Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-08-04 20:30:00

Prawda czasu – Jakub Rzeźniczak

Autor: Janusz Partyka Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Adam Polak, Włodzimierz Sierakowski
Dziś jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii Klubu z Łazienkowskiej, w którym spędził już blisko dwanaście lat. Do Legii przychodził z Widzewa jako młody i nieopierzony zawodnik z ligowymi doświadczeniami w roli stopera. W Warszawie Jakuba Rzeźniczaka przekwalifikowano na prawego obrońcę. Obecnie znów gra na środku defensywy i jest kapitanem z najdłuższym stażem w drużynie. Ostatnio wybrany także przez Was do ''Jedenastki Stulecia'' Legii Warszawa.

Niewielu legionistów może poszczycić się tak długim stażem w barwach Wojskowych. Jakub Rzeźniczak debiutował w drużynie z Łazienkowskiej 22 sierpnia 2004 roku w ligowym meczu Legii z Zagłębiem Lubin. Jego licznik wskazuje dziś 353 mecze i 15 goli. Nie ma obecnie przy Łazienkowskiej gracza, który choć zbliżyłby się do jego osiągnięć. Cztery mistrzostwa Polski, sześć krajowych pucharów, jeden Superpuchar oraz... 93 żółte (legijny lider wszech czasów) i cztery czerwone kartki – to dorobek „Rzeźnika” w klubie z Łazienkowskiej. W ogólnej klasyfikacji zajmuje on czwartą lokatę wśród piłkarzy, którzy zaliczyli najwięcej występów w naszym klubie. Rzeźniczak ma jednak ogromne szanse na drugą pozycję (musiałby przeskoczyć Kazimierza Deynę i Jacka Zielińskiego), gdyż potrzebuje do tego „jedynie” 52 występów.

 

Jakub Rzeźniczak urodził się 26 października 1986 roku w Łodzi, ale większą część dotychczasowego życia spędził w Warszawie. Na Łazienkowską trafił jako osiemnastolatek. Gdy 12 lat temu przychodził do Legii, był zupełnie innym piłkarzem niż obecnie. Był także innym człowiekiem. „Zanim przemienił się w twardo grającego 'Rzeźnika', koledzy z zespołu nazywali go pieszczotliwie 'Beks' posługując się pseudonimem niekoniecznie pochodzącym od ksywki słynnego Anglika Davida Beckhama. (...) Na początku przygody z Legią nie był jednak boiskowym twardzielem. Przeciwnie, często drżał mu głos, a nieraz nawet płakał w momentach, gdy zwróciło mu się uwagę. Podczas meczu z Wisłą Płock, kiedy otrzymał czerwoną kartkę i schodził do szatni łzy płynęły mu jak małemu dziecku. To się jednak zmieniło. Z czasem mały Kubuś przeobrażał się w dorosłego Jakuba. Nie dość, że zrobił ogromny postęp pod względem sportowym, to również mentalnym. Nabrał pewności siebie, dziś mówi się o nim w kontekście przywódcy oraz kapitana drużyny” – pisaliśmy na łamach Legia.com w 2014 roku, podsumowując jego dekadę przy Łazienkowskiej. Rzeźniczak twierdzi, że zarzucano mu płacz po meczach, ale jednocześnie wyjaśnia, że bardzo emocjonalnie reaguję na boiskowe wydarzenia. Dziś unika myślenia o stresie i mówi, że trzeba się cieszyć mogąc wyjść na boisko i robić to, co się kocha.

 

„W Legii Rzeźniczak nigdy nie narzekał na nadmiar przesadnego szczęścia, zawsze kręcił się wokół pierwszego składu – raz do niego wchodził, innym razem z niego wypadał. Albo przychodził na jego pozycję ktoś lepszy, albo sam łapał kontuzje. Był jednak moment, że grał bardzo dobrze. Wydaje się, że nawet mu to zaszkodziło, bowiem za rządów trenera Macieja Skorży, gdy został odsunięty od składu, totalnie się pogubił. Nie traktował obowiązków jak należy, wydaje się, że w tym czasie piłka nie była dla niego najważniejsza” – pisaliśmy na naszym portalu dwa lata temu. Dziś „Rzeźnik” chwilowo stracił miejsce w pierwszej jedenastce, ale wciąż jest kapitanem drużyny, jej silnym ogniwem, który miał i ma nadal olbrzymi wpływ na grę, atmosferę i sukcesy Legii w ostatnim czasie. Od 2013 roku jest zwykle jednym z pierwszych wyborów szkoleniowców Legii przy ustalaniu linii defensywnej ekipy z Łazienkowskiej.

 

Oprócz stabilnej formy i dobrej gry, Kuba jako jeden z nielicznych piłkarzy prowadzi fanpage na portalu społecznościowym Facebook, udziela się na Twitterze, a także bierze udział w akcjach charytatywnych i spotkaniach z fanami Legii. Jest profesjonalistą, dba zarówno o swój wizerunek, jak i o dietę oraz zdrowy tryb życia. Jeden z cytatów, który jak twierdzi ma wpływ na jego życie to ten, że „piłkarzem jest się 24 godziny na dobę”. „Jako profesjonalista musisz dbać nie tylko o to co robisz na treningu. Odpoczynek, regeneracja, odpowiednie odżywianie, praca nad formą fizyczną, siłownia, to wszystko jest bardzo ważne i wymaga wiele czasu. Dużo w życiu poświęciłem, aby być w miejscu w którym jestem, ale nie narzekam, bo piłka jest moją miłością” – mówił jakiś czas temu portalowi natemat.pl.

 

Jakub Rzeźniczak ma charakter do uprawiania tej dyscypliny sportu, jest waleczny, oddaje serce i duszę drużynie, tworzy dobrą atmosferę w szatni. Może grać na pozycji stopera lub bocznego obrońcy – wszechstronność to jego niewątpliwy atut. Oprócz futbolu Rzeźniczak postawił na edukację. „Ćwiczenie umysłu pomaga na boisku, myślenie na nim stanowi połowę sukcesu” – mówił na łamach NL. Jest doskonałym przykładem człowieka, który przy pełnym poświęceniu dla zawodu, jest w stanie wycisnąć z niego jak z cytryny – 11 trofeów w 12 lat, jest tego najlepszym przykładem.

 

Kliknij w zdjęcia, żeby zobaczyć je w pełnym rozmiarze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN