Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-02-07 09:41:00
Newsletter

Kasene: Legia to ekscytujące wyzwanie

Autor: Krystian Grzelak Fot. Mateusz Kostrzewa
Geir Kasene we wrześniu dołączył do sztabu szkoleniowego Legii, stając się w nim kluczową postacią. To on odpowiada za odpowiednie przygotowanie fizyczne Mistrzów Polski. Poznajcie norweskiego szkoleniowca - to pierwszy wywiad, którego Kasene udzielił po swoim przejściu do naszego Klubu.
legia.com: Czym dokładnie zajmujesz się w sztabie?
Geir Kasene
: - Moją rolą jest zapewnienie zawodnikom odpowiedniej rozgrzewki przed meczami i zajęciami, a także zadbanie o wykonanie przez nich właściwych ćwiczeń po zakończeniu sesji treningowej. W trakcie zajęć nadzoruję ich ćwiczenia oparte na sprintach. Do moich obowiązków należy również dbanie o zawodników, którzy nie uczestniczą w treningu z drużyną.

W Legii pracujesz nieco w cieniu Henninga Berga, Paco i Kazimierza Sokołowskiego, ale Twoja rola jest kluczowa w odpowiednim przygotowaniu do meczu. Jeśli zrobisz coś źle, zawodnicy nie będą w stanie grać na wysokim poziomie.
- Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na mnie ciąży. Moim celem jest pomoc drużynie w najwyższym możliwym stopniu. To, co robię w trakcie zajęć, to jedna rzecz. Myślę, że nieco istotniejsze jest to, czym zajmuję się po zakończeniu treningu. Praca, którą wykonuję razem z fizjoterapeutami i lekarzami, czyli indywidualne ćwiczenia z poszczególnymi zawodnikami, którzy nie są w pełni sił, ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możliwy jest jeszcze szybszy rozwój naszych piłkarzy.

Jak wyglądał Twój "transfer" do Legii?
- Trafiłem do Warszawy we wrześniu. Pewnego wieczoru siedziałem z rodziną przy kolacji, kiedy zadzwonił do mnie Henning i powiedział, że potrzebuje trenera od przygotowania fizycznego, ponieważ dotychczasowy szkoleniowiec - Cesar - zdecydował się odejść do Hiszpanii. Zdawałem sobie sprawę, że decyzja musi zostać podjęta szybko. Przybyłem do Polski, odwiedziłem stadion, porozmawiałem z władzami Klubu i Henningiem, a po kilku dniach namysłu zdecydowałem, że chcę pracować w Legii.

To była trudna decyzja?
- Nie bardzo. Oczywiście, potrzebowałem chwili, by o tym spokojnie pomyśleć, ale poznanie Klubu, władz, zawodników i sztabu szkoleniowego sprawiło, że na koniec nie miałem wątpliwości i uznałem, że chcę podjąć to wyzwanie. Ekscytujące wyzwanie.



Legia to największy klub, w jakim pracowałeś?
- Zdecydowanie. To było bardzo inspirujące, gdy otrzymałem możliwość pracy w klubie, który zakwalifikował się do fazy grupowej europejskich rozgrywek. Zdawałem sobie sprawę, że mamy szansę przeżyć wspaniałe chwile na międzynarodowej arenie. Dla mnie była to więc łatwa decyzja, lecz wiadomo, że musiałem także porozmawiać z rodziną. Mam wspaniałą żonę, a także trójkę kochanych dzieci, które są częścią mnie. Decydując się na - jak to nazwałeś - "transfer", myślałem również o tym, by było im dobrze.

Powiedziałeś im: "Hej, mam dobrą nowinę - przeprowadzamy się tysiące kilometrów stąd. Cieszycie się?"?
- (śmiech). Może nie dokładnie tak, ale moja żona od początku była bardzo otwarta na tę zmianę. Błyskawicznie doszliśmy do wniosku, że chcemy skorzystać z tej szansy. W styczniu cała rodzina dołączyła do mnie i teraz mieszkamy razem w Warszawie. Moje dzieci zaczęły chodzić do szkoły i przedszkola, więc zaczynamy przyzwyczajać się do życia w Polsce. Wiadomo, dzieciom było bardzo ciężko zostawić przyjaciół i dom, ale myślę, że z czasem będzie im o wiele łatwiej, a w Warszawie również znajdą nowych kolegów. Zresztą, już teraz przychodzą i chwalą się, że polubili się z Kasią czy Adamem, więc jestem dobrej myśli.

Macie swoje ulubione miejsca w Warszawie?
- Uwielbiamy spacery po Parku Łazienkowskim blisko stadionu. Na mnie zrobił wrażenie już późnym latem i jesienią, a reszcie rodziny bardzo podobało się w nim także zimą. Można spotkać nas tam naprawdę często. Pięknie wygląda także Stare Miasto, Zamek Królewski i wszystkie okoliczne kamienice. Uważam, że Warszawa to świetne miejsce, by w nim zamieszkać.

Jak radzisz sobie z językiem polskim?
- Pracuję nad tym... Z każdym tygodniem poznaję i uczę się coraz większej liczby słów, choć wciąż mam problem z używaniem go w mowie. Potrafię powiedzieć pojedyncze wyrazy, wiem, co one oznaczają, lecz trudności sprawia mi jeszcze budowanie z nich zdań. Ciągle się jednak poprawiam w tym aspekcie i wierzę, że już niebawem będę w staine porozmawiać z tobą po polsku. Nie jest łatwo także pisać w waszym języku, jednak także i tutaj robię stałe postępy. Nieźle się namęczyłem, by opanować zapis słowa "przepraszam".

Teraz wyszło Ci perfekcyjnie.
- "Dziękuję" (śmiech). Trening czyni mistrza. Bardzo pomocne są lekcje, które organizuje dla nas Klub. Przed świętami uczestniczyłem w nich regularnie i nauczyłem się naprawdę sporo. Naprawdę lubię uczyć się języków, a postępy, które robię, sprawiają mi dużo przyjemności. Bez trudu jestem w stanie poprosić w sklepie o poszczególne produkty. Co prawda przy kasie mam pewne problemy z liczbami, ale zazwyczaj mam przy sobie mały notes i długopis, więc ewentualne niedomówienia rozwiązuję właśnie poprzez napisanie czegoś na kartce. W Klubie nieoceniony jest Kaz Sokołowski, który świetnie mówi po norwesku i w razie potrzeby, zawsze służy pomocą.



Próbowałeś już polskich dań?
- Oczywiście. Jak każdy obcokrajowiec, uwielbiam "pierogi". Bardzo lubię też "ogórek zupa", "żurek" i "zupa pomidorowy". Uważam, że macie świetną kuchnię.

Od zawsze chciałeś pracować jako trener przygotowania fizycznego?
- Zdecydowałem się, by być fizjoterapeutą, kiedy miałem mniej więcej 17 lat. Rozpocząłem edukację w tym kierunku i bardzo szybko trafiłem do środowiska piłki nożnej. Pracowałem z największymi norweskimi klubami przez dwanaście lat, zanim trafiłem do Legii. Futbol jest częścią mnie od bardzo dawna.

Zdradzisz, jak dokładnie trafiłeś do piłki nożnej?
- Zawsze uwielbiałem grać w piłkę. Z czasem poznałem osoby z piłkarskiego środowiska w Oslo. Po kilku miesiącach pewien fizjoterapeuta zaproponował mi współpracę. Zgodziłem się i zostałem jego asystentem. Tak to się wszystko zaczęło. Później dołączyłem do sztabu Lyn Oslo, skąd po ośmiu latach przeniosłem się do Lillestrom. Pięć lat później byłem już w Warszawie.

We wszystkich trzech klubach pracowałeś z Henningiem Bergiem.
- To prawda. W obu norweskich klubach współpracowaliśmy po trzy lata. To bardzo pomaga nam w Legii. Ja wiem, czego on oczekuje, z kolei on wie, co ja mam do zaoferowania. Jego obecność w Warszawie miała ogromny wpływ na to, że zdecydowałem się tu pracować.

Jakie było Twoje zdanie o poziomie Legii po pierwszych dniach pracy w Warszawie?
- Jak najlepsze. Przekonałem się, że cały sztab szkoleniowy tworzy strukturę na najwyższym poziomie, a zespół ma wielki potencjał. Zdałem sobie sprawę, że wspólnie możemy wprowadzić Klub na jeszcze wyższy poziom.

Co pomyślałeś sobie o naszych zawodnikach?
- Na pierwszy rzut oka było widać, że to prawdziwi profesjonaliści. Mieli wiedzę na temat fitnessu i znajdowali się na dobrym poziomie pod względem przygotowania fizycznego. Wykazywali się również lepszym wyszkoleniem technicznym niż większość zawodników z norweskich klubów.

Jakie zmiany zdecydowałeś się wprowadzić po objęciu stanowiska trenera od przygotowania fizycznego?
- Po początkowej obserwacji uznałem, że warto wprowadzić nieco modyfikacji. W środku sezonu istotne było jednak to, by nie przedobrzyć ze zmianami w zbyt krótkim czasie. Teraz, po upływie kilku miesięcy, pojawiły się pewne różnice w przygotowaniach fizycznych. Trening siłowy w dużej mierze koncentruje się na ćwiczeniach wzmacniających mięśnie brzucha i pleców, stabilizując je. Wielu zawodników zmieniło także sposób treningu mięśni nóg. Nie chcę jednak zdradzać innych szczegółów. Wszystkie dane o zawodnikach znajdują się w specjalnym systemie, który pozwala nam śledzić postępy poszczególnych graczy i stosować odpowiednie zajęcia. W szczególności sprzyja to powrotowi do zdrowia tych piłkarzy, którzy narzekają na kontuzje. Naszym celem jest sprawienie, by zawodnicy zwiększyli siłę, biegali szybciej i skakali wyżej. Muszą być gotowi, by w każdej chwili wesprzeć zespół i grać na najwyższym poziomie.

Zdradzisz, który z zawodników jest najbardziej zainteresowany treningami siłowymi?
- Zostawię to dla siebie, ale powiem coś innego - w ostatnich dniach odbył się fakultatywny trening w siłowni dla chętnych. Pojawiło się na nim ponad 20 zawodników - to dla mnie duża radość.

W jaki sposób zmodyfikowałeś sposób szkolenia fizycznego w Akademii Legii?- Chcemy, by była ona bliżej pierwszego zespołu i funkcjonowała na tych zasadach. Wprowadziliśmy ten sam sposób testów i zbliżony sposób treningów, by ułatwić zawodnikom proces pokonywania kolejnych szczebli w Klubie. To coś, nad czym pracujemy cały czas. Sebastian Krzepota jest ważną postacią w tym procesie - cały czas pracujemy nad tym, by ujednolicać współpracę pomiędzy pierwszą drużyną i Akademią.






    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN