Legia Warszawa
vs Raków Częstochowa
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-01-28 20:00:00
Newsletter

Pod obserwacją. Wywiad z Kamilem Potrykusem

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Jacek Prondzynski
Od początku drugiego zgrupowania w Troi Legię Warszawa bacznie obserwuje Kamil Potrykus - asystent trenera Czesława Michniewicza i szef banku informacji w reprezentacji Polski do lat 21. O swoich spostrzeżeniach opowiedział w rozmowie z Legia.com.

Legia.com: - Na co dzień pracujesz z reprezentacją Polski do lat 21. Co sprowadza Cię do Troi?
Kamil Potrykus: - Jestem asystentem trenera Czesława Michniewicza i szefem banku informacji, a więc zajmuję się analizą naszej drużyny i drużyny przeciwnej. Zostałem tutaj wysłany, by przyglądać się piłkarzom Legii, którzy znajdują się w kręgu naszych zainteresowań. Od początku mieliśmy takie założenia, by prowadzić tego typu monitoring. Praca w reprezentacji różni się zdecydowanie od tej klubowej, dlatego też trener Michniewicz nie ma do dyspozycji na co dzień piłkarzy, tak jak obecny tutaj trener Sa Pinto. Staramy się wykorzystać każdą okazję i możliwość do tego, by mieć kontakt z naszymi zawodnikami. Tego typu zgrupowania są dla nas świetną okazją, aby przyjrzeć się pracy naszych chłopców, zobaczyć na jakich obciążeniach pracują i mieć pewnego rodzaju monitoring, z którego czerpiemy wiedzę. Samo oglądanie piłkarzy w lidze jest normą - członkowie naszego sztabu rozjeżdżają się we wszystkich kierunkach i obserwują graczy wskazanych przez trenera Michniewicza. W tej sytuacji możemy zobaczyć troszkę więcej.

- Skupiasz się jedynie na zawodnikach, którzy są w zasięgu kadry do lat 21 czy zakres twoich zainteresowań zatacza szersze kręgi?
- W Legii mamy przede wszystkim naszą trójkę, która świetnie sobie radziła do tej pory w reprezentacji. Mam na myśli Pawła Stolarskiego, Sebastiana Szymańskiego i Mateusza Wieteskę. Natomiast są też tutaj Radek Majecki i Czarek Miszta - zawodnicy niezwykle perspektywiczni, którym trzeba się przyglądać, ponieważ robią widoczne postępy. Zwłaszcza dotyczy to Radosława Majeckiego. Będziemy skrupulatnie go obserwować, ponieważ jest bardzo ciekawą postacią.

- Jakie masz spostrzeżenia po tych kilku dniach spędzonych z Legią w Troi?
- Myślę, że sztab stawia głównie na ciężką pracę i wysoką intensywność. Jest to już drugi obóz Legii, więc zawodnicy na pewno odczuli w nogach cały trud przygotowań. Na pewno nie ma w tej chwili odpowiedniej świeżości, co jest naturalne. Muszę jednak powiedzieć, że bardzo dobrze to wygląda. Ta ciężka praca, mam nadzieję, przyniesie korzyści również po sezonie, kiedy trener Michniewicz będzie miał piłkarzy do dyspozycji. Zawodnicy powinni być przystosowani do tak wymagającej pracy. To z pewnością trudny czas dla piłkarzy, ale tak to właśnie musi wyglądać.





- Z waszej perspektywy, jak oceniasz metody szkoleniowe trenera Ricardo Sa Pinto? Coś szczególnie zwróciło twoją uwagę?
- Przede wszystkim nacisk na ciężką pracę. To można podkreślać. Widać, że drużyna trenuje na wysokiej intensywności. Podczas rozegranych tutaj meczów kontrolnych w oczy rzucał się pressing nakładany przez Legię. Wysokie podejście do rywala. Myślę, że to charakteryzuje styl trenera Sa Pinto, który szkoleniowiec próbuje wpoić swoim podopiecznym.

- Widzimy cię na treningach, gdzie skrupulatnie obserwujesz zawodników, ale co robisz następnie ze zdobytą tutaj wiedzą?
- Wszystko jest kumulowane w raportach. Mamy w Polskim Związku Piłki Nożnej specjalny system do monitorowania piłkarzy. W tym systemie działają wszyscy pracownicy reprezentacji. Po meczach uzupełniamy go o raporty. Te z kolei spływają do osób interesujących się piłkarzami z danego rocznika. Wszyscy trenerzy mają do tego wgląd - zarówno pierwsza reprezentacja, jak i nasi przełożeni w postaci dyrektorów. Każdy może do tego zajrzeć i zobaczyć, co robimy. Zawsze też zostaje ślad pokazujący, jak w danym momencie konkretny piłkarz wyglądał. Mamy pełen wgląd, do którego w każdej chwili możemy wrócić. Trener Michniewicz chwilę po meczu otrzymuje informację zwrotną na temat formy zawodnika, jego poszczególnych występów. Musimy dzielić się wiedzą, kontaktujemy się telefonicznie z trenerem i jego współpracownikami i w ten sposób dokonuje się przepływ niezbędnych informacji.

- Czy prowadzona przez Was obserwacja graczy jest szczególnie wzmożona podczas przygotowań drużyn do kolejnych etapów sezonu?
- Jesteśmy w stałym kontakcie z piłkarzami poprzez grupę internetową, którą posiadamy. Współdzielimy się tam informacjami każdego dnia, dostarczamy nagrania z analizą przeciwników, z którymi przyjdzie nam się mierzyć. Często też trener Michniewicz wysyła do piłkarzy filmy inspirujące do polepszenia dyspozycji i wykonania dodatkowych ćwiczeń w klubie. Poza tym obserwacja na co dzień odbywa się podczas meczów ligowych. Obstawiamy wysłannikami wszystkie mecze ligowe i mamy pełen wgląd co do tego, co dzieje się w lidze. Oczywiście na treningach nie przebywamy, ponieważ tej kontroli byłoby już za dużo. Nie można też aż tak bardzo ingerować w pracę klubów. Natomiast pełen wgląd istnieje, nie tylko w Polsce, ale też za granicą. PZPN nie nakłada żadnych ograniczeń za co jesteśmy wdzięczni. Mamy możliwość udać się w każde miejsce, do każdego piłkarza, o każdej porze. 





- Jak do tej pory oceniasz postawę kadrowiczów?
- Stworzyła się fantastyczna drużyna. Osiągnęliśmy nasz cel, nie przegraliśmy meczu we właściwych eliminacjach, poza meczem barażowym w Zabrzu, gdzie ulegliśmy właśnie Portugalii. Później jednak drużyna pokazała charakter i potrafiła odrobić straty, wygrać 3:1 z silnym rywalem i po blisko 25 latach awansować na mistrzostwa Europy (w 2017 roku Polska była gospodarzem turnieju - przyp. red.) To wspaniały rocznik ze wspaniałymi piłkarzami, przed którymi duże marzenia. Jedna sprawa to zakwalifikować się do mistrzostw Europy, ale przed nami kolejne marzenie czyli wyjazd do Tokio. Nie chodzi nam zatem o samo uczestnictwo w europejskim turnieju, ale też chcemy osiągnąć wynik, który pozwoli nam na udział w igrzyskach. Zdajemy sobie sprawę jak trudne mecze nas czekają, ale wierzymy w tę grupę. Wiemy, że możemy powalczyć o wyjazd do Tokio.

- Co jest większym sukcesem dla młodzieżowej reprezentacji Polski - dobry wynik w zbliżających się mistrzostwach czy “stworzenie” piłkarzy dla seniorskiej kadry?
- Myślę, że zdobycie medalu czy osiągnięcie wysokiego miejsca samo przez się sklasyfikuje tych chłopaków, by zwrócić na nich uwagę i płynnie awansować do pierwszej reprezentacji. Te dwie rzeczy bardzo się ze sobą łączą. Dla trenera Czesława Michniewicz na pewno celem jest osiągnięcie sukcesu jako drużyna, ale trener cieszy się też niezmiernie z każdego indywidualnego powołania dla tych chłopców, wspiera ich w każdym momencie. Dla trenera nie jest problemem, że ktoś od nas z kadry ma szansę zadebiutować u selekcjonera Brzęczka. Wręcz przeciwnie. To dla nich wielka motywacja. Jesteśmy miejscem, które przygotowuje zawodników do pierwszej reprezentacji i każdy z tych chłopaków o tym marzy, a my tych marzeń nie odbieramy. Trener Michniewicz zawsze zwraca uwagę, że to jest cel tych zawodników. My mamy swoje cele drużynowe, ale dla każdego naszego zawodnika głównym celem jest gra w kadrze A.

- Piłkarze o jakiej charakterystyce pasują do koncepcji trenera Michniewicza?
- Nie ma szablonu wskazującego, kto pasuje, a kto nie. Na pewno ci zawodnicy, którzy chcą ciężko pracować, są odpowiednio zdyscyplinowani i podejmują uczciwą walkę o miejsce w pierwszym składzie w klubie. Tym piłkarzom, którzy tego miejsca nie mają, staramy się cały czas pomagać. Jesteśmy z nimi w stałym kontakcie, dajemy pewne rady, które mogą pomóc w otrzymaniu minut na boisku. To czas spędzony na murawie jest podstawą do selekcji, do wyboru przez trenera i najważniejsze, by piłkarz sam zapracował na to, by do tej koncepcji pasować. A ta koncepcja będzie zrealizowana tylko wtedy, kiedy będą ciężko pracować w macierzystych klubach.

- Czego życzyć Wam przed nadchodzącymi mistrzostwami Europy?
- Myślę, że awansu na Igrzyska Olimpijskie, co jest marzeniem nas wszystkich. Nie tylko trenerów, ale też piłkarzy. To jest nasz cel. Na mistrzostwach już jesteśmy i nie jedziemy tam tylko po to, by odznaczyć naszą obecność. Jedziemy po to, by móc awansować dalej. Do awansu przeznaczone są cztery miejsca - pierwsze miejsca z trzech grup i jedna dodatkowa lokata z drugich miejsc, o które trzeba będzie powalczyć w barażu. Co ciekawe, jeśli wśród tych czterech miejsc premiowanych awansem na Igrzyska znajdzie się reprezentacja Wielkiej Brytanii, to do gry wchodzi piąty zespół, dlatego że Anglia będzie występowała w Tokio jako Zjednoczone Królestwo. Można więc powiedzieć, że prawie pięćdziesiąt procent drużyny, które wystąpią w mistrzostwach Europy, ma szansę na grę w igrzyskach. Tego sobie życzymy - zarówno piłkarze, trener Michniewicz oraz cały Polski Związek Piłki Nożnej.

- W takim razie mam nadzieję, że już niedługo będziecie pakować się do Japonii.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN