Legia Warszawa
vs Pogoń Szczecin
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-03-13 20:45:00
Newsletter

Raków - Legia 2:1

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Jacek Prondzynski
Legia Warszawa przegrała z Rakowem Częstochowa i tym samym odpadła z tegorocznej edycji Pucharu Polski. W regulaminowym czasie gry mecz zakończył się remisem 1:1. W dogrywce rozstrzygającego gola strzelili gospodarze. Bramkę dla Legii zdobył w 30. minucie meczu Michał Kucharczyk.

Przed meczem nikt nie spodziewał się łatwej przeprawy w Częstochowie i już na samym początku spotkania piłkarze Rakowa udowodnili, że nie przez przypadek są liderem zaplecza ekstraklasy. Od pierwszego gwizdka gospodarze entuzjastycznie ruszyli do przodu. W 5. minucie Piotr Malinowski znalazł się przy piłce w narożniku pola karnego. Zawodnik rywali zmylił pilnującego go Adama Hlouska i uderzył w kierunku bliższego rogu. Piłka odbiła się od słupka, a następnie od pleców interweniującego Radosława Majeckiego i wpadła do siatki. Dziesięć minut później swoją szansę mieli legioniści. Iuri Medeiros dośrodkował z prawej flanki, podanie przedłużył Michał Kucharczyk i ostatecznie piłkę przejął Kasper Hamalainen. Fin strzelił niecelnie, choć nawet w przypadku zdobycia bramki, gol nie zostałby uznany, ponieważ Hamalainen znajdował się na pozycji spalonej. Nie umknęło to uwadze sędziego Jarosława Przybyła. Fin odnotował również uderzenie z dystansu, lecz piłka w znacznej odległości minęła bramkę Rakowa. Legioniści przełamali się w 30. minucie. Błąd jednego z obrońców wykorzystał Hamalainen, który przejął piłkę w pobliżu pola karnego rywali. Lewą stroną w “szesnastkę” wbiegał Michał Kucharczyk, co dostrzegł Fin i zagrał mu piłkę. Kucharczyk przejął podanie, spojrzał w kierunku bramkarza Rakowa i pokonał go w bezpośrednim pojedynku. W końcówce pierwszej części gry gospodarze stworzyli jeszcze groźną sytuację po rzucie wolnym. Do zagranej z lewej strony boiska piłki doskoczył Andrzej Niewulis. Obrońca Rakowa uderzył z małej odległości, lecz na posterunku znalazł się Radosław Majecki, który złapał piłkę. Chwilę później częstochowianie stworzyli kolejną, podobną akcję. Tym razem podanie zmierzało z prawej flanki, a piłkarze Rakowa nieco sobie przeszkodzili i żaden z nich nie był w stanie oddać czystego strzału. Gospodarze dobrze spisywali się w środkowej części boiska, wygrywali sporo pojedynków w tej strefie i skutecznie zatrzymywali próby rozwinięcia akcji przez Legię. Pierwsza część gry zakończyła się remisem 1:1.


Drugą połowę legioniści rozpoczęli z jedną zmianą. Trener Ricardo Sa Pinto w miejsce Dominika Nagya wprowadził Carlitosa. Hiszpan dał impuls do ataku i od razu pokazał się z dobrej strony. Tuż po wejściu na boisko zagrał w tempo do Iuriego Medeirosa, a ten poszukał podaniem Hamalainena. Kasper zdecydował się na strzał z pierwszej piłki, lecz przestrzelił. Piłkarze Rakowa nie zdążyli odetchnąć, a znów było groźnie pod ich bramką. Tym razem to Iuri Medeiros w swoim stylu złamał akcję do środka i uderzył w kierunku dalszego słupka. Skutecznie spisał się Jakub Szumski, wybijając piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry ponownie błysnął Carlitos. Niestety po uderzeniu z woleja piłka przeleciała nad poprzeczką. W 67. minucie gospodarze byli blisko trafienia do własnej bramki. Nieporozumienie jednego z obrońców z bramkarzem mogło zakończyć się golem samobójczym, ale ostatecznie piłka wylądowała za linią końcową boiska. Raków dzielnie znosił trudy spotkania, a dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry serca kibiców z Częstochowy zabiły zdecydowanie mocniej. Salvador Agra, próbując zablokować dośrodkowanie, został trafiony piłką we własnym polu karnym. Sędzia Przybył skorzystał z systemu VAR, jednak po obejrzeniu powtórki nie zdecydował podyktować “jedenastki”. W drugiej połowie wynik nie uległ zmianie.


Sygnał do ataku w dogrywce dał Sandro Kulenović. Chorwat zmylił rywala i strzelił w kierunku bramki, ale próba została zablokowana przez jednego z defensorów Rakowa. Swoją szansę w pierwszej części dogrywki mieli też piłkarze z Częstochowy. Głową uderzał Tomas Petrasek, ale piłkę złapał Radosław Majecki. Niestety to gospodarze rozstrzygnęli dogrywkę na swoją korzyść. W 112. minucie decydującą bramkę zdobył Andrzej Niewulis. Legioniści nie zdołali odpowiedzieć. W samej końcówce drugą żółtą, a tym samym czerwoną kartkę, obejrzał Cafu. Porażka w Częstochowie oznacza, że Legia Warszawa żegna się z tegoroczną edycją Pucharu Polski.


Raków Częstochowa - Legia Warszawa 2:1 (1:1, 1:1)

Gole: Malinowski (5’), Niewulis (112’) - Kucharczyk (30’)


RAKÓW: Szumski - Kasperkiewicz, Niewulis, Petrasek - Malinowski (Góra 117’), Schwarz, Listkowski (Bartl 85’), Kun - Zachara (Szczepański 58’), Musiolik (Eze 94’), Sapała
Rezerwowi: Gliwa, Figiel, Góra, Bartl, Szczepański, Lewicki, Eze

LEGIA: Majecki - Stolarski, Jędrzejczyk, Remy, Hlousek - Cafu, Antolić - Kucharczyk (Praszelik 109’), Medeiros (Agra 74’), Nagy (Carlitos 46’) - Hamalainen (Kulenović 82’
Rezerwowi: Cierzniak, Wieteska, Agra, Martins, Carlitos, Praszelik, Kulenović

 

Żółte kartki: Schwarz (52’), Kun (95’) - Cafu (62’, 115’), Jędrzejczyk (110’), Carlitos (118’)

Czerwona kartka: Cafu (115’)

Sędzia główny: Jarosław Przybył


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Toudi
Toudi
Major
2019-03-13 20:50:20
Wstyd ale czy to obchodzi kopaczy ? Czy mogą osiągnąć jeszcze niższy poziom ? Nie mamy drużyny, mamy zbieraninę nieudaczników.
tomek72
Kapitan
2019-03-13 20:51:03
Brak słów -nawet komentować nie warto...Klub który ma budżet mniejszy od zarobków niektórych piłkarzy L.wygrywa z Nasza Legia. Może pora rozgonić te zbieranine i dać szansę młodzieży, bo w piłke gra się sercem,a nie nazwiskiem.
Odkąd prezesem i jedynym właścicielem Legii jest p. Mioduski, klub konsekwentnie dąży do katastrofy. Od 2 lat brak pucharów, zaś w tym roku wszystkie znaki wskazują na to, że nie będzie Mistrzostwa, a z Pucharem właśnie się pożegnaliśmy. Oglądając dzisiejszy mecz, nawet jeżeli Legia zajmie 2 lub 3 miejsce, to z taką grą nie ma czego szukać w Lidze Europy... odpadnie w eliminacjach. Na kogo wtedy p. Mioduski będzie próbował zrzucić winę za sposób zarządzania (a raczej jego brak). Dobór trenera i w jakiejś mierze piłkarzy, to jego decyzje. Był Chorwat - był zaciąg bałkański, jest Portugalczyk - jest zaciąg portugalski. Czy dają jakość? Nie! W grze piłkarzy nie widzę żadnej myśli trenerskiej... kompletny brak jakiegokolwiek stylu. Na to się nie da patrzeć! Nie liczmy na nic więcej, niż mamy teraz, dopóki p. Mioduski posiada ten klub. jest kompletnym laikiem i nie potrafi nim zarządzać, więc z sezonu na sezon będzie tylko gorzej. Skończyło się 7 tłustych lat.
ANDLUKAS
ANDLUKAS
Pułkownik
2019-03-13 21:15:56
Ma rację tomek72! Rozgonić tą zbieraninę. Dać szansę młodym. Będzie kilka sezonów bez wyników ale później będzie dobrze.
Wiktor
Major
2019-03-13 21:22:31
Kurna Mać ....... . Nie może być tak, że Mistrz Polski odpada z pucharów po meczu z zespołem I Ligi. Wiėc pi co były te wcześniejsze mecze? Po co było się męczyć? Mogliśmy odpaść w pierwszym meczu i mieć to z głowy. A tak walczymy we wszystkich meczach, a w meczu, w którym wiadomo, że będzie walka na "śmierć i życie" gramy bez pomysłu i ambicji. Jedno trofeum już mamy z głowy. Będą jaja jak w roku Deyny nic nie zdobędziemy. Wracając do meczu, to albo taktyka na mecz została obrana do bani albo podejście piłkarzy było niepoważne. Wstyd jak cholera, Raków Częstochowa pokonuje Mistrza Polski. Spójrzmy Wszyscy w lustro i zobaczmy gdzie w tej chwili jesteśmy.
Wiktor
Major
2019-03-13 21:35:09
Postawiliśmy kolejny krok w Pucharze Polski. Historyczny krok jak chole.......a. Nasz trener mówi, że piłkarze nie byli wypoczęci. A czy trener Rakowa ma do dyspozycji tylu graczy co Legia! Prawda jest taka, iż co mecz GRAMY INNYM SKŁADEM !!! Jak Ci piłkarze mają się zgrać, rozumieć i czuć na boisku? Teraz jak Nas dopadnie Śląsk Wrocław też będziemy zganiać na zmęczenie? Zostały raptem dwa mecze i tak to roztrwoniliśmy. Przykro, jak się kocha Legię, tak jak my kibice.
Kibice a kto ma strzelać te bramki , jak w (L)egii jak na razie nie ma klasowych napastników. W tej drużynie nie ma liderów , którzy powinni dać znak do ataku. Ta drużyna nie ma trenera. Z Sa Pinto , to możemy grać o pietruszkę , a nie o trofea, Mistrzostwo Polski i Europejskie Puchary.
zwyszomi
Porucznik
2019-03-13 21:46:28
Ahoj boiskowe przygłupy i nieudacznicy !!! To ja Was zapraszam na Naszego orlika, 2x w tygodniu, po robocie naparzamy po 2 godziny nonstop bo szkoda kasy - deszcz, mróz albo upał I wiecie co piłkomatołki może i umiejętności mamy mniejsze, bo wtedy kiedy wy bawicie się w piłkarzyki to inni musz ale o takim zaangażowaniu w grę to wy nawet marzyć nie umiecie. Przyjdźcie to zobaczycie tylko po tysiaku za wejściówkę, skoro stać Was na żelowanie pustych głów to i Nam coć może odpalicie ?
Jaka Legia , taka cała nasza liga. Przegrywamy z pierwszoligowcem , Puchar poszedł w pizdu a nam pozostał smród. Nikt w tym sezonie nie zagra w Pucharach , mamy trzeci sezon na zero , a Pan Prezes w końcu zbankrutuje i powie , że to wina ..... sam nie wiem.
Wiktor
Major
2019-03-14 00:18:52
Tak ciężko pogodzić się z taką bolesną porażką. A może kupmy cały skład Rakowa Częstochowa i nimi grajmy? Być może będzie mniej takich idiotycznych i wstydliwych porażek.
SZUMI
SZUMI
Szeregowiec
2019-03-15 00:30:29
Deyna to widzi i w grobie się przewraca!... ...Magiera wróć!

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN