Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-09-21 17:00:00
Newsletter

Saganowski: Z boiska na trenerską ławkę

Autor: Jakub Jarząbek Fot. Jacek Prondzynski
- Najważniejszy czas w swojej karierze spędziłem tutaj, w Legii - mówi Marek Saganowski w rozmowie z Legia.com. Były napastnik Wojskowych rozpoczyna właśnie kolejny rozdział w swojej długiej przygodzie przy Łazienkowskiej 3: tym razem w roli trenera drużyn młodzieżowych Akademii Legii.

Legia.com: Marku, witamy ponownie w Legii Warszawa! Od dawna mówiłeś, że chcesz kontynuować przygodę z piłką jako trener, widzimy, że właśnie wprowadzasz te zamierzenia w czyn...

 

Marek Saganowski: To prawda, od półtora roku przygotowuję się do roli trenera: uczestniczę w kursach UEFA A i UEFA B 2016. Trochę już wiem, jak to wygląda po tej drugiej stronie barykady. W Legii przez najbliższe dwa, trzy miesiące będę się przyglądał pracy Akademii. Będę przechodził kolejne struktury Klubowe, z jednego bloku wiekowego do drugiego.

 

Podobno docelowym miejscem twojej pracy ma być sztab szkoleniowy Legii II?

 

Dokładnie tak, od grudnia, może stycznia będę już w pracować w sztabie szkoleniowym „Dwójki” jako asystent trenera.

Chciałem spróbować swoich sił jako trener. Do tej decyzji dojrzałem jakieś dwa, trzy lata temu. Uświadomiłem sobie, że fajnie byłoby coś przekazywać innym, i że fajnie byłoby to robić na Łazienkowskiej, popracować w takim Klubie jak Legia. Dlatego zapisałem się na kurs trenerski UEFA A i UEFA B, który w grudniu kończę. Jednak już teraz jestem gotowy do tego, żeby zacząć nową pracę.

 

Wróćmy do ubiegłego sezonu: Mistrzostwo, Puchar Polski - lepszego zakończenia kariery nie można było sobie chyba wymarzyć?

 

Jak najbardziej! Przychodząc tutaj w wieku 32 lat, w cztery lata zdobyłem trzy mistrzostwa i trzy Puchary Polski, a pamiętamy, ile było sceptycznych głosów. Najważniejsze jednak jest to, co udało się osiągnąć, i że gablota zapełniła się kolejnymi trofeami i medalami. Teraz jednak zaczynam nowy rozdział.

 

Dwie przygody piłkarskie z Legią – pierwsza bogata w bramki, druga w trofea. Jak byś podsumował ten czas?

 

To były cudowne lata. Najważniejszy czas w swojej karierze spędziłem tutaj, w Legii. Zawsze mówiłem, że jako piłkarz urodziłem się w ŁKS-sie Łódź, ale odrodziłem się w Legii, grając tutaj po ciężkich kontuzjach. Teraz zrobię wszystko, żeby to, czego się tu nauczyłem, przekazać tej młodzieży i osobom, z którymi będę teraz pracować.

 

Jakie są twoje najmilsze wspomnienia z pobytu w Warszawie?

 

Wiadomo, że zawsze miło się wspomina wszystkie tytuły – mistrzostwa, Puchary Polski. Jeśli chodzi jednak o jedną chwilę, którą najbardziej przeżyłem, to był to powrót po kontuzji w meczu z Zawiszą w 2014 roku, kiedy w ciągu minuty po wejściu na boisko strzeliłem bramkę. Czekałem na to wejście, to było wielkie przeżycie przy tych ludziach, przy kibicach, którzy skandowali do trenera Berga, żebym wszedł. Trener dał mi szansę, a ja strzeliłem bramkę.

 

Teraz będziesz w naszym Klubie szkoleniowcem. Od jakiegoś czasu przyglądasz się legijnej młodzieży – jakie widzisz dla niej perspektywy?

 

Każdy może się rozwijać, każdy może iść szybciej do przodu. Myślę, że bardzo dobrze to wygląda, jeśli chodzi o starsze roczniki, nieco więcej pracy jest do zrobienia w tych młodszych. W jednym z nich gra nawet mój syn, jednak tam Legia nie dominuje na swoim podwórku tak, jak powinna.

 

W tym sezonie Legii wreszcie udało się awansować do Ligi Mistrzów UEFA, jednak już bez ciebie w roli zawodnika. Żałowałeś trochę?

 

Taka kolej rzeczy. Ja skończyłem już karierę i nie mogłem w tym brać udziału. Szkoda, że nie stało się to za moich czasów w Legii, gdyż byłoby to wymarzone zakończenie kariery, coś pięknego. Niestety, to jednak się nie udało. 

 

Jako zawodnik grałeś jednak w tych rozgrywkach. Czym dla zawodnika jest gra w Lidze Mistrzów UEFA?

 

To jest spełnienie marzeń, zwłaszcza dla piłkarzy, którzy nie mają regularnie okazji do występowania w tych rozgrywkach. Ja miałem tę przyjemność raz. Uczucie towarzyszące słuchaniu hymnu Ligi Mistrzów UEFA i samą grę tam porównałbym do meczów mistrzostw Europy, w których miałem przyjemność wziąć udział w 2008 roku. To bardzo duże przeżycie. Mam nadzieję, że któryś z tych młodych zawodników, którymi będę się zajmował, będzie miał okazję w przyszłości tego doświadczyć.

 

Czyli nowy cel, który jest teraz przed tobą, to wyszkolenie zawodników, aby powalczyli o Puchar Europy?

 

Na razie głównym celem jest kształcenie się w zawodzie trenera. Gdy za parę lat zadasz mi takie pytanie, będę znał na nie odpowiedź (śmiech).


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Budyń
Budyń
Podporucznik
2016-09-21 18:58:58
Sagan........POWODZENIA !!!!

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN