Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-11-05 14:00:00
Newsletter

POGOŃ - LEGIA: FOTOMIGAWKA

Autor: Janusz Partyka Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka, Włodzimierz Sierakowski, Eugeniusz Warmiński, Adam Polak/Archiwum Legii
Mecze Pogoni z Legią zawsze niosły ze sobą odpowiednią dawkę emocji. Nie brakowało w nich zaciętej gry, ducha walki, żółtych i czerwonych kartek czy wreszcie goli. Ogółem w 104 potyczkach obydwu drużyn, 67 razy lepsza okazywała się Legia, padły 22 remisy, piętnastokrotnie zaś wygrywali rywale. Na naszych archiwalnych kadrach przybliżymy wam niektóre z nich.

 

15 listopada 1959 roku. Pierwszy mecz pomiędzy Legią Warszawa a Pogonią Szczecin przy Łazienkowskiej (a drugi w ogóle) został rozegrany jesienią 1959 roku. Na Stadionie Wojska Polskiego gospodarze byli niezwykle gościnni dla Portowców, którzy zwyciężyli w tamtym meczu 4:0 (2:0). Trzy gole strzelił 17-letni Marian Kielec (43., 44., 82.), jednego zaś dołożył Jaworski (84.). Był to pierwszy sezon Pogoni w najwyższej lidze, pierwsza wizyta na Łazienkowskiej i od razu rezultat, który przeszedł do historii. Legioniści wystąpili w tym spotkaniu w następującym składzie: Stanisław Fołtyn (46' Konrad Kornek) - Jerzy Woźniak, Wojciech Pędziach, Henryk Grzybowski (46' Jerzy Słaboszowski), Marceli Strzykalski - Lucjan Brychczy, Edmund Zientara, Zygmunt Gadecki, Jan Boguszewski - Helmut Nowak, Marian Nowara.

 

 

 24 czerwca 1981 roku. Historia spotkań obydwu drużyn, to jednak nie tylko mecze ligowe. Latem 1981 roku Legia i Pogoń spotkały się na stadionie w Kaliszu w finale rozgrywek o Puchar Polski. Podopieczni Ignacego Ordona długo męczyli się z Portowcami. Dopiero w 118. minucie dogrywki (po 90 minutach rezultat brzmiał 0:0) decydujące trafienie zaliczył Adam Topolski i legioniści cieszyli się ze zdobycia siódmego trofeum w historii. Na zdjęciu napastnik Legii Mirosław Okoński (z prawej) w polu karnym rywali.

 

 

10 maja 1989 roku. Jesienią 1989 roku Wojskowi, w 23. kolejce ligowej, gościli Pogoń przy Łazienkowskiej. Mecz miał raczej jednostronny przebieg. Już po 30 minutach gospodarze prowadzili 3:0 (po dwóch golach Ryszarda Robakiewicza i jednym Jana Karasia) i taki też wynik dowieźli do końca. Drużyna Andrzeja Strejlaua zajęła jednak na koniec sezonu czwarte miejsce, z dziewięcioma punktami straty do Ruchu Chorzów. Niepowodzenie w ekstraklasie powetowała sobie zwycięstwem w finale o Puchar Polski (5:2 z Jagiellonią Białystok) w Olsztynie. Na zdjęciu gwiazda Legii lat 80. Dariusz Dziekanowski (z tyłu Ryszard Robakiewicz).

 

 

 29 kwietnia 1995 roku. Sezon 1994/95 był drugim z rzędu, w którym Wojskowi zdobyli dublet. W 26. kolejce ligowej podejmowali u siebie właśnie szczecińską Pogoń. Przed rozpoczęciem meczu wielki fan Legii (późniejszy założyciel i redaktor naczelny tygodnika "Nasza Legia") - nieżyjący już niestety - Wiesław Giler wręczył prezesowi Januszowi Romanowskiemu pamiątkowy "mistrzowski" sygnet z herbem klubu z Łazienkowskiej.

 

 

29 kwietnia 1995 roku. Sam mecz zakończył się skromnym zwycięstwem podopiecznych Pawła Janasa 2:1, a decydującą o zwycięstwie bramkę zdobył w 90. minucie meczu kapitan Leszek Pisz. Pierwszego gola dla Legii strzelił w 68. minucie Krzysztof Ratajczyk, zaś 10 minut przed końcem wyrównał Robert Dymkowski. Na zdjęciu na bramkę Radosława Majdana uderza pomocnik Wojskowych Adam Fedoruk.

 

 

14 kwietnia 1997 roku. Znów jesteśmy przy Łazienkowskiej. Równo dwie dekady temu, wiosną 1997 roku, legioniści mierzyli się z Granatowo-Bordowymi w ćwierćfinale rozgrywek o Puchar Polski. Wojskowi zwyciężyli rywali 4:1 (po golach Cezarego Kucharskiego - dwóch, Tomasza Sokołowskiego i Dariusza Czykiera. W sezonie 1996/97 podopieczni Mirosława Jabłońskiego zdobyli to trofeum, pokonując w finale GKS Katowice 2:0 (wcześniej w półfinale wyeliminowali jeszcze Odrę Wodzisław zwyciężając 3:0). Na zdjęciu o piłkę z obrońcą gości walczy legioniści Jacek Magiera.

 

 

22 maja 1999 roku. Mecz 28. kolejki ekstraklasy sezonu 1998/99 pomiędzy Legią a Pogonią Szczecin, zaplanowano na godz. 19. w sobotę, 22 maja. Kilkadziesiąt minut przed jego rozpoczęciem nad Warszawą przeszła jednak intensywna ulewa. Boisko, które nie miało wówczas systemu odprowadzania wody, kompletnie nie nadawało się do gry. Sędzia Grzegorz Kasperkowicz z Poznania przełożył więc spotkanie na niedzielę, a 5,5 tysiąca przemokniętych do suchej nitki kibiców musiało wrócić do domów.

 

 

23 maja 1999 roku. Dzień później nad Stadionem Wojska Polskiego w Warszawie świeciło już piękne słońce. Zwycięstwo Legii 2:0 zapewnił gospodarzom Marcin Mięciel, który strzelił obydwa gole - w 14. i 88. minucie spotkania. Po tej porażce Portowcy nie mogli być jeszcze pewni utrzymania w ekstraklasie, a Wojskowi mieli spore szanse na wicemistrzostwo Polski (Widzew bowiem zremisował dzień wcześniej). Ostatecznie jednak wicemistrzem została drużyna z Łodzi, zaś mistrzem Wisła Kraków. Legioniści zagrali z Pogonią Szczecin w następującym składzie: Grzegorz Szamotulski - Piotr Mosór, Jacek Zieliński, Sławomir Rutka, Jacek Magiera (87' Dariusz Czykier) - Bartosz Karwan, Maciej Murawski, Sergiusz Wiechowski, Radosław Wróblewski (77' Maciej Sawicki) - Marcin Mięciel, Mariusz Śrutwa (64' Tomasz Sokołowski - na zdjęciu przy piłce).

 

 

7 maja 2000 roku. A to już klatka ze spotkania Legii z Pogonią z wiosny sezonu 2000/01. Z prawej strony Sylwester Czereszewski, który jest czołowym strzelcem Wojskowych w całej historii potyczek z Portowcami. "Czereś" trafił do bramki rywali osiem razy (sześć w lidze i dwa w Pucharze Ligi). W majowym spotkaniu - pierwszym ligowym starciu pomiędzy tymi drużynami w XXI wieku (w marcu i kwietniu zespoły zagrały jeszcze dwumecz w PL) - wyraźnie lepsi byli piłkarze Franciszka Smudy, którzy ostatecznie wygrali 5:1. Łupem bramkowym podzielili się Tomasz Sokołowski (2), Bartosz Karwan, Sylwester Czereszewski oraz Mariusz Piekarski. Honorowe trafienie dla gości przypadło w udziale Pawłowi Drumlakowi.

 

 

20 kwietnia 2001 roku. To było niezwykle emocjonujące spotkanie, jak zresztą prawie każde pomiędzy ekipami ze stolicy i pomorza. Wiosną 2001 roku piłkarze Dragomira Okuki podejmowali szczecinian przy Łazienkowskiej i znów zwyciężyli - tym razem 3:2. Po znakomitej pierwszej połowie, w której obydwie drużyny strzeliły po dwa gole, decydujące trafienie zadał w 75. minucie Tomasz Jarzębowski (drugie w tym spotkaniu). Były to dwie z 12 bramek "Jarzy", które zdobył grając z "eLką" na piersi. Na zdjęciu strzelec pierwszego gola dla Legii Wojciech Kowalczyk powalony na ziemię przez obrońcę rywali Kazimierza Węgrzyna. Druga przygoda "Kowala" z warszawskim klubem była jednak niezbyt udana - w 16 spotkaniach zdobył trzy bramki (ogółem w 151 spotkaniach 54 gole).

 

  

20 kwietnia 2002 roku. W sezonie 2001/02 legioniści bili się o tytuł mistrza Polski z krakowską Wisłą. Na cztery kolejki przed końcem rywalizacji w grupie mistrzowskiej Wojskowi zmierzyli się w arcyważnym spotkaniu z Portowcami przy Ł3 (za cztery dni jechali na decydujący mecz z Białą Gwiazdą, który ostatecznie zakończył się remisem 1:1). Piłkarze Legii zwyciężyli Pogoń 1:0 po golu, który w 21. minucie strzelił ówczesny kapitan drużyny Cezary Kucharski (na zdjęciu). Tydzień później piłkarze Okuki cieszyli się z tytułu najlepszej drużyny w kraju.

 

  

22 marca 2003 roku. Przenosimy się do Szczecina. Wiosną sezonu 2002/03 na stadionie przy ulicy Karłowicza piłkarze z Warszawy odnieśli swoje najwyższe wyjazdowe zwycięstwo z Granatowo-Bordowymi (taki sam rezultat padł jeszcze w październiku 1970 roku). Po golach Stanko Svitlicy, Adama Majewskiego, Cezarego Kucharskiego i Tomasza Sokołowskiego wygrali 4:0. Na zdjęciu rzut wolny dla gospodarzy i jedna z niewielu szans w tym meczu na zdobycie przez nich bramki. Mur Wojskowych był jednak tego dnia nie do sforsowania. W tamtym sezonie z mistrzostwa Polski cieszyła się jednak Wisła Kraków (Legia była czwarta, a Pogoń spadła z ligi).

 

  

1 sierpnia 2004 roku. Po roku drugoligowej banicji Pogoń wróciła do ekstraklasy, a Legia do Szczecina. W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego legioniści stanęli na wysokości zadania i ponownie pokonali gospodarzy 2:1. Prowadzenie gospodarzom dał już w 6. minucie Grzegorz Matlak, który pokonał widocznego na zdjęciu Artura Boruca z rzutu karnego. Bramkarz Legii dwa i pół roku wcześniej debiutował w barwach Wojskowych właśnie w Szczecinie, kiedy to zmienił w pierwszej połowie kontuzjowanego Radostina Stanewa (mecz zakończył się remisem 2:2). Wracając do sierpniowej potyczki, to kolejne bramki zdobywali już tylko legioniści. Najpierw, w 31. minucie meczu, wyrównał Piotr Włodarczyk, zaś w 63. Tomasz Sokołowski ustalił wynik spotkania na 2:1 dla naszego zespołu.

 

 

1 sierpnia 2004 roku. To samo spotkanie, lecz tym razem kadr z trybun stadionu w Szczecinie przedstawiający kibiców Legii.

 

 

23 października 2004 roku. Tego meczu w rozgrywkach o Puchar Polski (w sezonie 2004/05 rozgrywana była faza grupowa Turnieju Tysiąca Drużyn) dobrze nie wspominali ani kibice Legii, ani jej napastnik Marek Saganowski. Drużyna Jacka Zielińskiego w obecności 9 tys. fanów gospodarzy uległa Pogoni 0:3 kończąc mecz w dziewiątkę. Po godzinie gry czerwoną kartkę obejrzał pomocnik Wojskowych Tomasz Sokołowski II, zaś kwadrans później boisko musiał opuścić Marek Saganowski (na zdjęciu), którego sędzia Zbigniew Marczyk upomniał drugą żółtą i w konsekwencji również czerwoną kartką. Był to jeden z dwóch kartoników tego koloru dla "Sagana" podczas występów w barwach Wojskowych.

 

 

11 marca 2005 roku. Pół roku później, w marcu 2005 przy Łazienkowskiej spadł śnieg. Nie przeszkodziło to jednak Legii w odniesieniu przekonującego ligowego zwycięstwa 3:0 i zrewanżowaniu się za pucharowe niepowodzenie. Portowcom odgryzł się również sam Saganowski, który w 48. minucie otworzył wynik meczu (potem swoje gole dołożyli Piotr Włodarczyk i Tomasz Kiełbowicz). Na zdjęciu trener Krzysztof Dowhań podczas przedmeczowej rozgrzewki z Arturem Borucem.

 

 

6 maja 2007 roku. Nieco ponad dwa lata później, wiosną sezonu 2006/07 mistrzowie Polski, piłkarze Legii, podejmowali Granatowo-Bordowych przy Łazienkowskiej i znów strzelili im trzy gole. Na zdjęciu jedna z najbardziej kuriozalnych meczowych sytuacji na Ł3 w XXI wieku. W 89. minucie, przy stanie 2:1 dla gospodarzy, napastnik Wojskowych Piotr Włodarczyk uderzył piłkę z 11 metrów. Jego strzał obronił bramkarz Alison Gu, po czym do odbitej piłki doskoczył jeden z obrońców rywali i chcąc wybić ją z pola karnego... trafił w swojego kolegę z drużyny, Thiago. Odbita od niego futbolówka wpadła ostatecznie do bramki Pogoni i Legia wygrała to spotkanie 3:1 (wcześniej gole strzelali Piotr Włodarczyk i Miroslav Radović dla Legii oraz Julcimar dla Portowców).

 

 

22 października 2012 roku. Jesienią 2012 roku, to koncert gry Legii na stadionie w Szczecinie. Ligowe zwycięstwo... 3:0, doskonała dyspozycja piłkarzy Jana Urbana i grad kartek, którymi obdzielał piłkarzy arbiter tego spotkania Sebastian Jarzębak z Bytomia. Tego wszystkiego byliśmy świadkami w meczu 8. kolejki ekstraklasy. Na naszej fotografii "profesor" Danijel Ljuboja dyskutujący z "uczniem" Jakubem Koseckim tuż po golu, którego "Kosa" strzelił w 21. minucie spotkania. Pozostałe dwa trafienia były dziełem wspomnianego "Ljubo", który stanowił wówczas o sile ofensywy warszawskiej drużyny. Dwie czerwone kartki w tej potyczce obejrzeli gracze gospodarzy (Maciej Dąbrowski i Hernani), sędzia pokazał także osiem żółtych kartoników. W tamtym sezonie legioniści - po siedmiu latach przerwy - zdobyli upragniony tytuł mistrzów Polski.

 

 

20 kwietnia 2013 roku. W wiosennej, rewanżowej rundzie mistrzowskiego sezonu legioniści - jakże by inaczej - strzelili Portowcom trzy gole, zwyciężając ich tym razem 3:1 (Ivica Vrdoljak, Wladimer Dwaliszwili i Tomasz Brzyski). W spotkaniu tym wystąpiło czterech legionistów, którzy również dziś są w kadrze pierwszego zespołu: Artur Jędrzejczyk, Inaki Astiz, Tomasz Jodłowiec i Miroslav Radović.

 

 

27 lipca 2013 roku. 2. kolejka ekstraklasy, mecz Pogoń - Legia w Szczecinie i norma - trzy gole Wojskowych, dobra gra i grad kartek (Paweł Pskit pokazał gospodarzom dwie żółte i czerwoną, legionistom zaś pięć "żółtek"). Wynik w 37. minucie otworzył Ivica Vrdoljak, w 64. poprawił Miro Radović, a strzelaninę zakończył siedem minut przed końcem Wladimer Dwaliszwili. Mistrzowie Polski nie pozostawili złudzeń, która drużyna jest lepsza. Na zdjęciu zdobywca jednej z bramek, kapitan Legii Ivica Vrdoljak (z prawej) wraz z obrońcą Dossą Juniorem.

 

 

23 listopada 2013 roku. Runda rewanżowa sezonu 2013/14 rozpoczęła się jeszcze jesienią, więc w listopadzie Portowcy przyjechali na Łazienkowską. Mecz rozpoczął się dla gospodarzy dość pechowo, bowiem już 3. minucie spotkania piłkę do własnej bramki skierował obrońca Legii Jakub Wawrzyniak. 10 minut później w jego ślady poszedł Wojciech Golla, który tym razem pokonał swojego bramkarza. Przed przerwą legioniści wyszli na prowadzenie (Jakub Rzeźniczak), a wynik meczu ustalił (na 3:1) w 73. minucie meczu Wladimer Dwaliszwili, który wyraźnie w tamtym czasie miał patent na bramkarzy Pogoni. Na zdjęciu wykonanym z dachu stadionu Legii znakomita oprawa przygotowana przez kibiców z "Żylety".

 

 

28 maja 2014 roku. W kolejnym sezonie legioniści znów zdobyli tytuł najlepszej drużyny w Polsce. W 36., przedostatniej kolejce fazy finałowej - już jako mistrzowie kraju - pojechali do Szczecina. Tym razem skończyło się na skromnym 1:0, a decydującego gola strzelił w drugiej połowie Michał Kucharczyk. Na zdjęciu skrzydłowy ekipy Henninga Berga Kuba Kosecki w walce o piłkę z zawodnikiem gospodarzy Mateuszem Lewandowskim.

 

 

30 października 2014 roku. Jesienią tego samego roku przy Łazienkowskiej odbyła się ostatnia potyczka pomiędzy tymi drużynami w ramach rozgrywek o Puchar Polski. W 1/8 finału Turnieju Tysiąca Drużyn do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była jednak dogrywka, gdyż po 90 minutach wynik brzmiał 1:1 (Michał Żyro - Łukasz Zwoliński). Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 3. minucie dogrywki, kiedy to rzut karny wykorzystał Łukasz Broź. Kropkę nad "i" postawił w 108. Tomasz Jodłowiec i Wojskowi awansowali do ćwierćfinału. W sezonie 2014/15 legioniści sięgnęli zresztą po Puchar Polski, pokonując w finale na Stadionie Narodowym Lecha Poznań 2:1. Decydujące trafienie zadał w 55. minucie niezawodny w tamtym okresie Marek Saganowski.

 

 

9 listopada 2014 roku. Jesienią 2014 roku piłkarze obydwu drużyn skrzyżowali rękawice na Stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie. Sędzia Tomasz Musiał z Krakowa (czyli ten, który będzie także rozjemcą w niedzielnym spotkaniu), miał pełne ręce roboty. Pokazał piłkarzom Legii i Pogoni w sumie 11 kartek - jedna z nich (dla Tomasza Jodłowca) była koloru czerwonego. Na zdjęciu zamieszanie z 90. minuty spotkania, kiedy to z boiska wylatywał właśnie "Jodła". Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1, a jedyną bramkę dla naszej drużyny zdobył w 72. minucie Jakub Rzeźniczak.

 

 

29 kwietnia 2015 roku. W ligowym rewanżu - wiosną 2015 roku - było odwrotnie. 2:1 wygrała Legia, a w 90. minucie warszawskiej potyczki boisko musiał opuścić zawodnik Portowców Michał Janota. Prowadzenie dał gościom na samym początku meczu Łukasz Zwoliński, jednak dwa gole Legii w drugiej połowie (autorstwa Guilherme i Igora Lewczuka) dały Legii trzy punkty. Na zdjęciu radość Brazylijczyka po wyrównującej bramce. W 2015 roku legioniści nie obronili jednak tytułu mistrzowskiego, z którego ostatecznie cieszyli się piłkarze Lecha Poznań.

 

 

23 maja 2015 roku. Legia w sezonie 2014/15 walczyła jednak do końca. W 34. kolejce rundy mistrzowskiej Wojskowi pojechali do Szczecina skąd wrócili z tarczą. Decydującego o zwycięstwie drużyny Henninga Berga gola strzelił w 76. minucie portugalski napastnik Orlando Sa. Gratuluje mu skrzydłowy Michał Kucharczyk. Orlando Sa grał w Legii przez półtora roku (2014-2015). W 42 spotkaniach strzelił 15 goli.

 

 

15 maja 2016 roku. A to już spotkanie z rundy mistrzowskiej sezonu 2015/16, kiedy to legioniści odzyskali mistrzowski tytuł. Mecz Legii z Pogonią przy Łazienkowskiej miał olbrzymi ciężar gatunkowy. Prawie 30 tysięcy widzów przy Ł3 pragnęło tylko jednego - zwycięstwa. Podopieczni Stanisława Czerczesowa rozpoczęli ostrożnie, ale w 14. minucie trybuny eksplodowały radością. Po uderzeniu z linii pola karnego Tomasza Jodłowca piłka odbiła się jeszcze od nogi Jakuba Czerwińskiego i wpadła do siatki. Legia wygrała ostatecznie to spotkanie 3:0, a kolejne bramki (również po rykoszetach) zdobyli Nemanja Nikolić i Kasper Hamalainen.

 

 

15 maja 2016 roku. Po roku przerwy Warszawa znów cieszyła się z mistrzostwa Polski. Po pokonaniu Pogoni Szczecin fani Legii wbiegli na płytę boiska i długo fetowali z piłkarzami 12. tytuł w historii. Po dekoracji wszyscy tradycyjnie przenieśli się na Starówkę.

 

 

14 października 2016 roku. W rundzie jesiennej ubiegłego sezonu legioniści jechali do Szczecina podbudowani pewnym zwycięstwem z Lechią Gdańsk (3:0) w debiucie trenerskim Jacka Magiery. Drużyna - po erze Besnika Hasiego - wydawała się wychodzić z kryzysu, ale w portowym mieście musiała jeszcze uznać wyższość rywali. Na zdjęciu Miroslav Radović tuż po strzeleniu jednego z dwóch goli dla Legii tego wieczora. Ostatecznie Wojskowi przegrali z Pogonią 2:3, ale ich gra była dobrym prognostykiem przed pamiętnym spotkaniem z Realem Madryt (3:3) w Lidze Mistrzów UEFA, które czekało ich cztery dni później. Wracając do "Rado", to jest on najskuteczniejszym piłkarzem z obecnej kadry Legii w spotkaniach przeciwko Granatowo-Bordowym (cztery gole). Najwięcej trafień w historii potyczek obydwu klubów mają Lucjan Brychczy (12) oraz Kazimierz Deyna i Sylwester Czereszewski (po osiem).

 

 

1 kwietnia 2017 roku. W tegoroczny prima aprilis, w 27. kolejce ekstraklasy, obydwie drużyny spotkały się w meczu przy Łazienkowskiej. Przed rozpoczęciem spotkania (na zdjęciu) piłkarze Legii, Pogoni, a także kibice na stadionie, minutą ciszy oddali hołd zmarłemu dziennikarzowi Pawłowi Zarzecznemu. Sam mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0, po golach Michała Kucharczyka w 63. Vadisa Odjidji-Ofoe w 77. minucie.

 

 

7 maja 2017 roku. A to już ostatnie spotkanie Pogoni z Legią, które odbyło się na początku maja w Szczecinie. W rundzie finałowej rozgrywek 2016/17 legioniści nie ponieśli żadnej porażki - odnotowali cztery zwycięstwa i trzy remisy. Jedną z wygranych była ta na stadionie Dumy Pomorza (2:0), po trafieniach Dominika Nagya w 49., oraz Thibaulta Moulina w 68. minucie gry. Na zdjęciu Miro Radović, który... zatrzymał się chwilę przed uderzeniem piłki z rzutu karnego w 60. minucie. Sędzia Szymon Marciniak gola Serba nie uznał i dodatkowo ukarał go żółtą kartką za niesportowe zachowanie.

 

 

7 maja 2017 roku. Ostatni wyjazdowy mecz z Pogonią dał Legii trzy punktu i przybliżył Wojskowych do 13. tytułu mistrza Polski, który ostatecznie zdobyli, remisując w ostatniej kolejce z Lechią Gdańsk (0:0). Na zdęciu radość z gola Francuza Thibaulta Moulina, któremu towarzyszy Artur Jędrzejczyk. Mamy nadzieję, że podobnych powodów do radości dostarczą nam legioniści w niedzielę.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN