Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-01-10 12:00:00
Newsletter

Rodacy Chukwu i Nagya w Legii

Autor: Jakub Jarząbek Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka, Archiwum Legii
Daniel Chima Chukwu i Dominik Nagy, to dwaj nowi zawodnicy naszego Klubu. Zobaczmy, jak w przeszłości przy Łazienkowskiej radzili sobie ich rodacy.

Do tej pory w naszym Klubie występowało pięciu Nigeryjczyków. Pierwszymi byli sprowadzeni do Legii w 1997 roku Patrick Ndah i Kenneth Zeigbo. Obaj zadebiutowali w meczu o Superpuchar Polski z Widzewem Łódź na inaugurację sezonu 1997/1998. O ile licznik spotkań w barwach Legii dla pierwszego z nich zatrzymał się właśnie tylko na tamtym meczu, o tyle w przypadku Zeigbo mieliśmy wówczas do czynienia z narodzinami nowej, lokalnej gwiazdy.

 

Kenneth (znany później z pseudonimu „Spoko” – z powodu słowa, które w naszym języku spodobało mu się najbardziej) zdobył przepiękną bramkę po strzale lobem, dzięki czemu świetnie przywitał się z warszawską publicznością, a Legia wygrała spotkanie o Superpuchar 2:1.

 

„Spoko” trafił do Warszawy z ligi nigeryjskiej, z klubu Enugu Rangers. Wcześniej był królem strzelców tamtych rozgrywek. W Legii zaliczył dobrą jesień, kiedy to strzelił pięć goli w 10 meczach ligowych. Niestety na wiosnę nie dopisał już do swojego dorobku kolejnego trafienia. Po sezonie 1997/1998 opuścił Legię i trafił do występującej wówczas we włoskiej Serie A Venezii.

 

 

Włoski klub wypatrzył go w Pucharze Zdobywców Pucharów, w trakcie rywalizacji pomiędzy Legią a Vicenzą, w której Zeigbo pokazał się z dobrej strony. Nasz Klub również nie był na tej transakcji stratny – za transfer Nigeryjczyka Legia otrzymała okazałą kwotę 1,8 miliona dolarów. Później „Spoko” był zawodnikiem kilku drużyn arabskich oraz włoskich, tyle, że występujących w niższych ligach. W zrobieniu poważniejszej międzynarodowej kariery przeszkodziły mu kontuzje. Te bowiem często go trapiły i hamowały jego rozwój.

 

Piłkarz dał się zapamiętać jako wiecznie zadowolony, uśmiechnięty i wesoły. Co ciekawe, w Nigerii również znany pod przydomkiem – „Zoom, Zoom”. Na boisku był świetnym technikiem, potrafiącym czarować zagraniami „pod publiczkę”. Mimo, że później nie rozwinął się na miarę swojego wielkiego talentu, zawsze będzie w Warszawie pozytywnie wspominany.

 

Obecnie Kenneth zajmuje sie działalnością menadżerską, jak kilku innych byłych zawodników naszego klubu. Do dziś bardzo miło wspomina pobyt w Warszawie, może zatem zobaczymy go jeszcze w stolicy, w charakterze menedżera jakiegoś nowego zawodnika Legii?

 

Po Zeigbo barwy naszego klubu reprezentowali także Rowland Eresaba, Martins Ekwueme i Felix Ogbuke. Z tej trójki najwięcej występów w barwach Wojskowych zanotował Ekwueme, jednak żaden z nich nie zrobił w stolicy wielkiej kariery. Najmilej wspominanym Nigeryjczykiem przy Łazienkowskiej jest zatem Zeigbo i mamy nadzieję, że Daniel Chima Chukwu będzie drugim napastnikiem z tego kraju, który przy Łazienkowskiej odniesie sukces.

 

 

Nigeryjczycy w Legii Warszawa:

 

Martins Ekwueme (2007-2009) – 20 meczów w Legii, 1 gol, 1 asysta

Rowland Eresaba (1998-2001) – 1 mecz w Legii

Patrick Ndah (1997) – 1 mecz w Legii, Superpuchar Polski

Felix Ogbuke (2011)  – 8 meczów w Legii

Kenneth Zeigbo (1997-1998) – 24 mecze, 7 goli, Superpuchar Polski


***

 

Dominik Nagy będzie drugim reprezentantem Węgier w barwach Legii Warszawa. Pierwszego chyba nie trzeba specjalnie Wam przypominać – to oczywiście Nemanja Nikolić.

 

 

„Niko” do Warszawy trafił przed sezonem 2015/2016, w glorii najlepszego strzelca ligi węgierskiej w ostatnich latach. Reprezentował wówczas barwy Videotonu. Powiedzieć, że półtora roku, jakie spędził przy Łazienkowskiej to sukces, to nie powiedzieć tak naprawdę nic.

 

 

Jeśli chodzi o drużynowe trofea, to Węgier wygrał w naszych barwach prawie wszystkie ważne rozgrywki, które były możliwe do wygrania. Razem z naszą drużyną zdobył dublet – mistrzostwo i Puchar Polski w zeszłym sezonie, a w obecnych rozgrywkach awansował z drużyną do Ligi Mistrzów UEFA i wraz z nią zajął trzecie miejsce w grupie F, premiowane na wiosnę grą w Lidze Europy UEFA.

 

Do tego dochodzą sukcesy i trofea indywidualne. W zeszłym sezonie z 28 bramkami został Królem Strzelców Ekstraklasy, a także – podczas Gali Ekstraklasy – otrzymał trzy nagrody: plusa sezonu, napastnika sezonu oraz najlepszego piłkarza całych rozgrywek. „Niko” w zeszłym sezonie strzelał co najmniej jednego gola każdej drużynie, która grała w ekstraklasie, co jest kolejnym jego rekordem. A wszystko zaczęło się od dwóch trafień w ligowym debiucie ze Śląskiem Wrocław…

 

 

Po dobrym sezonie ligowym następnym etapem było Euro 2016. Nikolić w reprezentacji Węgier występował w charakterze zmiennika, jednak udało mu się zaliczyć asystę w grupowym spotkaniu z Islandią, a Węgry były jedną z niespodzianek turnieju, meldując się w 1/8 finału.

 

Przypomnijmy, że także w tym sezonie Nikolić był najlepszym strzelcem Wojskowych. Licząc wszystkie rozgrywki, w których Legia brała udział w rundzie jesiennej, strzelił 19 goli. Po zakończeniu rundy zdecydował się jednak zmienić otoczenie i na wiosnę występować będzie w amerykańskiej lidze MLS, w barwach Chicago Fire. Decyzja o transferze była trudna, nie zabrakło łez i emocjonalnego pożegnania. W końcu Nikolić w Warszawie dokonywał rzeczy wielkich, w dodatku zżywając się bardzo z drużyną i samym miastem…

 

 

Teraz jego węgierskim następcą przy Łazienkowskiej będzie Nagy. Dominik w w swoim kraju uchodzi za wielki talent, wiązane są z nim ogromne nadzieje. Podobnie jest zresztą w Warszawie. Czy podbije serca warszawskich kibiców niczym swój starszy rodak? Na razie otrzymał w szatni szafkę, którą właśnie zwolnił Nikolić. Oby to była symboliczna zmiana!

 

 

Nemanja Nikolić w Legii Warszawa (2015-2016) – 86 meczów, 55 goli, 13 asyst, mistrzostwo i Puchar Polski, awans do Ligi Mistrzów UEFA, 3. miejsce w grupie F Ligi Mistrzów UEFA.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN