, że tak się stało - wyznał po meczu z Zagłębiem Arkadiusz Malarz.

 

 

- Oczywiście moim priorytetem jest wygrana. Nad tym pracowaliśmy i na tym się skupialiśmy. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich piłkarzy, z mentalności moich zawodników. Pokazali, że naprawdę chcą walczyć. Myślę, że udało nam się popracować nad wieloma elementami ofensywnymi i defensywnymi. Czuję, że piłkarze są odpowiednio przygotowani. Mam pomysł na ten mecz, ale też nie chcę wszystkiego mówić na konferencji. Chciałbym też powiedzieć, że Wisła prezentuje dobrą piłkę i ich jakość ich gry nie jest odzwierciedlona w punktach, które mają w ligowej tabeli. Będzie to dla nas trudny, niebezpieczny mecz - powiedział na konferencji prasowej przez spotkaniem z Wisłą Płock trener Legii, Ricardo Sa Pinto.

 

 

Legioniści są zdecydowanym faworytem niedzielnego starcia. Kurs na zwycięstwo warszawskiego zespołu wynosi 1.81, kurs na remis to 3.6, z kolei na to, że to płocczanie wygrają przy Łazienkowskiej, to 4.35. 

 

Mecz 6. kolejki LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa Wisła Płock w niedzielę, 26 sierpnia. Początek spotkania o godz. 15:30. Zapraszamy do śledzenia relacji LIVE na naszych kanałach!


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN