Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-06-12 17:00:00
Newsletter

Prelec: Musimy zaskakiwać przeciwnika

Autor: Łukasz Tyborowski Fot. Mateusz Kostrzewa
- Porównania do Juliana Nagelsmanna to dla mnie duży komplement, ale ja podążam swoją drogą. Pracujemy nad kilkoma wariantami taktycznymi, musimy umieć sobie poradzić w każdej sytuacji. Miesiąc to wystarczająco dużo czasu, by odpowiednio przygotować się do sezonu - powiedział nowy asystent Deana Klafuricia, Ivan Prelec w wywiadzie dla Legia.com.

Legia.com: - Często jest pan porównywany do Juliana Nagelsmanna.

 

Ivan Prelec: - Owszem, jest to dla mnie wielki komplement, bo trener Hoffenheim mimo młodego wieku jest jednym z najlepszych w swoim fachu na świecie. Trzeba jednak zauważyć, że każdy ze szkoleniowców podąża swoją drogą i pisze własną historię, podobnie jest z Ivanem Prelecem. Jako młody szkoleniowiec, jestem zadowolony z tego, jak przebiega moja kariera.

 

- Na jaki aspekt kładł pan największy nacisk, kiedy trenował pan HNK Goricę?

 

- Kiedy chcesz stworzyć dobrą drużynę, musisz przede wszystkim funkcjonować tak, jak dobra drużyna. Team spirit jest zawsze kluczowy. Podczas jego budowania dla mnie najważniejsza była indywidualna praca z piłkarzami. Zawsze starałem się z nich wyciągnąć to, co najlepsze i „włożyć” do zespołu jako kolejny komponent. Jeśli chodzi o taktykę, to w HNK Goricy skupiałem się przede wszystkim na jak największym posiadaniu piłki. Staraliśmy się grać podaniami po ziemi, byliśmy zespołem, który rozgrywał akcje od własnej bramki i w ataku pozycyjnym poszukiwał luk w obronie rywala. Najczęściej korzystaliśmy z formacji 1-4-3-3 i 1-4-2-3-1, ale w niektórych spotkaniach, chcąc zaskoczyć rywala, graliśmy ustawieniem 1-3-5-2. Często zdarza się, że strategię dobiera się pod przeciwnika, chcąc wykluczyć jego atuty, dzieje się to także w trakcie meczu. To samo będziemy starać się robić w Legii, w trakcie okresu przygotowawczego przygotujemy kilka strategii, z których będziemy korzystać w lidze i w eliminacjach do Ligi Mistrzów UEFA.

 

- Jak to będzie wyglądać w przypadku gry z silnymi europejskimi rywalami?

 

- Legia jest najlepszym klubem w Polsce i musi grać ofensywnie, ale oczywiście nie zawsze tak będzie. Kiedy przyjdzie nam się zmierzyć z kimś naprawdę mocnym, będziemy musieli postępować mądrze. Nie możemy grać wyłącznie z nastawieniem ofensywnym lub defensywnym, najważniejsze jest to, by umieć to ze sobą połączyć. Wtedy też łatwiej zaskoczyć przeciwnika.

 

- Skąd zna pan Deana Klafuricia?

 

- Kiedy rozpoczynałem pracę szkoleniowca 11 lat temu, byłem trenerem najstarszego syna Deana, Marko. Wtedy się spotkaliśmy po raz pierwszy, od tego czasu zaczęliśmy sporo rozmawiać na temat futbolu. Nasze spostrzeżenia często były podobne, dobrze się dogadywaliśmy. Oglądaliśmy wspólnie mecze i wymienialiśmy się poglądami, zostaliśmy przyjaciółmi. Pracowaliśmy razem w Dinamie Zagrzeb, nasze drogi zeszły się także w Legii. O piłce dyskutujemy codziennie i muszę przyznać, że choć dogadujemy się dobrze, to nie zawsze się zgadzamy, mimo to jesteśmy wyznawcami tej samej filozofii futbolu. Nazywam go moim mentorem, ma olbrzymią wiedzę na temat piłki i spore doświadczenie. Z naszych rozmów często wynika coś nowego – kiedy chcę coś zrobić po swojemu, to po rozmowie z Deanem zawsze pojawia się jakaś kwestia, nad którą warto się pochylić i coś zmienić.

 

- Macie miesiąc na przygotowanie się do nowego sezonu, później Legia może rozegrać nawet 16 meczów w ciągu dwóch miesięcy. Na jakich elementach skupicie się najbardziej?

 

- Miesiąc to wystarczająco dużo czasu, by się dobrze przygotować. Wiadomo, że skupimy się przede wszystkim na przygotowaniu fizycznym, ale ważna będzie też praca nad taktyką. Chcemy przystąpić do eliminacji Ligi Mistrzów UEFA w dobrej kondycji, ale też z wiedzą na temat tego, jak będziemy grać. Nieważne, że rozegramy dużo meczów w krótkim czasie, do każdego starcia przystąpimy odpowiednio przygotowani.

 

- W akademii Dinama Zagrzeb grał pan między innymi z Luką Modriciem. Jak pan wspomina te czasy?

 

- Owszem, grałem z kilkoma piłkarzami, którzy później zrobili duże kariery, nie tylko z Luką Modriciem, ale też m.in. Vedran Corluka. To były piękne czasy, każdy z nas marzył o tym, by zostać wielkim piłkarzem. Muszę przyznać, że mi również nie brakowało talentu, jednak przegrałem z kontuzjami. W wieku 19 lat miałem już za sobą cztery poważne urazy, co zatrzymało moją karierę. Kocham piłkę, postanowiłem więc, że przy niej pozostanę. Jedyną drogą, którą mogłem wnieść coś do futbolu, było podjęcie pracy trenerskiej. Podchodzę jednak do tego z chłodną głową, skupiam się przede wszystkim na trenowaniu, bo pomaganie zawodnikom sprawia mi olbrzymią satysfakcję.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN