Legia Warszawa
vs Raków Częstochowa
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-02-05 19:50:00
Newsletter

Zabójcze minuty Legii. Dinamo pokonane!

Autor: Małgorzata Chłopaś Fot. Mateusz Kostrzewa
Bardzo dobra pierwsza połowa i nieco słabsza druga - tak wyglądał sparing Legii z Dinamem Bukareszt podczas zgrupowania w Hiszpanii. Z dobrej strony pokazali się wracający po kontuzji Miro Radović, debiutujący w koszulce z "eLką" na piersi Michał Masłowski i młody Adam Ryczkowski. Legia pokonała rywali z Rumunii 4:2.
W tym miejscu można znaleźć zapis relacji tekstowej z meczu

Sparing z rumuńskim zespołem był dla Legii przedostatnim sprawdzianem przed oficjalnymi wiosennymi meczami. Na boisku w końcu zobaczyliśmy wracającego po urazie Miroslava Radovicia. Kluczowy piłkarz "Wojskowych" był wspierany przez debiutującego w barwach Legii Michała Masłowskiego i młodego Adama Ryczkowskiego. 

Pierwsze minuty spotkania należały do mistrzów Polski. W grze legionistów widoczna była chęć dominacji. Podopieczni Henninga Berga przejęli inicjatywę, starając się atakować, a w obronie stosowali wysoki pressing i szybko odbierali piłkę przeciwnikom. Zagrożenie stwarzali, dzięki dokładnym dośrodowaniom po stałych fragmentach gry, Dominik Furman i Guilherme. Tyle tylko, że przewaga Legii zakończyła się... golem dla Dinama. Rywale przeprowadzili akcję prawą stroną, rywala nie dał rady upilnować Łukasz Broź, błąd w ustawieniu popełnił również Dusan Kuciak i w efekcie głową skierował piłkę do bramki jeden z piłkarzy Dinama.

Legioniści dążyli do wyrównania. Rajdów próbował Miro Radović, któremu brakowało jeszcze nieco precyzji i szybkości. W 24. minucie mieliśmy już jednak remis. Michał Żyro świetnie podał piłkę tuż pod bramkę, gdzie czekał Adam Ryczkowski. "Riczi" bez problemów wykończył tę akcję. Pięć minut później było już 2:1 dla Legii. Po rzucie wolnym wykonywanem przez Furmana piłka odbiła się od bramkarza i trafiła prosto w Tomasza Jodłowca! Legia wyszła na prowadzenie, a już trzy minuty później zadała kolejny cios. Tym razem Żyro doskonale wypatrzył Ryczkowskiego, dzięki czemu młody legionista znalazł się sam na sam z bramkarzem i nie zmarnował takiej okazji.

Dla Dinama to było za wiele. Niemal wszyscy piłkarze z Bukaresztu cofnęli się na własną połowę, licząc na kontry. Dobrze spisywał się jednak Kuciak, który jednak w 44. minucie popełnił błąd, źle interweniując na 35-40 metrze. Rywale nie trafili na szczęście do pustej bramki, a w rewanżu Legia strzeliła kolejną bramkę. Piłkę przed polem karnym odzyskał Jodłowiec, przytomnie podał do Masłowskiego, a ten wystawił futbolówkę Radoviciowi, który pewnie wykorzystał taką okazję. Gol "Rado" i pierwsza asysta Masłowskiego! Do przerwy było aż 4:1.

Na początku drugiej połowy Dinamo zepchnęło Legię do defensywy. Fantastycznie interweniował Dusan Kuciak, który w spektakularny sposób sparował strzał głową Kamila Bilińskiego w 51. minucie spotkania. Legioniści powoli podkręcali tempo. Najpierw niezbyt udanym dośrodkowaniem zakończył kontrę "Wojskowych" Michał Żyro, potem błyskotliwym podaniem w pole karne popisał się Radović, nikt jednak nie przejął piłki, która trafiła ostatecznie pod nogi Guilherme, a Brazylijczyk posłał w kierunku bramki rywali prawdziwą bombę. Tym razem gola jednak nie było.

Dziesięć minut po wznowieniu gry na boisku pojawił się Orlando Sa, zmieniając Radovicia. Lider zespołu zagrał dobre 55 minut i nic dziwnego, że trener Berg postanowił dać mu odpocząć. Kilka minut później z murawy zszedł także Masłowski, którego zastąpił Marek Saganowski. Jak wypadł Masłowski? Jego występ trzeba ocenić na plus - zaliczył asystę przy bramce "Rado", w miarę dobrze rozumiał się z drużyną, a przecież trenuje z nią zaledwie kilka dni. 

Druga połowa nie przyniosła już takich emocji jak pierwsza. Dobrze prezentował się Furman, który mocno pracował zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Brakowało jednak akcji podbramkowych. Legioniści zostali chyba nieco uśpieni wysokim prowadzeniem i dopuścili przeciwników pod bramkę. Skończyło się to bardzo ładną bramką dla Dinamo - uderzeniem z dystansu popisał się w 78. minucie Mariusz Niculae. Więcej trafień już nie zobaczyliśmy. Pewna wygrana Legii w pierwszym sparingu w Hiszpanii stała się faktem. Kolejny mecz już w piątek - tym razem przeciwnikiem Legii będzie Dnipro Dniepropietrowsk.

Legia Warszawa - Dinamo Bukareszt 4:2 (4:1)
Bramki: Ryczowski (24, 32), Jodłowiec (29), Radović (45) - Grozav (9), Niculae (78).

Legia Warszawa: 
Dusan Kuciak - Łukasz Broź (80. Misiak), Igor Lewczuk, Jakub Rzeźniczak (74. Wieteska), Guilherme - Tomasz Jodłowiec, Dominik Furman - Michał Żyro, Michał Masłowski (64. Saganowski), Adam Ryczkowski (80. Bartczak) - Miroslav Radović (55. Orlando Sa).

Dinamo Bukareszt: Traian Marc – Stefan Barboianu, Lucian Goian, Alexandre Durimel, Collins Fai – Marian Cristescu, Hatem Abd el Hamed – Cosmin Matei, Marius Alexe, Gheorghe Grozav – Kamil Biliński.
    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN