Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-02-02 19:04:00
Newsletter

Sotogrande: Czasem słońce, czasem deszcz

Autor: Krystian Grzelak Fot. Mateusz Kostrzewa
Tytuł hitowego indyjskiego filmu idealnie oddaje warunki pogodowe, jakie panowały w poniedziałkowe popołudnie w Sotogrande. W trakcie zajęć nie brakowało rywalizacji, pięknych akcji i efektownych goli.

Galeria zdjęć znajduje się tutaj. Fot. Mateusz Kostrzewa

Jako pierwsi na boisku, oddalonym o dziesięć minut jazdy autokarem od hotelu, pojawili się kierownik Konrad Paśniewski, dietetyk Wojciech Zep i Geir Kasene, który odpowiada za przygotowanie fizyczne. Norweski szkoleniowiec od razu zajął się przygotowaniem specjalistycznego urządzenia do analizy.

- To system Polar Term 2. Dzięki niemu możemy na bieżąco śledzić wyniki osiągane przez naszych zawodników. Dużo pracowałem na nim już w Norwegii i muszę przyznać, że naprawdę bardzo się przydaje. Szczególnie w trakcie zajęć w siłowni, kiedy dane mogę prezentować od razu zawodnikom jeszcze w trakcie wykonywania przez nich analizownego ćwiczenia - opowiada Kasene.



- To dla nich dodatkowa motywacja, kiedy widzą, że ich wyniki są analizowane na bieżąco. W wielu przypadkach osiągają wtedy jeszcze lepsze wyniki, choć to żadne zaskoczenie. Stwierdzono przecież naukowo, że ludzie są o wiele bardziej efektywni, kiedy mają świadomość, iż ktoś obserwuje ich poczynania. Nie chodzi tu jedynie o sport, ale o wszystkie dziedziny życia - dodaje Geir.

Kiedy reszta zespołu dotarła na boisko, to właśnie on wziął ich pod swoje skrzydła, prowadząc tradycyjną rozgrzewkę. Minęło kilka chwil, a nad Sotogrande nieźle się rozpadało. Przedstawiciele sztabu i Michał Żewłakow oraz Dominik Ebebenge, którzy pojawili się w poniedziałek na zgrupowaniu, do schronienia przed niesprzyjającą aurą wykorzystali zadaszone "budki".

Po ćwiczeniach wprowadzających Norweg zajął się Michałem Kucharczykiem i Mateuszem Wieteską, którzy ćwiczyli dziś indywidualnie. Nie minęło zbyt wiele czasu, a... zza chmur wyszło słońce, sprawiając, że odczuwalna temperatura znacznie się podwyższyła. Na boisku zabrakło z kolei Ivicy Vrdoljaka, Dossy Juniora oraz Ondreja Dudy.

Główna część zajęć opierała się na mini-meczach jedenastu na jedenastu. Początkowe spotkanie na dużym placu gry nie przyniosło ze sobą bramek, choć trzeba przyznać, że w dużej mierze to zasługa golkiperów, którzy świetnie radzili sobie w trudnych sytuacjach. Na szczególne słowa uznania zasługuje tu "wyjęty" rzut karny przez Łukasza Budziłka. - Podziękuj! - dopominał się żartobliwie Tomasz Brzyski, który chwilę wcześniej wskazał "Budziłowi", w który róg uderzy Łukasz Broź.



Zdecydowanie więcej emocji było wówczas, gdy sztab szkoleniowy zarządził skrócenie boiska. Naprzeciwko siebie stanęły drużyny w zielonych i pomarańczowych znacznikach. Warto zaznaczyć, że zawodnicy nie mogli liczyć już na sprzyjającą aurę - pogoda wciąż zmieniała się jak w kalejdoskopie, a w ostatniej fazie zajęć dała się wszystkim mocno we znaki. Padał mocny deszcz, hulał potężny wiatr, a termometr wskazywał mniej niż dziesięć stopni Celsjusza.

Rywalizacja przyniosła jednak wiele ciekawych wydarzeń. Ozdobą treningu była piękna bramka z rzutu wolnego autorstwa Helio Pinto. Zanim futbolówka wpadła do siatki, odbiła się od słupka, mijając bezradnego Budziłka. Za cudowny strzał Portugalczyk otrzymał brawa i gratulacje nawet od kolegów znajdujących się w przeciwnej drużynie. Po chwili drugą bramkę dla pomarańczowej ekipy dołożył Tomasz Jodłowiec, który popisał się potężnym uderzeniem z dystansu.

Sygnał do ataku dał zespołowi w zielonych znacznikach Orlando Sa, który wykorzystal rzut karny, podyktowany po faulu na Jakubie Koseckim. Portugalczyk pewnym krokiem podszedł do piłki i z wielkim spokojem umieścił piłkę w siatce.



Na oddzielny akapit zasługuje postawa zawodników, którzy ustalili wynik tej mini-gierki na 3:1 dla "pomarańczowych". Zarówno Miro Radović, jak i Michał Masłowski prezentowali się z bardzo dobrej strony, biorąc na siebie ciężar gry i mijając rywali z defensywnej formacji. Obaj wypracowali też ostatnią bramkę - "Rado" wyłożył piłkę nowemu legioniście, a wbił ją do pustej bramki.

Wtorkowe zajęcia piłkarze Legii rozpoczną zajęciami w siłowni o godzinie 11:00.

Galeria zdjęć znajduje się tutaj. Fot. Mateusz Kostrzewa


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN