Legia Warszawa
vs Sandecja
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-02-10 19:16:00
Newsletter

Prawda czasu – Marcin Mięciel

Autor: Janusz Partyka Fot. Janusz Partyka, Adam Polak, Włodzimierz Sierakowski, Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
W Legii grał trzykrotnie. Przez osiem lat występów z ''eLką'' na piersi rozegrał 245 spotkań, w których strzelił 75 goli. Był jednym z najskuteczniejszych napastników w historii, do dziś zajmując miejsce w pierwszej dziesiątce najlepszych snajperów Wojskowych. Grający widowiskowo i świetnie wyszkolony techniczne zawodnik wywalczył z drużyną mistrzostwo Polski, dwa krajowe puchary oraz dwa Superpuchary.

„W latach 90. był układ między nowymi właścicielami Legii, a starym – Januszem Romanowskim. Cena za mnie musiała być więc wysoka, bo każdy chciał na tym interesie zarobić. O ile dobrze pamiętam, to pan Romanowski miał za mnie dostać ponad milion euro. Przedstawiciele żadnego klubu nie chcieli zgodzić się na wyłożenie takich pieniędzy. Dlatego mój wyjazd za granicę opóźniał się. Byłem tylko wypożyczany. Za roczne wypożyczenie włodarze Borussii Moenchengladbach zapłacili 250 tys. euro. Gdy miałem pół roku do zakończenia mojego kontraktu z Legią, przyszła bardzo poważna oferta z Panathinaikosu Ateny – milion euro plus 30 proc. od sumy następnego transferu. Właściciele Legii nie zgodzili się, po czym sprzedali mnie za... 50 tys. euro. Tak może być tylko w Polsce” – mówił przed laty w wywiadzie dla „Naszej Legii” tłumacząc, dlaczego wyjechał z Legii zagranicę tak późno. 

 

Marcin Mięciel przyszedł na świat 22 grudnia 1975 roku w Gdyni. Karierę rozpoczynał w Wiśle Tczew, której jest zresztą wychowankiem. Później, w latach 1990-1993, występował w Lechii Gdańsk, skąd trafił do klubu Janusza Romanowskiego – Pogoni Konstancin. Po jednym sezonie – w roku 1994 – „Miętowy” po raz pierwszy trafił na Łazienkowską. „Najpierw kupiła mnie Pogoń Konstancin. To był taki fikcyjny klub, który skupował młodych piłkarzy z myślą o Legii. Jak zobaczyłem na żywo Podbrożnego z Kowalczykiem w ataku, to pomyślałem, że ciężko będzie w tej Legii zaistnieć. Pół roku spędziłem w Hutniku Warszawa, a później trener Paweł Janas zabrał mnie na obóz. Rywalizacja była niesamowita. Z 20 zawodników ponad połowa wyjeżdżała na reprezentację. Naprawdę wiedziałem, że mam umiejętności, ale nie wierzyłem, że tak szybko uda mi się zadebiutować. W piłce trzeba mieć szczęście” – wspominał na łamach portalu rmf24.pl „Miętowy”.

 

W drużynie Legii gdańszczanin zadebiutował 24 lipca 1994 roku w meczu z ŁKS Łódź, w którym zresztą później występował. „Kiedyś, gdy mieszkałem w Gdańsku, nie wyobrażałem sobie, bym mógł żyć gdzie indziej. Gdy przyjechałem do stolicy wiedziałem, że jest to moje miejsce. Zakochałem się w Warszawie. Warszawa na co dzień, Trójmiasto na weekendy czy wakacje. Wiadomo, morze, Sopot, zakątki Gdańska i zakamarki Gdyni. Dla mnie Warszawa ma swój urok. Lubię duże miasta, bo w nich tętni życie. Jestem wychowankiem Wisły Tczew. Zaczynałem w Lechii w juniorach. Tam spędziłem trzy lata, wywalczyłem wicemistrzostwo Polski juniorów. W seniorach występowałem pół roku i grałem ogony. Lechii zawdzięczam wiele, ale Legia dała mi wszystko. Nie śniłem o Legii, a po półrocznej grze w Hutniku Warszawa zawitałem do drużyny z ulicy Łazienkowskiej. Miałem to szczęście, że występowałem u boku legijnych gwiazd. Gdy jechaliśmy na kadrę, pan Romanowski musiał nam wynajmować busa, bo tyle było tych gwiazd. Z Legią wywalczyłem krajowe mistrzostwo, dwa Puchary Polski i dwa Superpuchary. Dzięki Legii zagrałem w reprezentacji, wyjechałem na Zachód. Legia dała mi dużo więcej, niż Lechia” – wspominał z kolei na łamach NL.

 

W sezonie 1994/1995 sięgnął z Legią właśnie po wspomniane mistrzostwo Polski i... odszedł do Łódzkiego Klubu Sportowego. Po jednym sezonie powrócił jednak na Łazienkowską – tym razem już na dłużej. Podczas swojej gry w stołecznym Klubie, oprócz wspomnianego mistrzostwa, dwukrotnie zdobywał także krajowy puchar (1995 i 1997) oraz Superpuchar (1995 i 1998). Kibice zapewne pamiętają jego gola na 1:0, którego strzelił Panathinaikosowi Ateny w dramatycznym meczu rozgrywek o Puchar UEFA w sezonie 1996/1997. Decydujące trafienie i niespodziewany awans Legii przypieczętował w tym spotkaniu w 90. minucie Cezary Kucharski.

 

W 2001 roku, po pięciu latach występów z „eLką” na piersi, „Miętowy” wyjechał do Moenchengladbach, by reprezentować barwy Borussii. Jego gol strzelony nożycami – co było zresztą jego wizytówką – na początku swojej przygody z Bundesligą, został wybrany przez stację ARD bramką miesiąca. W latach 2002-2007 swoją karierę legionista kontynuował już w greckich klubach z Salonik: Iraklisie oraz PAOK-u. „W Grecji było fantastycznie. Super ludzie, życie i doskonałe jedzenie. I to, co lubię – morze i ciepło. Życie zaczyna się po godzinie 22-23. Ludzie wychodzą na ulicę z dziećmi, idą nad morze, siedzą, bawią się, jedzą, piją. Wracają do domów o pierwszej albo drugiej. Mają na to siłę, bo w południe śpią. Na ulicach jest spokój, przed meczami fani są jednak bardzo aktywni. Przez pięć lat rozpoznawali mnie na ulicach fani obu drużyn z Salonik, podchodzili, klepali mnie, mówili, że jestem dobrym piłkarzem. Sympatycy Arisu ubolewali tylko, że nie gram w ich drużynie. Nie spotkałem się z agresją, napiętnowaniem, przeciwnie, z szacunkiem” – wspominał pobyt w Grecji na łamach NL „Miętowy”. Od roku 2007 występował ponownie w Niemczech (VfL Bochum), by po ośmiu latach, w wieku 33 lat, wrócić po raz trzeci do Legii. Ostatni mecz w barwach Wojskowych Marcin Mięciel rozegrał 15 maja 2010 roku z GKS Bełchatów. Od sezonu 2010/2011 napastnik występował ponownie w ŁKS-e, by po niespełna roku zakończyć piłkarską karierę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Marcin Płowicz
Marcin Płowicz
Szeregowiec
2017-02-12 15:29:01
Miętus to był zawodnik !!!

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 459
PLN
Cena 89
PLN
Cena 149
PLN