Legia Warszawa
vs Europa FC
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-06-23 19:38:00
Newsletter

Różycki: Jesteśmy dziś w innym miejscu

Autor: Jakub Wydra Fot. Aleksandra Wór
- W grze zawodników z najmłodszych kategorii widać ogromną różnicę w porównaniu z tym, jak w kwestii techniki, podejmowania decyzji, ustawiania się na boisku wyglądaliśmy dwa lata temu, a jak wyglądamy dziś. To dla nas sygnał, że nasza praca ma sens i że zmierzamy w dobrym kierunku - ocenia Sebastian Różycki, koordynator U5 - U12 Akademii Legii.

- Jakie cele wyznaczyliście sobie w bloku U5 – U12 na sezon 2018/2019 i jak oceniasz ich realizację?

– Dla nas najważniejszym celem pracy w najmłodszych kategoriach wiekowych jest rozwój indywidualnych umiejętności technicznych i działań w zakresie taktyki indywidualnej. Przede wszystkim chodzi nam o akcentowanie gry jeden na jeden, dryblingu, przyjęcia piłki i ruchu bez piłki. To są elementy, na które kładziemy największy nacisk i śmiało mogę powiedzieć, że na przestrzeni tego roku nasi chłopcy wykonali bardzo duży progres w tych aspektach. Przyzwyczajaliśmy również zawodników do szybkiej reakcji po stracie i wysokiego, agresywnego odbioru piłki, co też w tym sezonie udało nam się zdecydowanie poprawić. To są zachowania, które chcemy, by charakteryzowały naszych wychowanków, więc pracę nad nimi trzeba rozpocząć już od najmłodszych kategorii wiekowych. Z realizacji tych założeń, które postawiliśmy sobie przed sezonem, jesteśmy więc zadowoleni. Efekty były widoczne choćby podczas Legia Cup, w którym rywalizowaliśmy z wieloma renomowanymi rywalami. Właśnie postawa indywidualna na tle bardzo dobrych rywali - czy to podczas Legia Cup, czy w wielu turniejach międzynarodowych, w których bierzemy udział - pokazuje, że stale robimy progres, że nasz plan wcielamy w życie z dobrym skutkiem. Oczywiście, zawsze można zrobić coś jeszcze lepiej, dlatego nie popadamy w samozachwyt. Cały czas wyciągamy wnioski, analizujemy i doskonalimy nasz program szkolenia, nasze metody pracy.

 

 

- Czy w stosunku do wcześniejszego sezonu, w ostatnim roku zaszły jakieś kluczowe zmiany w waszej pracy na etapie młodszych kategorii wiekowych do U12 włącznie?

– Podstawą szkolenia młodych zawodników, funkcjonowania Akademii musi być jasny plan, który jest konsekwentnie realizowany nie na przestrzeni roku, ale wielu lat. Dla nas tym planem jest program szkolenia, który w jasny sposób pokazuje nam, jakiego zawodnika chcemy finalnie wychować, na czym - na danych etapach - chcemy się skupiać, jak ma wyglądać trening, jakie mamy wymagania wobec trenerów. To jest drogowskaz dla nas, w jaki sposób chcemy pracować i do jakich celów ta nasza praca ma zmierzać. To stanowi pewien fundament, ale oczywiście, na bazie doświadczeń, obserwacji, analizy wielu różnych aspektów, obszarów - cały czas ten program szkolenia ulepszamy, wprowadzamy konieczne, z naszego punktu widzenia, poprawki. Rzecz jasna nie mogą to być nagłe zmiany o 180 stopni, są to raczej detale, ale bardzo ważne, bo wynikające z monitorowania naszej pracy, z dyskusji pomiędzy kadrą zarządzającą, trenerami. Co pół roku siadamy wspólnie i przyglądamy się uważniej, dokonując analizy, co robiliśmy, gdzie widzieliśmy mocne strony tych założeń, gdzie widzieliśmy słabe. Każdy sztab szkoleniowy przedstawia swoje spostrzeżenia, obserwacje poczynione na przestrzeni półrocza pracy na poziomie swojej drużyny. Następnie dyrekcja Akademii wraz z koordynatorami wyciąga wnioski z tych spostrzeżeń, dokonuje niezbędnych korekt. To, co należy podkreślić, to że ten rok utwierdził nas w przekonaniu, że droga i metody, które dwa lata temu obraliśmy są odpowiednie i przede wszystkim nasza praca przynosi już pierwsze, widoczne efekty.

 

 

- Co najmocniej rzuca się w oczy patrząc na efekty waszej pracy w kontekście oczekiwań, które przed sobą stawiacie?

– Zawodnicy zdecydowanie pewniej czują sięposiadając piłkę przy nodze, a gdy ją stracą - reagują błyskawicznie, więc więcej widzą i rozumieją na boisku. Widać ogromną różnicę w porównaniu z tym, jak w tych aspektach wyglądaliśmy dwa lata temu, a jak wyglądamy dziś. To dla nas sygnał, że nasza praca ma sens i że zmierzamy w dobrym kierunku. To nas cieszy. Forma treningów, ich intensywność, ukierunkowanie na odpowiedni coaching, jakość treningu, jakość trenerów, wykorzystywane przez nas środki - to wszystko bardzo mocno przekłada się na naszych chłopców. Widać, że każdy trening ich inspiruje, podnosi ich umiejętności i przede wszystkim, co jest dla nas również bardzo ważne, sprawia im przyjemność, frajdę. Duży procentowy udział gier w każdym treningu sprawia, że zawodnicy lubią uczestniczyć w zajęciach, czerpią radość z pracy, a to jeszcze mocniej nakręca ich do dawania z siebie maksimum podczas każdych zajęć. Ponadto, nasi trenerzy, oprócz regularnych szkoleń i warsztatów wewnętrznych, często wyjeżdżają na staże do klubów zachodniej Europy, więc raz, nasza kadra trenerska cały czas się rozwija, cały czas szuka nowych bodźców, nowych doświadczeń, a dwa - trenerzy obserwują, jak pracuje się w najlepszych europejskich akademiach i mając porównanie widzą, że to jak my pracujemy nie odbiega wcale od tego, jak to wygląda w wielkich klubach. Często my, Polacy mamy wiele nieuzasadnionych kompleksów, wydaje nam się, że ktoś robi coś inaczej, odkrył coś innowatorskiego i dzięki temu jest daleko przed nami. To nieprawda, jedyna różnica polega na tym, że na Zachodzie ten sposób pracy funkcjonuje od wielu, wielu lat. My dopiero zaczynamy go wprowadzać w życie.

 

 

- Drużyny Twojego bloku regularnie uczestniczą w mocno obsadzonych turniejach międzynarodowych. Jak nasi chłopcy wypadają na tle zawodników klubów pokroju Juventusu Turyn, Herthy Berlin czy Benfiki?

– Dla nas program meczowy w młodszych kategoriach wiekowych jest bardzo ważny. Przykładamy dużą uwagę do tego, by nasi chłopcy nie poruszali się wyłącznie w strefie komfortu, ale żeby poza tę strefę wychodzili właśnie mierząc się z uznanymi markami i najlepszymi akademiami w Europie. Jak wypadamy na tle takich rywali? Oczywiście my, jako trenerzy z perspektywy postawy zawodników oceniamy te turnieje zupełnie inaczej, niż sami zawodnicy czy osoby z zewnątrz, patrzące często przez pryzmat wyników czy miejsca końcowego. Pamiętamy również, że turnieje w tych kategoriach wiekowych rządzą się swoimi prawami. Często czas gry czy rozmiar boiska w meczach turniejowych różnią się od meczów sparingowych, dlatego nie wyciągamy przesadnie daleko idących wniosków z tego typu spotkań. Pewnych aspektów nie da się ocenić na podstawie tak krótkich fragmentów gry. Na pewno cieszy nas możliwość mierzenia się z takimi klubami. Te cechy, które jesteśmy w stanie ocenić w tych meczach, pewne zachowania są widoczne w grze naszych chłopców i to nas bardzo cieszy. Takie spotkania dają nam również możliwość skonfrontowania, w jakim miejscu jesteśmy dziś na tle klubów pokroju Juventusu, Atletico Madryt czy marek z naszej części Europy, jak CSKA Moskwa. Śmiało mogę powiedzieć, na tym etapie nie ma przepaści, nie jesteśmy daleko w tyle za tymi klubami. Na pewno ta różnica nie jest tak duża, jak wielu osobom się wydaje. Oczywiście, należy pamiętać, że to jest piłka dziecięca. Na bardziej miarodajne wnioski przyjdzie czas na dalszych etapach szkolenia. W młodszych kategoriach, w kontekście meczów międzynarodowych interesuje nas tak naprawdę wyłącznie postawa indywidualna chłopców.

 

 

- Spory nacisk w swojej pracy kładziecie na zajęcia ogólnorozwojowe. Dlaczego przywiązujecie do tego tak dużą wagę?

– Ten aspekt jest dla nas czymś oczywistym. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że dla dzieci im więcej ruchu, tym lepiej. Chcemy, żeby miały one styczność z innymi dyscyplinami czy formami aktywności, które pozytywnie wpłyną na ich sprawność i harmonijny rozwój. W czwartki chłopcy mają dedykowane zajęcia do wszechstronnego rozwoju, nie są to zajęcia stricte piłkarskie. Trenerzy wybierają dla nich takie zajęcia, które będą miały wpływ na progres ogólnorozwojowy. Do tego dochodzi projekt Klas Sportowych Legii, który daje nam dodatkowe możliwości w tym zakresie. To jest dodatkowy czas, by wykonać jakościową pracę. Mamy zatrudnionych w szkole naszych trenerów, więc mamy pod kontrolą jakość zajęć wychowania fizycznego. Zajęcia z gimnastyki czy inne dyscypliny sportowe są bardzo ważne w kontekście wszechstronnego rozwoju dzieci. W dzisiejszych czasach często ten aspekt jest mocno zaniedbywany, dlatego, mając wpływ na to, jak wyglądają zajęcia w szkole, mamy pewność, że nasi chłopcy pracują na najwyższym poziomie również nad cechami ogólnorozwojowymi. Poza tym rolą trenera jest inspirować, tak zawodników, jak i rodziców. My z zawodnikami spędzamy stosunkowo niewiele czasu w perspektywie całego dnia, dlatego wychodzimy z wieloma pomysłami robienia czegoś ponad normę w wolnym czasie - różnego rodzaju wyzwania, angażując chłopców do aktywnego spędzania czasu poza szkołą i klubem. Dużo rozmawiamy o tym również z rodzicami, by na przykład w trakcie przerwy świątecznej zachęcali swoje dzieci do uprawiania innych dyscyplin czy innych form aktywności. Chłopcy mogą oczywiście w wolnym czasie grać również w piłkę, ale tutaj podkreślamy, by były to gry wyłącznie zabawowe, by nie organizować dzieciom dodatkowych treningów, ale dać im się bawić i odpocząć od reżimu treningowego.

 

 

- Jak oceniasz, po roku funkcjonowania, projekt Klas Sportowych Legii? Dlaczego warto wziąć udział w tym projekcie?

– Przede wszystkim ideą Klas Sportowych jest dostarczenie dodatkowej formy aktywności odpowiedniej jakości dla dzieci. Projekt ten daje nam również możliwość dodatkowej pracy ukierunkowanej na rozwój indywidualny chłopców. Nie jest to więc trening stricte piłkarski. Są to zajęcia w małych grupach, podczas których na jednego trenera przypada tylko kilku chłopców, co pozwala w jeszcze większym stopniu skupić się na tych jednostkach. Mamy przygotowany oddzielny program szkolenia dla Klas Sportowych, spójny z naszym programem jako Akademii. Udoskonalamy takie elementy jak kontrola piłki czy gra jeden na jeden. Efekty tej dodatkowej pracy są wyraźnie widoczne u zawodników i to sprawia nam ogromną satysfakcję. Projekt ten ma dla nas duże znaczenie z punktu widzenia szkoleniowego i cały czas doskonalimy wszystkie dotyczące go aspekty. Wiosną drużyna naszej Klasy Sportowej wzięła udział w ogólnopolskim turnieju "Z podwórka na stadion - Puchar Tymbarku", gdzie chłopcom udało się dojść do finału i zagrać na Stadionie Narodowym. Nas cieszy najbardziej, że zawodnicy pokazali w tym turnieju dużą jakość indywidualną w kontekście cech, na których zależy nam najbardziej - nie bali się gry jeden na jeden oraz byli bardzo aktywni bez piłki. W szkole skupiamy się na pracy nad sprawnością ogólną oraz techniką i podczas tego turnieju widzieliśmy efekty tej pracy.

 

Fot. Organizatorzy Sokolik Cup 2019

 

- Widzisz na przestrzeni ostatnich dwóch lat postęp w komunikacji i współpracy na linii Akademia - rodzic?

– Dla nas bardzo ważne jest - i to powtarzamy rodzicom w zasadzie na każdym spotkaniu - zrozumienie faktu, że wychowanie dziecka, młodego zawodnika jest procesem w obrębie, metaforycznie ujmując, „trójkąta”: klub - szkoła - rodzina. Każdy z tych elementów jest równie ważny i każdy niesie za sobą dużą odpowiedzialność. Zależy nam na tym, by rodzice byli świadomi, że w kwestii szkolenia piłkarskiego my jesteśmy fachowcami i chcemy dla ich dziecka dokładnie tego samego, co oni. Chcemy, żeby w przyszłości grało ono na zawodowym poziomie, najlepiej w barwach Legii Warszawa i reprezentacji Polski. Od rodziców oczekujemy wsparcia na zasadzie dbania o odpowiednią regenerację dziecka, odpowiednie przygotowanie do treningu czy przekazywanie nam ewentualnych sygnałów dotyczących jakichkolwiek niepokojących sytuacji. Żeby ta współpraca na linii rodzice - klub funkcjonowała jak najlepiej, trzeba z rodzicami jak najwięcej rozmawiać, pokazywać jasne zasady, nasze metody pracy. Zawsze na początku sezonu przedstawiamy rodzicom nasz program, jak chcemy pracować, dlaczego w taki sposób - tak by było jak najmniej niejasności.

 

 

- Kilka tygodni temu ruszyła budowa Legia Training Center. Jakie korzyści dla Twojego bloku przyniesie wybudowanie ośrodka w Książenicach?

– Oczywiście, drużyny naszego bloku nie będą bezpośrednio korzystać z infrastruktury LTC. Natomiast sam fakt posiadania tak nowoczesnego ośrodka, w którym na co dzień pracować będą drużyny od U15 w górę będzie miało również przełożenie na naszą pracę. Boisko boczne przy Łazienkowskiej zostanie w dużym stopniu odciążone, więc z dużo większą łatwością i swobodą będzie można planować treningi. W perspektywie mamy jeszcze budowę kolejnych boisk od strony ul. Czerniakowskiej, ponadto murawa na obecnym boisku bocznym zostanie wymieniona na nową w trakcie najbliższej przerwy letniej. Tak więc sam fakt wybudowania Legia Trening Center, choć nie bezpośrednio, to w znacznym stopniu wpłynie pozytywnie na pracę naszego bloku. Myślę, że będzie to również motywacja dla chłopców do jeszcze cięższej pracy, cel - by swoją pracą dojść do etapu, w którym pracuje się już w LTC, ośrodku jakiego nie powstydziłby się najlepsze europejskie kluby.

 

 

- Na przestrzeni tego roku do grona Klubów Partnerskich Legii dołączyło kilka kolejnych. Jaki oceniasz rozwój tego projektu?

– Projekt Klubów Partnerskich rozwija się bardzo dynamicznie, co niezwykle nas cieszy, ponieważ przykładamy do niego sporą wagę. Zależy nam, co już niejednokrotnie podkreślaliśmy, by posiadać partnerów w każdym województwie. W przeciągu tego roku dołączyło do tego programu kilka nowych klubów, cały czas rozmawiamy z kolejnymi potencjalnymi partnerami. Nasz program dla Klubów Partnerskich jest bogaty i trzeba jasno powiedzieć, że on naprawdę funkcjonuje. To nie jest tak, że istnieje to wyłącznie na papierze, chcemy by nasza współpraca była oparta na wzajemnym zaangażowaniu. My ze swojej strony chcemy, by te kluby się rozwijały, stąd takie inicjatywy jak szkolenia dla trenerów z Klubów Partnerskich czy turnieje im dedykowane. Regularnie odwiedzam te kluby, obserwuję treningi, ale i cały proces funkcjonowania tych klubów. Wymieniamy się doświadczeniami, dzielimy się tym, co mamy najlepsze, rozmawiamy o nowych trendach, organizujemy szkolenia wewnętrzne dla tych klubów, gdzie pokazujemy nasze metody pracy oraz to, jak można te metody wykorzystać na gruncie danego środowiska. Co ważne, my nikomu nie narzucamy naszych metod, natomiast pokazujemy je partnerom i dajemy możliwość czerpania z naszej wiedzy, z naszego pomysłu na szkolenie.

 

 

- Akademia Legii stara się pozyskiwać zawodników na jak najmłodszym etapie. Z czego wynika takie, a nie inne podejście? Czym kierujecie się w procesie wyszukiwania tak młodych zawodników?

– Skauting i selekcja w profesjonalnej akademii są bardzo istotnymi aspektami. Po pierwsze dlatego, że minimalizują ryzyko pomyłki, nie tylko pod kątem umiejętności czysto piłkarskich, ale również adaptacji w nowym środowisku. Po drugie, pozwalają na skuteczne budowanie mocnych grup, dzięki czemu najlepsi zawodnicy trenować będą z najlepszymi. Poziom tych grup będzie wysoki, jeden zawodnik drugiego będzie stymulował, napędzał do pracy, a przy tym silna grupa weryfikować będzie jednostki. Na najmłodszym etapie - w kontekście selekcji - bardzo ważny dla nas jest aspekt adaptacji. Mamy tutaj do czynienia z bardzo młodymi chłopcami, dlatego zależy nam na tym, by tak budować relacje z tymi dziećmi, żebyśmy wiedzieli w stu procentach, że one są gotowe i piłkarsko, i przede wszystkim mentalnie by do nas dołączyć. Przez pierwszy rok dajemy im taki okres adaptacyjny, weryfikacji, czy to środowisko, do którego dołączają będzie dla nich w tym momencie dobre. Nie podejmujemy działań wynikających z obserwacji jednego treningu czy meczu, bez weryfikacji w naszym środowisku. Chcemy, by margines błędu przy podejmowaniu decyzji był jak najmniejszy. Jeśli dziecko po roku lub pół roku od pojawienia się u nas nie będzie radziło sobie piłkarsko lub nie zaadoptuje się u nas, to będzie nasz błąd, którym możemy bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Nasz dział skautingu cały czas pracuje na to, by wyszukiwać chłopców rokujących piłkarsko, ale z uwzględnieniem również aspektu mentalnego. Z tego wynika też fakt, że w pierwszej kolejności szukamy zawodników w Warszawie oraz w województwie mazowieckim. Przyglądamy się również chłopcom z naszych Klubów Partnerskich. Zapraszamy ich regularnie na nasze treningi, większość z nich ma określony indywidualny tok pracy z nami. Mamy również bardzo dobre, bliskie relacje z kilkoma klubami na terenie Warszawy, gdzie sami trenerzy widzą korzyści w tym, by ci chłopcy brali udział w naszych treningach, czy za jakiś czas dołączyli do naszej Akademii. Dla nas bardzo ważna jest odpowiednia forma budowania relacji z innymi klubami. Każde zaproszenie na trening czy na turniej odbywa się drogą oficjalną, z naszej strony wystosowane jest zawsze oficjalne pismo o zainteresowaniu danym chłopcem, zapytanie o taką możliwość. W takich sytuacjach zawsze bierzemy na siebie odpowiedzialność za opiekę medyczną czy ewentualne ubezpieczenie - wynika to nie z przymusu określonego w przepisach, bo taki nie istnieje, ale z etyki naszej pracy. Jako jedyna akademia w Warszawie reprezentująca klub na poziomie Ekstraklasy chcemy promować pewnego rodzaju pozytywne trendy, pewien system wartości, jak powinno się podchodzić do innych klubów czy akademii. Mamy niestety wiele sygnałów działania całkowicie odwrotnego. Zawsze uczulam naszych trenerów, jeśli chodzi o pewne działania związane ze skautingiem, że muszą być one przeprowadzone drogą formalną. Dla nas nie ma możliwości, by dziecko było na naszym treningu bez zgody jego klubu. Natomiast często spotykamy się z negatywną odpowiedzią klubów na nasze zaproszenia, co nie ukrywam mocno mnie dziwi. Nie chcą one puszczać zawodników dziewięcio- czy dziesięcioletnich na dodatkowe treningi, pojedyncze w ciągu miesiąca. Ponadto, nie wszystkie kluby zachowują się etycznie w "walce" o zawodników. Dochodzi czasami wręcz do sytuacji patologicznych. Trenerzy z innych klubów rozmawiają z naszymi zawodnikami, z ich rodzicami, działają negatywnie na dobre imię naszego klubu, manipulują opiniami na temat rozwoju naszych zawodników, krytykują metody pracy. Kontaktują się rodzicami poprzez media społecznościowe, co w moim odczuciu, jest zachowaniem wysoce nieetycznym. My, naszą postawą, chcemy utrwalać pozytywne wzorce, bo finalnie będzie to z korzyścią dla wszystkich.

 

 

- Czego możemy spodziewać się w nowym sezonie?

– Zajdą pewne zmiany, rotacje w sztabach trenerskich. Robimy je głównie po to, by w jeszcze większym stopniu zoptymalizować proces treningowy, dostarczyć zawodnikom nowych bodźców, które będą pomagały im się rozwijać. Wprowadziliśmy też pewne, drobne modyfikacje w naszym programie szkolenia dotyczących naszego bloku, np. wprowadzenie luźniejszego dnia w czwartki dla dzieci, które uczęszczają do Klas Sportowych Legii czy zmodyfikowanie treningu wtorkowego, który ma w jeszcze większym stopniu stymulować rozwój indywidualny zawodników.

 

Sebastian Różycki od nowego sezonu pełnił będzie funkcję koordynatora U5-U13 Akademii.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN