Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-02-03 20:00:00

Prawda czasu - szatnia (nowy cykl)

Autor: Janusz Partyka Fot. Janusz Partyka, Eugeniusz Warmiński, Adam Polak
Dziś pierwszy odcinek nowego cyklu legia.com pt. Prawda czasu. Przedstawiać w nim będziemy fotografie dotyczące konkretnego tematu związanego z Legią i futbolem, wykonane na przestrzeni lat przez fotografów naszego klubu. Na pierwszy ogień idzie „szatnia” – temat dla wielu kibiców zagadkowy, wręcz mistyczny.

Szatnia piłkarska. Miejsce na każdym stadionie niemal święte, to prawdziwe serce klubu i drużyny. To tam – przed i w przerwie meczu – padają kluczowe słowa, które mogą odwrócić jego losy. Tam też legioniści w geście triumfu wznoszę ręce do góry, gratulują sobie udanego spotkania i śpiewają triumfalne pieśni. To po zwycięstwach. Wówczas szatnia jest głośna.

 

A co się tam dzieje po porażkach? Niewiele. Zazwyczaj panuje cisza, raz na jakiś czas ktoś rzuci mocnym słowem, ale piłkarze zazwyczaj w milczeniu przeżywają niepowodzenie. Trenerzy rzadko rozmawiają z zawodnikami "na gorąco", wolą przełożyć te sprawy na później. O szatni pisał jakiś czas temu w swoich wspomnieniach na weszlo.com Radosław Matusiak:

 

„Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda piłkarska szatnia? Nie chodzi mi o wygląd czy wystrój samego pomieszczenia, choć i tutaj różnice potrafią być kolosalne. Może was zaskoczę, ale najlepsza szatnia, jaką widziałem, znajdowała się w Polsce, na Stadionie Śląskim w Chorzowie. (...) Również szatnia na stadionie Benfiki Lizbona wyróżnia się bardzo pozytywnie. Nieźle było w Amsterdamie. Ale co ciekawe i zaskakujące, już na San Siro szatnie dla gości są bardzo przeciętne. Małe, niczym szczególnym się nie wyróżniają. Widać, że w Mediolanie dbają wyłącznie o swoich zawodników. W Polsce na minus, a jakże, Cracovia. Szatnie absolutnie nie idą za wyglądem samego stadionu. Typowe 'basenówki'. Przed meczem mogła przebywać w nich tylko wyjściowa jedenastka. Reszta się po prostu nie mieściła. Jeszcze kilka lat temu, szczególnie w klubach pierwszej ligi, można było spotkać baraki służące jako szatnie. Przodowała w tym Flota Świnoujście. Do tego tragiczne boisko i przepis na amatorkę gotowy. No dobra, ale nie o wyglądzie miałem przecież pisać. Szatnia piłkarska to miejsce szczególne. Sprawy, które się tam dzieją, przeważnie nie wychodzą na światło dzienne. Ja oczywiście również nie mogę zdradzić wszystkiego. To w szatni załatwiane są wszystkie problemy”.

 

Ostatnimi czasy dzięki biografiom przeróżnych piłkarzy niegdyś skrywane tajemnice szatni wychodzą na światło dzienne. A i same miejsce na przestrzeni lat ewoluowało. My skupimy się rzecz jasna na szatni Legii, która przez lata także zmieniała swoje oblicza, a także lokalizację na stadionie. Piłkarze "wojskowych", którzy grali w Lidze Mistrzów, szykowali się do konfrontacji z Resenborgiem, Blackburn czy Spartakiem Moskwa w zagrzybiałym pomieszczeniu, znajdującym się w budynku klubowym za dawną „Żyletą”. Warunki mieli wówczas fatalne, ale jak widać motywacji im nie brakowało. Dziś legioniści mają do dyspozycji przestronne pomieszczenia ze znakomitym zapleczem sanitarno-medycznym – wszystko to na miarę 100-lecia klubu.

 

Z szatnią wiąże się także wiele anegdot. To tam Marek Jóźwiak czy Artur Jędrzejczyk przybijali kolegom buty do podłogi czy smarowali spodenki maścią ben-gay. Legendą obrosła historia z początku lat. 90, kiedy to ówczesny szkoleniowiec Legii Janusz Wójcik wszedł w przerwie meczu do szatni i w ostrych słowach zaczął rugać piłkarzy. Ci po kilku minutach siedzenia w milczeniu przerwali trenerowi „mobilizacyjny wywód” i doradzili, aby… udał się do szatni swojej drużyny. Tym sposobem zawodnicy Widzewa poznali plany Legii na drugą połowę. Udawało się im do 90. minuty. Wówczas to gola na 2:1 strzelił Maciej Śliwowski. Tyle wspomnień, a teraz oddajmy głos szatni...

 

Zapraszamy do galerii!

 

Fot. 1. Tak prezentowała się szatnia Legii w latach 60. Na podłodze dywany, a na dywanach leżaki. Ale nie to było najważniejsze – grało się w piłkę!

 

  

Fot. 2. A to już przełom lat 60. i 70. Gatorade w przerwie meczu? Nic z tych rzeczy – wówczas musiała wystarczyć woda mineralna z syfonu. Na pierwszym planie napastnik legionistów Robert Gadocha.

 

 

Fot. 3. Cezary Kucharski po latach w zrujnowanej szatni Legii, tej, która pamiętała czasy Ligi Mistrzów. Grzyb na ścianach – sportowy duch w sercach.

 

 

Fot. 4. Szatnia Legii za czasów ekipy Dragomira Okuki (z prawej), słynącego z doskonałego przygotowania fizycznego piłkarzy. Obok Tomasz Jarzębowski, Zoran Mijanović i kierownik drużyny Ireneusz Zawadzki.

 

 

Fot. 5. Piłkarze Legii szykują się do meczu w szatni mieszczącej się w baraku klubowym za starą „Żyletą”. Od lewej Jacek Magiera, Marek Jóźwiak (pastuje buty) i Marek Saganowski. Wówczas piłkarze sami musieli dbać o czystość sprzętu, dziś czasy się nieco zmieniły.

 

 

Fot. 6. Tak prezentowała się szatnia Legii na początku XXI wieku. Ciekawe co trzymano w tej tajemniczej pancernej szafie?

 

 

Fot. 7. A to już rok. 2008 i szatnia w pomieszczeniach odnowionej Trybuny Krytej. Asystent szkoleniowca Jacek Magiera rozpisuje skład na mecz z Lechem, który rozpocznie się za niespełna dwie godziny.

 

 

Fot. 8. Bramkarz Jan Mucha sprawdza sprzęt przed spotkaniem z FK Homel w lipcu 2008 roku w rozgrywkach o europejskie puchary.

 

 

Fot. 9. Piłkarska szatnia, to także piłkarskie przyjaźnie – trener Krzysztof Dowhań i pomocnik Legii Edson przed spotkaniem z Lechią w sezonie 2008/2009.

 

 

Fot. 10. Różaniec na jednej z szafek legionistów. Wielu piłkarzy szuka wyciszenia i opieki w religii jaką wyznaje – w piłkarskiej szatni jest miejsce dla wielu wyznań i kultur.

 

 

Fot. 11. 18 sierpnia 2009 roku. Za chwilę rozpocznie się odprawa przed jednym z meczów na Stadionie Wojska Polskiego. Od lewej siedzą: Artur Jędrzejczyk, Tomasz Jarzębowski, Roger Guerreiro, Tomasz Kiełbowicz i Kostiantyn Machnowskij.

 

 

Fot. 12. Nikt nie zna szatni Legii tak dobrze, jak trener Legii Lucjan Brychczy. Przez 60 lat pobytu w Legii zobaczył i usłyszał tysiące tajemnic, które skrywa w sobie to pomieszczenie.

 

 

Fot. 13. W szatni jest czas na radość i smutek. Tym razem legioniści mają powód do zadowolenia – 6 listopada 2010 roku pokonali Jagiellonię Białystok 2:0.

 

 

Fot. 14. Po zwycięstwie z Polonią Bytom (4:0) w 2011 roku trener Maciej Skorża gratuluje trzech goli i udanego występu Miro Radoviciowi. Po wygranej i dobrej grze można sobie pozwolić nawet na jedno piwko.

 

 

Fot. 15. Szatnia piłkarska to także miejsce przedmeczowych odpraw. Sterta kartek z rozpisaną taktyką po jednym z meczów rundy wiosennej sezonu 2010/2011.

 

 

Fot. 16. Po bramkach Danijela Ljuboji i Janusza Gola legioniści pokonali krakowską Wisłę 2:0. Po meczu w szatni gospodarzy zapanowała nieskrywana radość. Od lewej tańczą: Michał Żyro, Jakub Wawrzyniak, Dusan Kuciak, Ariel Borysiuk, Artur Jędrzejczyk, Jakub Kosecki, Jakub Rzeźniczak i Marcin Komorowski.

 

  

Fot. 17. Michał Żewłakow przekazuje po meczu opaskę kapitana Ivicy Vrdoljakowi, który musiał opuścić boisko z powodu kontuzji w 76. minucie spotkania. Legia pokonała Zagłębie Lubin 3:0. 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN