Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-02-08 10:03:00
Newsletter

Furman: Liczy się to, co jest tu i teraz

Autor: Krystian Grzelak Fot. Mateusz Kostrzewa
- Skupiam się tylko na tym, co będzie dziś na treningu. Żyję z dnia na dzień. Liczy się tylko najbliższa przyszłość, nie chodzę z głową w chmurach. Ważne jest to, co dzieje się tu i teraz - mówi Dominik Furman w krótkiej rozmowie z legia.com
legia.com Za Tobą pierwsze tygodnie z nową-starą drużyną. Jak się odnalazłeś w tym samym miejscu i z prawie tymi samymi ludźmi?
Dominik Furman: - Bardzo szybko. Moja aklimatyzacja - jeśli w ogóle można ją tak nazwać - przebiegła błyskawicznie, bo znałem zdecydowaną większość chłopaków. Jest zaledwie kilka nowych osób, więc nie miałem żadnych problemów, by z powrotem wkomponować się w zespół.

Znów wskoczyłeś do grupy z "Kosą" i "Beresiem"? Stara ekipa ciągle w formie?
- Tak, ale jesteśmy już starsi i większą wagę przykładamy do tego, by mieć bardzo dobry kontakt z całym zespółem. Po mojej przygodzie za granicą zdałem sobie sprawę, że warto w większym stopniu utrzymywać kontakt z każdym z chłopaków i być na wszystkich bardziej otwartym. Tym bardziej, że jestem Polakiem, gram w swoim kraju i to ja powinienem wychodzić z inicjatywą do obcokrajowców, aby im było u nas lepiej.



Masz za sobą tak naprawdę dopiero pierwsze kontaky z trenerem Bergiem, bo kiedy on przyszedł, Ty niedługo później wyjechałeś. Jak podsumujesz pierwsze treningi ze szkoleniowcem?
- Kiedy wyjechałem do Francji, miałem stały kontakt z kolegami z Legii. Słyszałem od nich, jak wyglądają treningi, na co trener zwraca największą wagę i jakie zmiany zaszły w sposobie funkcjonowania drużyny. Teraz, będąc w drużynie, mogłem zweryfikować ich słowa, które okazały się w stu procentach zgodne z prawdą. Przede mną jeszcze drugi etap - współpraca z trenerem w trakcie sezonu. Na razie jestem bardzo zadowolony i nie mogę doczekać się meczów.

Czy Legia przez ten rok stała się lepszym klubem?
- Na takie sprawy patrzy się zazwyczaj przez pryzmat wyników. Mistrzostwo zostało obronione, w Europie Legia wyszła z grupy, a w Pucharze Polski wywalczyła awans do dalszej rundy. Widać progres. Nie chcę jeszcze oceniać poziomu drużyny, bo za mną dopiero kilka sparingów z zespołem. Dopiero w sezonie i oficjalnych meczach przekonam się, jak to wygląda w rzeczywistości. Z oceną tego, jak zmieniła się drużyna, chciałbym się więc jeszcze wstrzymać. Pewne jest to, że z roku na rok ten klub będzie inny.


A Dominik Furman stał się lepszym piłkarzem? Da się usłyszeć głosy, że przez rok nie grałeś, a znacznie się rozwinąłeś.
- Ostatni rok to nie było tylko siedzenie i oglądanie kolegów z ławki, ale także ciężka, indywidualna praca. Przez dwanaście miesięcy opuściłem może ze dwa - trzy treningi, bo byłem lekko przeziębiony i miałem lekki uraz. Zdrowia mi więc nie brakowało. Starałem się uczyć jak najwięcej, a teraz chcę to przełożyć na Legię i polskie realia. Wiem, że stać mnie na jeszcze lepszą grę. Mecze o punkty wywierają zdecydowanie większą determinację niż sparingi, a gra przy 20 czy 30 tysiącach kibiców sprawia, że zawodnicy dostają skrzydeł. Nie mogę się już doczekać pierwszych oficjalnych spotkań, żeby zobaczyć, jak będę się prezentował.

Teoretycznie czas nie działa na Twoją korzyść - jesteś wypożyczony na pół roku, a wspominałeś, że chcesz wywalczyć sobie miejsce na stałe w Legii.
- Skupiam się tylko na tym, co będzie dziś na treningu. Żyję z dnia na dzień. Liczy się tylko najbliższa przyszłość, nie chodzę z głową w chmurach. Ważne jest to, co dzieje się tu i teraz. Wcześniej być może zdarzało mi się kalkulować, a teraz tak nie jest i czuję się z tym zdecydowanie lepiej. To zmiana, która zaszła we mnie przez ten ostatni rok.

Do czegoś jeszcze przykładasz większą wagę niż w przeszłości?
- Zawsze zdawałem sobie sprawę, że odnowa, regeneracja i sen jest potrzebny, ale teraz przykładam się do tych aspektów w jeszcze większym stopniu. To szczególnie istotne w kontekście tego, że przez pierwszy miesiąc gramy tak naprawdę co trzy dni.
    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN