Legia Warszawa
vs Śląsk Wrocław
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-12-29 12:00:00
Newsletter

Sebastian Szymański: To był najlepszy rok w mojej karierze

Autor: Łukasz Tyborowski Fot. Mateusz Kostrzewa
- To był najlepszy rok w mojej karierze, choć mam pewne uczucie niedosytu - mogłem bardziej przyczynić się do sukcesów drużyny. Czas to zmienić. W przyszłym roku chcę grać jeszcze więcej, by móc dalej się rozwijać - mówi w rozmowie z Legia.com Sebastian Szymański.

Legia.com: To był Twój najlepszy rok w karierze?

 

Sebastian Szymański: Myślę, że tak. Zrealizowałem w pełni swoje cele. Zaliczyłem progres w grze, razem z drużyną osiągnęliśmy coś wielkiego - zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Poznawałem kolejne etapy seniorskiej piłki. Jestem w pełni zadowolony z mijającego roku, choć na pewno chciałem bardziej przyczynić się do sukcesów drużynowych. Mój wkład w zdobycie mistrzostwa nie był tak duży, jakbym sobie tego życzył. Mimo to jestem zadowolony z postępów, które zrobiłem.

 

W 2017 roku strzeliłeś swoje pierwsze gole w LOTTO Ekstraklasie, w dodatku obydwa przeciwko Zagłębiu Lubin. Który był dla Ciebie ważniejszy - ten pierwszy, strzelony na wyjeździe, czy drugi przy Łazienkowskiej?

 

Trudno powiedzieć, bo jeden i drugi był dla mnie bardzo ważny. Pierwsza bramka, zdobyta w Lubinie, dała mi duży zastrzyk pewności siebie. Każdy piłkarz potrzebuje takiego przełamania, jakim jest strzelenie pierwszego gola. Natomiast zdobycie bramki przy Łazienkowskiej, na własnym boisku, to po prostu coś pięknego. Kiedy stadion skandował moje imię i nazwisko, ciarki przechodziły mi po całym ciele. W ogóle zdobyć bramkę dla Legii Warszawa to niezwykłe uczucie.

 

Trener Jozak stwierdził na konferencji prasowej po meczu z Drutexem-Bytovią, że lepiej spisujesz się na lewej stronie boiska, niż na prawej. A jakie są Twoje odczucia?

 

Jestem klasyczną dziesiątką. To, że czasami gram na skrzydle czy gdzie indziej, tego nie zmieni - najlepiej czuję się za napastnikiem, czyli tam, gdzie tworzy się grę ofensywną. Co jest najważniejsze w grze typowej „10”? Mądrość, czyli umiejętność regulowania tempa gry. Uważam, że posiadam ten atut. Wiem, kiedy przyspieszyć, a kiedy spowolnić grę. To jest to, co potrafię najlepiej, ale niestety ostatnio, ze względu na częstszą grę na bokach pomocy, nie mogę w pełni pokazywać swoich atutów.

 

 

Jesteś też znany z bardzo dokładnych dośrodkowań.

 

Każdy trener mówi, że mam dobrze ułożoną nogę. Ale z tego względu, że większość czasu gram w środku pomocy - bo i w Legii II, i w Akademii - to nie mam zbyt wielu okazji, by zaprezentować swoje dośrodkowania. Dobrze czuję się też przy wykonywaniu stałych fragmentów gry, strzelając lub dośrodkowując ze stojącej piłki. Jest to, po regulacji tempa, mój drugi największy atut.

 

A który element najbardziej u Ciebie szwankuje?

 

Gra głową. Ostatnio wprawdzie udało mi się zdobyć bramkę strzałem tą częścią ciała, ale to nic nie znaczy. Poza tym nie najlepiej gram słabszą, prawą nogą. Nad tym elementem nieustannie pracuję i już zauważam poprawę, ale wiem, że może być jeszcze lepiej. Trenerzy ciągle powtarzają, że najgorsza w futbolu jest stagnacja, czyli moment, w którym uznam, że w którymś elemencie jestem już wystarczająco dobry i nie muszę niczego poprawiać. A doskonalić się trzeba przez cały czas.

 

Na te same elementy zwraca Ci uwagę trener Romeo Jozak?

 

Też, ale częściej uwagę zwraca mi Aleksandar Vuković. Mówi mi, że więcej powinienem używać prawej nogi, bo będę mógł sobie lepiej radzić w trudnych sytuacjach. W przypadku mojej pozycji na boisku, umiejętność gry obiema nogami jest bardzo ważna. Trzeba umieć podać piłkę lewą, prawą nogą, trzeba też umieć ją zabierać obiema kończynami, dryblować itd.

 

„Vuko” jest Twoim opiekunem w Legii?

 

Tak, można tak powiedzieć. To on wprowadził mnie do szatni, jest bardzo pomocny. Często mi podpowiada, jak mam zachować się na boisku. Zdarza się też, że koryguje moje zachowanie w życiu codziennym. Chce dla mnie jak najlepiej. „Vuko” to dobry nauczyciel.

 

Istnieje pogląd, że aby stać się jeszcze lepszym piłkarzem, powinieneś zwiększyć masę mięśniową.

 

Mam tego pełną świadomość. Nie mogę jednak przybierać masy zbyt szybko, bo moje inne atuty stracą na wartości. W moim wieku jest to niebezpieczne. Wszystko w swoim czasie. W futbolu było jednak wielu piłkarzy, którzy wyglądali tak samo jak ja i świetnie sobie radzili. Skoro im się udało, to dlaczego mnie miałoby się nie udać? Na przykład Xavi Hernandez, legenda Barcelony, nigdy nie był potężnie zbudowany, a był znakomitym piłkarzem. Mięśnie, siła, masywność, mają znaczenie, ale nie są najważniejsze.

 

 

Xavi Hernandez to ktoś, na kim się wzorujesz?

 

Raczej nie. W tej chwili nie ma takiego piłkarza, na którym bym się wzorował. Wcześniej moim idolem był Ilkay Gundogan z Manchesteru City.

 

Czyli wzorujesz się na grze Gundogana?

 

Tak, ale podpatruję też Philippe’a Coutinho z Liverpool FC. Ci dwaj piłkarze są tego samego wzrostu co ja i mają podobną budowę ciała. Nie przeszkadza im to w byciu jednymi z najlepszych piłkarzy na świecie. Braki siłowe nadrabiają techniką i szybkością.

 

A podpatrujesz któregoś z kolegów na treningach?

 

Gdy przychodziłem do pierwszego zespołu, podpatrywałem Guilherme, Vadisa i Miro Radovicia. Wiadomo dlaczego - to piłkarze najbardziej zaawansowani technicznie. Teraz to się zmieniło. Gui odchodzi, Vadisa już nie ma, Miro jest kontuzjowany. Ale na początku to właśnie ich starałem się naśladować.

 

Z kim trzymasz się w szatni?

 

Z Mateuszem Żyro. Wiadomo, że młodzież zawsze trzyma się razem. Z „Matim” wspólnie zaczynamy swoje seniorskie kariery. Poza tym także prywatnie jesteśmy bardzo dobrymi kolegami. Często spotykamy się poza treningami. Warto jednak dodać, że w szatni Legii wszyscy jesteśmy dobrymi kumplami. Każdy zawsze służy pomocą, jesteśmy jedną wielką rodziną.

 

To teraz może trochę z innej beczki. Jak oceniasz swój występ w Turbokozaku?

 

Wziąłem w nim udział tylko po to, by wygrać (śmiech). Oczywiście żartuję. Bawiłem się świetnie, choć mogłem osiągnąć lepszy wynik.

 

Niedługo czeka Cię matura, więc muszę zapytać o szkołę - jak udaje Ci się pogodzić naukę z grą w piłkę?

 

Ten rok jest wyjątkowo trudny, bo mam mnóstwo nauki, a do tego dochodzą treningi. Trudno jest to pogodzić, bo chcę zdać egzamin dojrzałości, a przy tym ciągle robić postępy w futbolu. Jakoś sobie radzę - raz bywa lepiej, raz gorzej, ale nie narzekam. Ważny jest zarówno rozwój intelektualny, jak i piłkarski, więc na te obie sprawy poświęcam dużo czasu.

 

Będziesz zdawał jakieś dodatkowe przedmioty na maturze?

 

Tak, dobrze czuję się z geografii i mam zamiar ją zdawać. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu.

 

 

Potrafisz w tym natłoku obowiązków znaleźć czas na relaks?

 

Tak, są dni, kiedy mam trochę wolnego czasu. Wtedy zazwyczaj gram w FIFĘ lub spotykam się ze znajomymi, np. z Mateuszem Żyro, o którym wspominałem już wcześniej.

 

Zapewne panuje wśród Twoich znajomych sezon „osiemnastek”. Zdarza Ci się wyjść na imprezę?

 

Owszem, teraz jest czas, kiedy wszyscy robią imprezy z okazji 18. urodzin, ale ja odpuszczam. Dla mnie najważniejszy jest futbol i realizacja naszego głównego, wspólnego celu - zdobycia mistrzostwa Polski. Wiadomo, że w życiu jest zarówno czas na zabawę, jak i na pracę. A teraz jest czas na pracę.

 

Jaki jest Twój cel na przyszły rok?

 

Gra, gra i jeszcze raz gra. Chcę się rozwijać, a tylko gra mi to umożliwia. Nie mogę oczywiście narzekać na ilość minut, bo jestem młody, ale nie ukrywam, że chciałbym zaliczać ich więcej. Będę dawał z siebie wszystko na treningach, by udowodnić trenerowi, że warto na mnie stawiać.

 

A masz jakieś cele długofalowe?

 

Chciałbym kiedyś zagrać w FC Barcelonie, bo to mój ulubiony klub. Poza tym chciałbym też zagrać w Lidze Mistrzów UEFA. Pojechać z kadrą na mistrzostwa Europy bądź mistrzostwa świata. Ale takie cele ma większość młodych piłkarzy.

 

Jak spędzisz święta, Sylwestra i czego życzysz kibicom Legii na Nowy Rok?

 

Standardowo z rodziną, w Białej Podlaskiej. Dawno nie byłem w domu, więc wszyscy już za mną tęsknią. To będzie bardzo przyjemny okres. Lubię święta i świąteczną otoczkę. Czego chciałbym życzyć kibicom Legii? Wszystkiego dobrego. Żeby zdrowie dopisywało, by mogli nas dalej dzielnie wspierać w meczach rozgrywanych przy Łazienkowskiej i na wyjazdach. I oczywiście - mistrzostwa Polski w kolejnym sezonie. Ten cel zrealizujmy wspólnie.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

JU1916
Kapitan
2017-12-29 13:59:33
Seba, na siłownię i ćwiczyć, ćwiczyć... - bez siły trudno będzie zrobić kolejny krok i karierę. Powodzenia!

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN