Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-07-07 22:39:00
Newsletter

Superpuchar znowu nie dla Legii

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Jacek Prondzynski
Legia Warszawa po rzutach karnych przegrała mecz o Superpuchar Polski z Arką Gdynia. W regulaminowych 90 minutach gry padł remis 1:1.

Relację minuta po minucie znajdziecie tutaj.

 

Skład

 

Zgodnie z zapowiedziami trener Magiera w meczu o Superpuchar posłał do boju najsilniejszy skład, jaki miał do dyspozycji w piątek. W bramce stanął Malarz, zobaczyliśmy także żelazną linię obrony w ustawieniu: Jędrzejczyk, Dąbrowski, Pazdan, Hlousek, a na skrzydłach zagrali Nagy i Guilherme. Zmiany mieliśmy natomiast na pozycjach "10" i "9". Nie było Vadisa i Radovicia, na "szpicy" zagrał powracający z wypożyczenia do Ruchu Niezgoda, a za jego plecami wystąpił Hamalainen, dla którego był to 50. oficjalny występ w barwach Legii.

 

Pierwsza połowa

 

Piłkarzem grającym w Legii pierwsze skrzypce od początku spotkania był Thibault Moulin. Do tego, że Francuz znakomicie radzi sobie w środku boiska, wszyscy zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale w spotkaniu z Arką legionista zachwycał także dośrodkowaniami ze stałych fragmentów gry. Dość powiedzieć, że już w ciągu pierwszych 22 minut gry hat-tricka po jego centrach mógł skompletować Artur Jędrzejczyk, ale Arkowcy trzykrotnie wybijali jego piłkę z linii bramkowej w niesamowitych okolicznościach. 

 

Wojskowi przeważali, oddawali groźne strzały, ale to gościom udało się wyjść na prowadzenie w 20. minucie, choć było w tym dużo przypadku. Po centrze z prawej strony pola karnego piłka niefortunnie odbiła się od Michała Pazdana, zmyliła Arka Malarza i wpadła do siatki. Legioniści wyrównali jednak już siedem minut później po bramce - a jakże! - Thibaulta Moulina, który wybitnie przymierzył po długim rogu zewnętrzną częścią stopy. Chwilę później mogło być 2:1, ale Steinbors świetnie obronił strzał Niezgody z bliskiej odległości.

 

W meczu z Arką bardzo aktywny był także Dominik Nagy, który od pierwszych minut odważnie wchodził w dryblingi, wygrywał je i imponował szybkością. W 38. minucie Węgier miał szansę na strzelenie gola, ale jego strzał po długim słupku z lewej strony pola karnego minął bramkę Steinborsa. Ostatecznie wynik przed przerwą nie uległ już zmianie i do szatni legioniści i arkowcy schodzili przy remisie.

 

Druga połowa

 

W pierwszych dziesięciu minutach po przerwie legioniści zagrozili bramce Arki tylko dwukrotnie, i to dwa razy z dystansu - po strzałach Moulina i Kopczyńskiego. Goście robili trochę więcej szumu po naszej stronie boiska, ale im też brakowało klarownych sytuacji strzeleckich. Trener Magiera bardzo szybko wykorzystał aż trzy zmiany, wprowadzając na boisko między 57. a 66. minutą Szwocha, Szymańskiego i Sanogo (debiut w Legii) za odpowiednio Niezgodę, Nagya i Hamalainena.

 

W 76. minucie Moulin potwierdził, że w spotkaniu o Superpuchar był najgroźniejszym zawodnikiem Legii - po jego płaskim strzale z pierwszej piłki futbolówka minęła bramkę Steinborsa o centymetry. Znowu było to jednak uderzenie spoza "szesnastki", w którą legionistom było wejść bardzo trudno. Druga połowa była znacznie słabsza od pierwszej, żadna z drużyn nie miała ani jednej dogodnej sytuacji. Po 90 minutach wynik nadal był remisowy, więc o tym, kto zdobędzie Superpuchar, miały zadecydować rzuty karne.

 

A te, niestety, lepiej wykonywali przyjezdni. W Legii w drugiej serii prosto w bramkarza strzelił Thibault Moulin, co przy bezbłędnych strzałach arkowców, w piątej serii postawiło w bardzo trudnej sytuacji Michała Kopczyńskiego. "Kopa" wiedział, że jeśli nie strzeli gola, Wojskowi przegrają. I tak się stało. Bardzo dobrze dysponowany Steinbors obronił uderzenie kapitana Wojskowych i gdynianie rozpoczęli świętowanie.

 

 

Legia Warszawa - Arka Gdynia 3:4 po rzutach karnych (1:1)

 

Bramki: Moulin 27' - Pazdan (sam.) 20'

 

LEGIA: Malarz - Jędrzejczyk (Żyro 90'), Dąbrowski, Pazdan, Hlousek - Kopczyński, Moulin - Guilherme, Hamalainen (Sanogo 66'), Nagy (Szymański 64') - Niezgoda (Szwoch 57')

 

Rezerwowi: Szumski, Żyro, Makowski, Szwoch, Szymański, Michalak, Sanogo

 

ARKA: Steinbors - Zbozień, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak - Piesio (Socha 85'), Sambea - Marciniak (Nalepa 78'), Kun (Żebrakowski 90'), Da Silva (Sołdecki 63') - Siemaszko (Jurado 67')

 

Rezerwowi: Pilarz, Socha, Sołdecki, Nalepa, Wojowski, Jurado, Żebrakowski


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Odpier#alajcie takie szopki z napastnikami dłużej to będzie chvjnia z patatajnią na 101 lecie... VVypierdalać z takim dziadostwem.
Yans
Yans
Porucznik
2017-07-07 23:39:35
Mecz taki, ja i nowe koszulki - wyblakły i nijaki. Z Kopczyńskiego taki kapitan, jak i "egzekutor" karnych. GDZIE TRANSFERY ?!?!?! Z takim składem i grą, to niczego nie ugramy w nowym sezonie.
el capitano
el capitano
2017-07-08 08:37:15
Jak Wy to Panowie piłkarze robicie, że klub płaci Wam krocie, a Wy tak robotę partolicie? Co roku to samo. Na początek sezonu baty od każdego.
Toudi
Toudi
Porucznik
2017-07-08 10:45:12
widać co znaczymy bez Rado i VOO. kim Magiera miał grać ? juniorami ? Hama, Kopczyński i nowe "nabytki" nie nadają się do pierwszego składu. brak napastników widoczny cały czas. w tym roku szczęścia może już nie być.
Kto zdobywa superpuchar nie wygrywa mistrzostwa. Parę lat temu superpuchar to była padlina. Nikt po to nie chciał się schylić. Teraz napinka. Po co. Zaczynamy sezon. Arka ma swoją historię. Wygrała z Lechem w Warszawie. Wygrała z nami w Warszawie. Bywa. Boisz się przegranej, nie wychodź na boisko. LEGIA ma dwa mistrzostwa z rzędu. Oczywistym celem są teraz puchary. TYLKO LEGIA!

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN