Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-02-10 20:00:00

Prawda czasu - transport

Autor: Janusz Partyka Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Eugeniusz Warmiński, Adam Polak
Dziś warszawscy piłkarze w dalekie trasy latają odrzutowymi samolotami, a po Polsce jeżdżą ultranowoczesnym autokarem z bufetem, klimatyzacją, internetem oraz tv. Ale nie zawsze było tak różowo. Te wszystkie niewygody nie przeszkadzały jednak Legii w osiąganiu wielkich, także międzynarodowych sukcesów.

Dziesiątki tysięcy kilometrów muszą pokonać w trakcie sezonu piłkarze Legii, aby móc zmierzyć się w meczach wyjazdowych ze swoimi rywalami. W większości przypadków szlaki przemierzają drogą naziemną, ale na spotkania pucharowe podróżują już samolotem. Z autokaru korzystają także przy okazji przedmeczowych zgrupowań w Warszawie, jak również obozów przygotowawczych, które odbywają się w Polsce i Europie. Od stycznia 2015 roku Klub ma do dyspozycji swój nowoczesny obrendowany autokar, z wielkim herbem Legii oraz „1916” symbolizującą datę powstania klubu z Łazienkowskiej. Dzięki umowie z firmą Mobilis piłkarze pierwszej drużyny Legii mają do dyspozycji luksusowy autokar Scania Touring ze specjalnie zaaranżowanym wnętrzem, zaś zawodnicy Akademii Piłkarskiej poruszają się dedykowanym dla nich autokarem Iveco Crossway. Mobilis jest także oficjalnym partnerem i przewoźnikiem sekcji koszykówki Legii. W autokarze wożącym piłkarzy pierwszej drużyny do dyspozycji jest m.in. bufet, mikrofalówka, cztery stoliki oraz skórzane fotele ustawione tak, żeby piłkarze mogli się położyć. Do ich dyspozycji jest także WiFi oraz gniazdka elektryczne.

 

Przed laty legioniści także poruszali się po Polsce autokarem, należącym wówczas do wojska. Wiązało się z tym wiele nie do końca zabawnych historii. Po jednym z meczów rozgrywanych na Śląsku w drodze powrotnej do Warszawy nastąpiła awaria nadgryzionego już mocno przez ząb czasu pojazdu i piłkarze musieli organizować sobie transport na własną rękę. Część z nich wróciła do domu stopem, część zaś przemierzyła spory odcinek trasy katowickiej... pieszo. Pomocnik Legii Lesław Ćmikiewicz przypłacił to nawet zapaleniem płuc, ale w kolejnym meczu zagrał. Najkrótszymi odległościami, jakie w zeszłym roku musieli pokonać legioniści, były podróże na mecze z GKS-em Bełchatów (161 km), Koroną Kielce (179 km) czy Górnikiem Łęczna (193 km). Wszystkie te trasy drużyna pokonywała klubowym autokarem. Najdalej było w przypadku konfrontacji w europejskich pucharach – do Bruggii (1229 km), Tirany (mecz z Kukesi, 1217 km) czy Amsterdamu (1095 km) „wojskowi” udawali się samolotem. W okresie, kiedy trenerem był Henning Berg drużyna podróżowała na mecze ligowe w kraju także drogą powietrzną lub pociągiem (tym drugim wybrała się m.in. na mecz z Piastem w Gliwicach).

 

Również podczas obozów przygotowawczych zawodnicy korzystają z różnego rodzaju środków komunikacji. Elementem treningu i regeneracji wielokrotnie bywały rowery, a na oddalone od hoteli boiska „wojskowi” często dostawali się zasiadając za kierownicą meleksa lub… traktora. Przekonajcie się zresztą sami, jak z tym bywało na przestrzeni 100 lat.

 

Zapraszamy do galerii! Klikając w zdjęcie, zobaczycie je w większej rozdzielczości.

 

W latach 60. „wojskowi” wyruszali w drogę legijnym ogórkiem. Gdy dziś szukamy na google obrazów pod hasłem „Ogórek Legia”, wyskakują nam często... piłkarze, którzy w przeszłości zostawili po sobie niezbyt dobre wrażenie. Sześć dekad temu w klubie ogórek był jeden, a piłkarze grali jak z nut. Chodzi o stary autobus, którym piłkarze podróżowali po całej Polsce. Na zdjęciu Lucjan Brychczy i Joachim Krajczy, a w tle wspomniany ogórek.

 

 Rok 1959. Piłkarze Legii przed wylotem na tournee do Stanów Zjednoczonych Ameryki na schodach prowadzących do samolotu linii KLM. Na pierwszym planie Lucjan Brychczy.

 

 Rosyjski 4-silnikowy, turbośmigłowy samolot pasażerski średniego zasięgu IŁ-18 zabierał na pokład ok. 120 osób. Często korzystała z niego także kadra narodowa (na zdjęciu m.in. legioniści – Bernard Blaut i Jacek Gmoch). W latach 60. PLL Lot dysponowały liczną flotą maszyn, z których korzystali również piłkarze Legii. W niektórych krajach samoloty te latają zresztą do dziś... Jego zaletą była pojemność, miał jednak i liczne wady, np. znaczną hałaśliwość i potężne wibracje.

 

 1 kwietnia 1970 roku. W Prima Aprilis, tuż przed spotkaniem 1/2 finału rozgrywek PEMK pomiędzy Legią a Feyenoordem Rotterdam, władze Legii zaproponowały gościom transport w postaci widocznego na zdjęciu autokaru. Holendrzy odmówili myśląc, że to taki żart ze strony gospodarzy...

 

 W latach 70. piłkarze raz na jakiś czas wyjeżdżali razem „do buszu” w celu integracji i omawiania tajników taktyki. Jezioro Necko nieopodal Augustowa oferowało legionistom także atrakcje w postaci pływania żaglówkami, łódkami czy kajakami. Na zdjęciu Janusz Żmijewski i Jan Małkiewicz przygotowują się do kolejnej wyprawy. Augustowskie noce, nad brzegami drzemiące...

 

 Tym autokarem Mercedesa poruszali się w 1974 roku podczas mistrzostw świata polscy piłkarze, a wśród nich trzech legionistów – Lesław Ćmikiewicz, Kazimierz Deyna oraz Robert Gadocha. Niezbyt komfortowe warunki podróżowania eleganckim pojazdem nie przeszkodziły jednak w zdobyciu przez piłkarzy Kazimierza Górskiego trzeciego miejsca na mundialu.

 

 Tak legioniści przemieszczali się podczas letniego zgrupowania w austriackim Bad Reichenhall w 2002 roku. Na naczepie traktora wiozącego sprzęt piłkarzy siedzą m.in. Siergiej Omieljanczuk, Łukasz Mierzejewski i Łukasz Załuska.

 

 W upalne lato 2004 roku legioniści korzystali na zgrupowaniu w Białej Podlaskiej także z takiego popularnego środka lokomocji. A konkretnie Tomasz Jarzębowski, Artur Boruc i Piotr Włodarczyk. Co prawda reszta piłkarzy podjechała pod hotel autokarem, ale starszyzna musiała zrobić na mieście drobne zakupy. Patrząc na poniższą fotografię na myśl przychodzą słowa popularnej, tytułowej piosenki „Zmienników”. 

 

 Na zgrupowaniu w Bad Reichenhall w 2002 roku piłkarze Legii korzystali z lokalnego autokaru, który woził ich z hotelu na boiska treningowe oddalone o kilka kilometrów.

 

 A to już zimowy obóz w Mijas i rok 2009. Za kierownicą meleksa Maciej Rybus, obok najnowszy nabytek „wojskowych” Ariel Borysiuk. Te pojazdy to najszybszy środek lokomocji w hiszpańskich kurortach.

 

 W 2009 roku na mecz w ramach rozgrywek o Puchar UEFA z Olimpi Rustawi Legia poleciała samolotem LOT-u. Na płycie lotniska w Tbilisi siadł pasażerski odrzutowiec brazylijskiej firmy Embraer. Kierownik Ireneusz Zawadzki i trener Krzysztof Dowhań jako pierwsi opuścili pokład maszyny, jakże innej niż te z lat 60.

 

 TGV (szybkobieżny pociąg), to coś na wzór naszej rodzimej SKM-ki, tylko odrobinę szybszy. Rekord prędkości maksymalnej wynosi 574,8 km/h i został ustanowiony w 2007 roku we Francji. Podczas zgrupowania w lipcu 2010 roku, legioniści mieli sposobność skorzystania z francuskich kolei szybkobieżnych. Co prawda nie zbliżyli się nawet do maksymalnej prędkości, ale twierdzili, że zanim zdążyli porządnie usiąść, już musieli wychodzić. Na dworcowym peronie siedzą Paolo Terziotti, Maciej Rybus oraz Ariel Borysiuk.

 

 Z udogodnień TGV – internet tak szybki jak sam pociąg – korzystali we Francji m.in. Michał Żyro i Michał Kucharczyk.

 

 Dla niektórych członków sztabu szkoleniowego Legii loty samolotem obecnie i te sprzed kilku dekad musiały być niezłym szokiem cywilizacyjnym. Samolotem PLL Lot legioniści wracali także w roku 2011 z meczu z Hapoelem Tel Awiw. 

 

 03.07.2011 Autokar Pana Lucjana, wersja 2.0

Ten sam Lucjan Brychczy (na zgrupowaniu z Austrii), ale... 40 lat później niż na zdjęciu numer jeden. Dla żyjącej legendy „wojskowych” podróżowanie z Legią wiąże się z mnóstwem wspomnień, ze zmianą jakości autokarów włącznie. Przez kilka lat legioniści korzystali z pojazdu Solaris, dziś jeżdżą o wiele bardziej luksusowym pojazdem.

 

 Wycieczki rowerowe piłkarzy były do niedawna nieodłącznym punktem letnich zgrupowań. Legioniści korzystali z nich z ochotą zwiedzając często pobliskie okolice. 

 

 Podczas ostatniego obozu na Malcie legioniści korzystali z klubowego autokaru, który podążył za nimi w daleką drogę aż z Warszawy. Piłkarze przemieszczali się nim z hotelu na treningi oraz mecze sparingowe. Autokar wrócił do Polski trzy dni po tym, jak na Okęciu wylądowali „wojskowi” – wiózł m.in. prawie dwie tony sprzętu do treningów.

 

 Legijny autokar to pojazd luksusowy. Oprócz skórzanych foteli – na których siedzi Tomasz Brzyski – zawodnicy mają do dyspozycji bufet, kuchnię mikrofalową, stoliki, TV oraz WiFi.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

eRGie7
eRGie7
Szeregowiec
2016-02-10 21:31:22
Witam. Czy na zdjęciu nr.1, razem z L. Brychczym na pewno jest Jerzy Woźniak? Kiedyś widziałem opis tego zdjęcia z nazwiskiem Joachima Krajczego! Może pan Lucjan rozpozna? Prośba o odpowiedź. Pozdrawiam.
gunner
Podporucznik
2016-02-11 09:03:04
Oczywiście że to Joachim Krajczy a nie Jerzy Woźniak.
Świetny materiał, poprosimy więcej :)

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN