Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-10-02 09:25:00
Newsletter

Statystyczne podsumowanie meczu z Napoli

Autor: Przemysław Kucharzak Fot. Mateusz Kostrzewa
SSC Napoli pokonało Legię Warszawa 2:0 w meczu 2. kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Zapraszamy na statystyczne podsumowanie czwartkowego spotkania przy #Ł3.

Niestety już pierwszy rzut oka na liczby daje wyraźny sygnał, że to Włosi prowadzili grę i byli lepsi w każdym elemencie statystycznym. Największą różnicę widać było w zestawieniach podań. Legia podawała 320 razy (250 zagrań celnych), podczas gdy Włosi wymieniali piłkę między sobą 557 razy i aż 482-krotnie robili to udanie. Jeśli chodzi o strzały na bramkę to goście oddali ich 18, z czego 13 razy piłka zmierzała w światło bramki, natomiast legioniści 8-krotnie starali się pokonać Gabriela, 4-krotnie zmuszając go do interwencji. Również rzuty rożne częściej wykonywali podopieczni Mauro Sarriego (7:3). 

 

Legioniści „górą” byli w trzech zestawieniach, ale niestety żadne z nich nie przynosi chluby. O ile większa ilość spalonych (4:3) może świadczyć o dużym zaangażowaniu w grę ofensywną, to więcej popełnionych przewinień (13:5) i jedyna żółta kartka w meczu (Jakub Rzeźniczak) sugeruje już sporą przewagę Napoli w operowaniu piłką i kontrolę nad przebiegiem wydarzeń boiskowych.

 

W statystykach indywidualnych żaden z legionistów nie wyróżnił się czymś nadzwyczajnym na tle swoich kolegów. Cztery celne strzały były uderzeniami autorstwa Tomasza Brzyskiego, Michała Kucharczyka, Aleksandara Prijovicia i Nemanji Nikolicia, natomiast najczęściej niecelnie uderzał Ivan Trickovski (2). Wartym odnotowania faktem jest procent celnych podań wykonanych przez Aleksandara Prijovicia. Serb na 23 podania w stronę jednego z kolegów z zespołu tylko raz nie dostarczył piłki do określonego adresata, co daje mu 96% skuteczność. Wyższą miał tylko Rafał Makowski, ale wychowanek Akademii Legii wszedł na boisko dopiero w 89. minucie i podał tylko raz.

 

Mimo bardzo dzielnej postawy legioniści musieli uznać wyższość zdecydowanego faworyta meczu, który przyjechał do Warszawy i udowodnił swoją siłę. Siłę, która okazała się jeszcze zbyt duża dla Legii.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN