Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-06-25 17:00:00
Newsletter

Sandro Kulenović: Wydoroślałem

Autor: Iza Kruk Fot. Mateusz Kostrzewa
- Po powrocie z wypożyczenia, kiedy możesz grać regularnie, nawet w I czy II lidze, zawsze wracasz jako lepszy zawodnik. To doświadczenie widać na boisku od razu - mówi Sandro Kulenović. W rozmowie z Legia.com zawodnik opowiada o ostatnim roku w Juventusie, nowych doświadczeniach i reprezentacji Chorwacji.

Legia.com: Można powiedzieć, że wróciłeś w dobrym stylu.

Sandro Kulenović: Tak, cieszę się, że udało mi się zdobyć dwie bramki w pierwszym sparingu. Najważniejsze jednak, żeby nie był to wyjątek i żeby tak zostało. Żeby moje bramki pomagały nam w codziennej pracy i realizacji celów, jakie sobie założyliśmy. 

 

Co się zmieniło przez ten rok?

Jestem rok starszy i to nie tylko na papierze. Wiem, jak bardzo dojrzałem i wydoroślałem, także z piłkarskiego punktu widzenia. W głowie wszystko poukładałem na nowo, jestem mądrzejszy o wiele doświadczeń. Podczas wypożyczenia mogłem trenować ze wspaniałym zespołem, ze swoim idolem, Mario Mandżukiciem. To bezcenne doświadczenie. Wiele osób pytało mnie też o Wojtka Szczęsnego. Mieliśmy okazje kilka razy porozmawiać po Polsku. Zawsze zachowywał się bardzo w porządku wobec mnie. Mogę teraz powiedzieć, że naprawdę miło było mi go poznać.

 

 

Słyszę, że nie zapomniałeś polskiego języka.

Powiem szczerze, że dopiero po powrocie zdałem sobie sprawę, że gubię poszczególne słowa, ale mam nadzieję, że szybko nadrobię. W trakcie wypożyczenia zacząłem uczyć się języka włoskiego, już po czterech miesiącach komunikowałem się w zespole tylko w tym języku, więc cieszę się, że jest tutaj Cristian, z którym mogę porozmawiać po włosku od czasu do czasu. Między innymi o Juventusie (śmiech).

 

Ile języków znasz obecnie?

Cztery, szanuję kraj, w którym gram i jeśli przychodzi mi to z łatwością, staram się mówić w danym języku. Ale chyba na razie poprzestanę na tych czterech, bo niedługo zacznie mi się wszystko mieszać (śmiech).

 

 

Wróciłeś więc do domu.

Zawsze czułem się w Legii jak w domu, wszyscy byli dla mnie zawsze życzliwi, ale rzeczywiście teraz sytuacja jest naprawdę wyjątkowa. Mamy Chorwatów w sztabie, w drużynie, dużo osób znałem już wcześniej, więc naprawdę atmosfera jest wyjątkowa. Z kilkoma osobami mieliśmy okazje pracować wspólnie w Dinamie Zagrzeb, zdaję sobie sprawę z oczekiwań, jakie są postawione, więc nic tylko ciężko pracować.

 

Jest jakaś szczególna osoba w tym gronie?

Kiedy byłem małym chłopcem, Eduardo był moim absolutnym idolem. Pierwszy raz usłyszałem o nim, kiedy miałem sześć lat. Wtedy grał w Dinamie, moim ukochanym klubie. Śledziłem jego karierę, podziwiałem bramki. Fakt, że jesteśmy teraz w jednym zespole to dla mnie naprawdę wyjątkowa sytuacja. To tak, jak z Mario Mandżukiciem. Czuję się dumny trenując z moim idolem.

 

 

Mario możesz teraz kibicować podczas mundialu.

Jestem bardzo dumny z naszej drużyny. Mecz Chorwacji z Argentyną zapamiętam naprawdę na długo. Coś niesamowitego, dla mnie był to najlepszy mecz reprezentacji, od kiedy mam przyjemność ją oglądać. Mundial to wspaniała piłkarska impreza, pełna niesamowitych zawodników. Mogę non stop oglądać popisy takich zawodników jak właśnie Mario Mandżukić czy Cristiano Ronaldo. Śledzę też grę młodych piłkarzy, którzy pokazują się z bardzo dobrej strony, na przykład Mbappe. W ogóle uważam, że reprezentacja Francji może być niespodzianką tego turnieju.

 

A Chorwaci?

Te dwa mecze były wspaniałe, mam nadzieję, że będą tak grać jak najdłużej i jak najdłużej pozostaną w grze.

 

Jak konfrontujesz się z pozostałymi młodymi graczami, którzy wrócili z wypożyczenia?

Po powrocie z wypożyczenia, kiedy możesz grać regularnie, nawet w I czy II lidze, zawsze wracasz jako lepszy zawodnik. To doświadczenie widać na boisku od razu. Wszyscy są skupieni, ale każdy pracuje z uśmiechem na ustach. Wspieramy się wzajemnie, atmosfera jest naprawdę super.

 

 

Czas wypożyczenia ma jednak różne oblicza.

Ten rok w Juventusie był najtrudniejszy w moim życiu. Taka jest prawda. Przydarzyła mi się kontuzja, która wyłączyła mnie na trzy miesiące z gry. Wiem, że za bardzo chciałem, od razu chciałem pokazać się, nastrzelać jak najwięcej goli. Walczyłem, ile mogłem, ale nie udało się. Dla zawodnika to trudna sytuacja, ale dzięki niej nabiera dużo mądrości życiowej. Tak było u mnie. Teraz jestem w Legii, jestem szczęśliwy z tego powodu i na tym się koncentruję. Na zgrupowaniu mamy szansę zapracować na zaufanie trenera i wywalczyć sobie miejsce w kadrze. Nic innego nie ma teraz znaczenia.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN