Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-05-12 20:00:00
Newsletter

Prawda czasu: Oblicza piłki

Autor: Marcin Węcławek Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka, Adam Polak, Eugeniusz Warmiński, Włodzimierz Sierakowski
Liczba modeli futbolówek, które kopali legioniści przez lata, jest nie do zliczenia, co nie zmienia faktu że to właśnie ona była bohaterką mnóstwa zdjęć wykonanych w historii Klubu. Zapraszamy na fotograficzną podróż w czasie z... piłką!

Galeria zdjęć znajduje się tutaj. Fot. Eugeniusz Warmiński, Włodzimierz Sierakowski, Adam Polak, Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski

 

Kibiców najbardziej interesuje kto kopie i w jakich barwach. Nie bez znaczenia jest jednak to, co jest kopane, a więc piłka. Co warto o niej wiedzieć? - Piłki, którymi rozgrywano pierwsze mecze w Polsce nie były równe, szyte z kawałków źle wyprawionej skóry w trakcie gry traciły swój kulisty kształt. W czasie zawodów rozgrywanych podczas deszczu szybko wchłaniały wodę i zdarzało się, że pod koniec meczu piłka potrafiła ważyć... kilka kilogramów - przypominał w swoim artykule dla "Naszej Legii" kustosz klubowego muzeum Wiktor Bołba.

 

Oczywiście piłka ewoluowała, jak i cała liga. Od ręcznie szytych piłek z wentylem, sznurowanym rzemieniem, po stanowiące wynik rozlicznych badań naukowych cuda designu z termicznie łączonymi panelami. Dziś nie byłoby miejsca na zdziwienie pokroju tego, który wyraził Lucjan Brychczy grając nafosforyzowaną, idealnie widoczną w nocnym oświetleniu piłką podczas meczu RC Lens. Za to premiera nowej futbolówki bywa szeroko komentowanym wydarzeniem medialnym. - Piłek, jak kobiet, się nie porównuje, ale najlepsza jest zawsze ta ostatnia. Ta piłka jest przyjazna bramkarzom, uwypuklenia na piłce powodują, że bramkarz łatwiej ją złapie, ma przewidywalną trajektorię lotu (...) choć jest też szybka, więc zawodnicy z pola też będą zadowoleni - mówił w 2012 roku, na prezentacji stworzonego przez Pumę modelu PowerCat 1.12 (nazwanego przez producenta buńczucznie "Usainem Boltem wśród piłek") były golkiper Radosław Majdan. Wcześniej, przez dwa sezony grano modelem 1.08, w sezonie 2011/2012 zastąpionym wersją 1.10. 

 

Kibice przyzwyczajeni są już do tego, że nowa futbolówka trafia do lig po ważnej, piłkarskiej imprezie. Tak było ze słynną Brazucą, stworzoną z myślą o mundialu rozegranym w 2014 roku w Brazylii. - Po premierze piłki czuję bliskość turnieju. Nie mogę doczekać się gry w Brazylii tą świetną piłką. Mam nadzieję, że z Brazucą uzyskamy taki sam wynik jak w 2010 r. - mówił Iker Casillas, bramkarz reprezentacji Hiszpanii. Jak wiadomo, wynik okazał się wówczas diametralnie inny, za to najbardziej zaawansowaną technologicznie piłkę adaptowała UEFA, ligi, m.in. niemiecka, angielska i nasza Ekstraklasa. Dostarczycielem piłek dla niej jest w ostatnich latach właśnie Adidas, którego "Tango" czy "Teamgeist" rewolucjonizowały przed laty światowy futbol. W 2016 roku, od rozpoczęcia rundy wiosennej,  gramy Errajotą, w sferze wizualnej nawiązującą do brazylijskiego dziedzictwa (barwy i kształt kolorowych elementów), mającą zapewnić "większą przyczepność, kontakt, stabilność oraz aerodynamikę na boisku i to bez względu na warunki pogodowe".

 

Długo by jeszcze pisać - na przykład o tym, że w fazie eliminacyjnej Ligi Mistrzów zespoły grają modelem piłki kopanym na co dzień, by dopiero później przejść do wersji dedykowanej pucharowym rozgrywkom w danym roku (kiedy piłka się zmienia, drużyny mają rzecz jasna wcześniej okazję "nauczyć się" jej na treningach). Albo o tym, że młodzież w LSS-ach korzysta z piłek lżejszych, dla niej bezpieczniejszych. Najważniejsze jest w tym wszystkim to, że nie ma już dziś mowy, by futbolówka otarła naskórek główkującego zawodnika, zaskoczyła bramkarza zagadkową trajektorią lotu czy nie była dobrze widziana bez interweniującego obrońcę. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Tylko kopnąć należy odpowiednio, a z tym nadal różnie bywa. Grunt, że piłka jest jedna, a bramki są dwie.

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN