Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-15 19:57:00
Newsletter

Powrót na zwycięską ścieżkę

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Jacek Prondzynski
W 12. kolejce LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Lechię Gdańsk 1:0 po golu Jarosława Niezgody. To piąta z rzędu ligowa wygrana Wojskowych przy Łazienkowskiej!

Relację tekstową znajdziecie tutaj.

 

Z Niezgodą w ataku legioniści rozpoczęli pierwszy mecz po przerwie reprezentacyjnej. Na ławce rezerwowych usiadł natomiast Berto, który wyleczył już kontuzję kolana. Za środek pola odpowiadali Jodłowiec i Mączyński, na skrzydłach zagrali Kucharczyk i Guilherme, a na pozycji numer 10 Hamalainen. W defensywie było bez niespodzianek - w bramce Malarz, przed nim Broź, Astiz, Pazdan i Hlousek.

 

Legioniści dobrze zaczęli spotkanie. Szybko udało im się narzucić Lechii własny styl gry. Wojskowi byli waleczni, grali znacznie szybciej niż w poprzednich tygodniach i mieli pomysł na to, jak zagrozić bramce strzeżonej przez Kuciaka. Najważniejsze było to, że naszym piłkarzom szybko udało się udokumentować przewagę bramką. W 8. minucie dobrą okazję miał Kucharczyk, który z lewej części pola karnego oddał bardzo mocny strzał. Bramkarz gości wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę, ale dopadł do niej Niezgoda i trafił do siatki.

 

Później Niezgoda miał jeszcze dwie wymarzone okazje, by podwyższyć prowadzenie Wojskowych. Dwa razy znalazł się w sytuacji sam na sam z Kuciakiem, ale to słowacki bramkarz wyszedł z tych pojedynków obronną ręką. Szkoda, bo wynik meczu mógł być przesądzony już przed przerwą. To, co szczególnie rzucało się w oczy w grze Wojskowych, to duża liczba odbiorów piłki w wykonaniu ofensywnych piłkarzy. Bardzo skutecznie robili to Hamalainen, Kucharczyk czy Guilherme.

 

Pierwsza połowa zakończyła się zasłużonym prowadzeniem Legii 1:0, chociaż lechiści też kilka razy pokazali, że potrafią ciekawie rozegrać piłkę i wejść w pole karne rywala. Nasi obrońcy nie pozwolili im jednak tworzyć klarownych okazji strzeleckich.

 

W drugiej połowie gra legionistów wyraźnie jednak "siadła", tak jakby piłkarze opadli z sił. Przyjezdni szybko przejęli inicjatywę i dużo częściej niż przed przerwą nękali Malarza. Arek spisywał się jednak bez zarzutu i bronił wszystko - i próby z bliskich odległości, i te z dystansu. Lechia atakowała, więc Wojskowi kilka razy mieli okazję wyjść z kontratakami. Trzy takie akcje zapowiadały się obiecująco, ale brakowało dokładności, więc piłkę odzyskiwali lechiści.

 

W 60., 70. i 83. minucie trener Jozak dokonał zmian, wprowadzając na boisko Berto, Moulina i Kopczyńskiego, którzy zastąpili Hamalainena, Mączyńskiego i Guilherme. Po Portugalczyku widać było, że potrzebuje jeszcze czasu, by wrócić do siebie po kontuzji, bo nie zmienił oblicza gry Legii. 

 

Na pierwszy strzał legionistów w drugiej połowie musieliśmy czekać aż do 88. minuty, gdy główkował Moulin, a świetną interwencją popisał się Kuciak. Mimo że Wojskowi nie zaprezentowali się dobrze przez pełne 90 minut, to jednak wystarczyło, by pokonać Lechię. Mamy nadzieję, że to powrót naszej drużyny na właściwe tory! Za tydzień mistrzowie Polski zmierzą się w Krakowie z Wisłą.

 

 

Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)

 

Bramka: Niezgoda 8'

 

Żółte kartki: Jodłowiec, Astiz, Berto - Łukasik, Kuciak.

 

Legia: Malarz - Broź, Astiz, Pazdan, Hlousek - Jodłowiec, Mączyński (Moulin 70') - Kucharczyk, Hamalainen (Hildeberto 60'), Guilherme (Kopczyński 83') - Niezgoda.

 

Rezerwowi: Cierzniak, Dąbrowski, Hildeberto, Pasquato, Kopczyński, Moulin, Sadiku.

 

Lechia: Kuciak - Wawrzyniak (Nunes 46'), Nalepa, Augustyn, Mato - Lewandowski (Oliveira 63'), Łukasik (Krasić 86'), Wolski, Slavchev, F. Paixao - M. Paixao.

 

Rezerwowi: Podleśny, Krasić, Lipski, Nunes, Matras, Stolarski, Oliveira.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Toudi
Toudi
Porucznik
2017-10-15 21:08:39
pierwsza połowa jeszcze mogła by być. druga taka na przetrzymanie. sił zabrakło czy się nie chciało ? po co wprowadzono system var, jak z niego się nie korzysta. ewidentna ręka Augustyna i karny dla Legii w pierwszej połowie.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN