Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-08-31 11:07:00
Newsletter

Statystyczne podsumowanie meczu w Białymstoku

Autor: Przemysław Kucharzak Fot. Mateusz Kostrzewa
Legia Warszawa zremisowała 1:1 z Jagiellonią Białystok w meczu 7. kolejki Ekstraklasy sezonu 2015/2016. Dla naszego zespołu był to drugi remis w bieżących rozgrywkach ligowych.

Jagiellonia była zdecydowanie lepsza, jeśli chodzi o strzały. Podopieczni Michała Probierza wygrali tę statystykę 20:8, a statystykę uderzeń celnych - 9:1. Zatem Legia, oprócz uderzenia Guilherme, którym Brazylijczyk otworzył wynik meczu, ani razu nie posłała piłki w światło bramki Drągowskiego. Jagiellonia lepsza była również w zestawieniach: piłek odzyskanych (142:136), dośrodkowań (25:23) i rzutów rożnych (7:5). 

 

Zespół Henninga Berga przez całe 90 minut starał się prowadzić grę, mając piłkę po swojej stronie. To zadanie Legii się udało, gdyż tylko w jednym kwadransie gry (46-60 minuta) to gospodarze byli przy piłce częściej. Ogólnie „Wojskowi” posiadali futbolówkę przez 61% czasu gry. Stołeczny zespół również zdecydowanie częściej wymieniał między sobą podania (495:330) i robił to celniej (78% - 68%).

 

Po raz kolejny bardzo źle przedstawiają się statystyki dośrodkowań w naszym zespole. W Białymstoku Legia ze skrzydeł posyłała piłkę w pole karne 14-krotnie i żadna z tych prób nie dotarła do napastnika. Nie dużo lepiej w tym aspekcie gry spisywali się białostoczanie, jednak oni na 13 prób 3-krotnie kończyli je powodzeniem. 

 

Bardzo ciekawie wygląda zestawienie miejsc, z których oba zespoły oddawały strzały w kierunku bramki rywala. Legia 6 razy próbowała szczęścia z obrębu pola karnego, a 3 razy spoza „16”. Całkowicie inaczej przedstawia się to po stronie Jagiellonii. Gospodarze na 20 oddanych strzałów aż 15-krotnie uderzali zza linii pola karego. Co ciekawe, bramki obu zespołom przyniosły strzały z miejsc, z których ofensywni zawodnicy rzadziej próbowali swoich sił.

 

Jeśli chodzi o balans ofensywny po stronie niedzielnych rywali, to prezentuje się on bardzo podobnie. Oba zespoły po 48% swoich podań zagrywały w poprzek boiska. Jagiellonia jednak częściej, bo 42% swoich zagrań kierowała do przodu, podczas gdy zespół Henninga Berga w stronę bramki rywala zagrywał co trzecią piłkę. Większość ofensywnych akcji obie ekipy prowadziły swoją lewą stroną i tu znowu mamy statystyczny remis, gdyż było to po 47%. Jagiellonia 34% swoich akcji przeprowadziła prawą stroną, a 19% środkiem, natomiast Legia prawą flanką atakowała w 31% przypadków, a środkiem w 22%.

 

W zestawieniach indywidualnych bryluje wyróżniający się zawodnik niedzielnego spotkania – Konstantin Vassiljev. Estończyk oddał aż 6 strzałów (w tym 2 celne), a przy piłce częściej od niego był tylko Igor Lewczuk. Ciekawostką jest fakt, że zawodnik, który występuje w środku pola ani razu nie dopuścił się przekroczenia przepisów. Kolejnymi dwoma zawodnikami, którzy najczęściej próbowali zdobyć bramkę byli Rafał Grzyb (4 strzały) i Maciej Gajos (3 strzały). Po stronie Legii 2-krotnie swoich sił próbowali Guilherme, Michał Kucharczyk i Tomasz Jodłowiec, ale tylko temu pierwszemu udało się posłać piłkę w światło bramki strzeżonej przez Drągowskiego.

 

Legia prowadziła grę, ale to Jagiellonia była groźniejsza i częściej strzelała – taki obraz niedzielnego meczu wyłania się ze statystyk. I ciężko się z nim nie zgodzić.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN