Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-02-03 18:22:00
Newsletter

Po kontuzji ani śladu

Autor: Krystian Grzelak Fot. Mateusz Kostrzewa
Choć Michał Masłowski ma za sobą zaledwie kilka treningów z resztą zespołu, na boisku czuje się tak swobodnie, że można odnieść wrażenie, iż jest w Legii od wielu miesięcy. I to pomimo faktu, że przez lwią część ubiegłego roku zmagał się z poważną kontuzją.
W marcu 2014 roku doznał kontuzji. Wydawało się, że po zabiegu, który przeszedł kilka dni później, przerwa w grze potrwa co najwyżej kilka tygodni. Stało się inaczej. Masłowski wrócił na boisko dopiero w końcówce września. - Ta kontuzja napsuła mi trochę krwi... Przez bardzo długi czas był problem z właściwą diagnozą. Dopiero doktor Jaroszewski potraktował mnie jak syna i pomógł mi w wyleczeniu tej kontuzji, za co będę mu wdzięczny do końca życia - mówił w rozmowie z legia.com.

"Masło" na obiektach Legii przechodził rehabilitację pod okiem Pawła Bambra, fizjoterapeuty naszego Klubu. - Gdyby nie osoby z Legii, nigdy nie dostałbym szansy leczenia się na obiektach przy Łazienkowskiej. To dowód na to, że są jeszcze na świecie kluby i osoby, które zupełnie bezinteresownie potrafią pomóc drugiemu człowiekowi, nawet z innej drużyny - tłumaczył były zawodnik Zawiszy Bydgoszcz.

Jak pokazał czas, pomoc ze strony Legii okazała się skuteczna, bo Masłowski nie tylko wrócił na boisko, ale jeszcze prezentował na tyle wysoką dyspozycję, że przekonał władze i sztab szkoleniowy naszego Klubu, że warto mieć go u siebie. Zaledwie cztery miesiące po tym, jak po raz pierwszy kopnął piłkę po kontuzji, mógł założyć koszulkę z "eLką" na piersi i wybiec na trening z drużyną.

Sposób, w jaki porusza się po boisku, nie pozostawia żadnych wątpliwości, że po kontuzji nie ma już śladu. Masłowski nie boi się wziąć na siebie ciężaru gry i przytrzymać futbolówkę przy nodze lub wedrzeć się w szyki obronne przeciwników. W trakcie zajęć dwukrotnie poradził sobie z kryjącymi go kolegami i stanął oko w oko z golkiperem. Nie ma sytuacji, w których "Masło" zabrałby nogę lub zawahał się "pójść na piłkę".



Pewny umiejętności i zdrowia Michała jest również Henning Berg. - Oczywiście kontuzja Michała była tematem, który musieliśmy przemyśleć. Zwróciliśmy uwagę na jego dotychczasowe problemy zdrowotne. Nie bez znaczenia był fakt, że zajmował się nim dokotr Jacek Jaroszewski, który znał każdy szczegół z jego historii urazów. Znaliśmy więc sedno jego problemów, obecny stan zdrowia oraz zachowanie organizmu w trakcie leczenia. Ważne było to, że w końcówce roku zaliczał pełnowymiarowe występy, więc obecnie jest zwarty i gotowy do gry - wytłumaczył legia.com szkoleniowiec pierwszego zespołu.

Co teraz? Jak znaleźć miejsce dla tylu świetnych graczy? - Oczywiście w zespole panuje olbrzymia konkurencja. Mamy wielu zawodników, którzy mogą obsadzić pozycje w ofensywie, a Masłowski jest jednym z nich. To znakomita sytuacja dla klubu, mnie jako trenera oraz zespółu jako całości. Niekiedy gorzej z kolei dla indywidualnych zawodników. Dobrze, że przed nami osiem meczów w trzy tygodnie, dzięki czemu każdy będzie mógł się wykazać w mniejszym lub większym wymiarze czasowym. Na bazie tego, co dzieje się obecnie, będzie mi łatwiej wybrać odpowedni skład. Nie da się przecież grać i wygrywać jedną jedenastką - dodaje trener.

Nie ma jednak wątpliwości, że Masłowski będzie wzmocnieniem dla "Wojskowych". - Jestem bardzo szczęśliwy, że Michał trafił do Legii. To bardzo dobry zawodnik. Świetnie radzi sobie z grą kombinacyjną, ma wysokie umiejętności, szybko rozumie grę i pojmuje taktykę. Ma także niezłą szybkość i dobry drybling. Potrafi także zdobywać bramki. Miło jest się przekonać, że to, co o nim wiedzieliśmy, miało przełożenie na rzeczywistość. Michał doskonale wkomponował się w zespół i wierzę, że będzie w stanie dobrze współpracować z resztą chłopaków - kończy Henning Berg.

Jakie jest Wasze zdanie o nowym legioniście? Czy Masłowski będzie dużym wzmocnieniem dla naszej drużyny? Zostawcie swój komentarz!
    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN