Legia Warszawa
vs Rangers F.C.
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-01-01 12:00:00
Newsletter

Szymański: Cierpliwość jest kluczowa

Autor: Kamil Majewski Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka
- Na pewno wszyscy chcieliby, abym w każdym meczu strzelał gole i asystował, dla mnie jednak najważniejsze jest to, aby wygrywała drużyna – mówi w rozmowie z Legia.com zawodnik Legii, Sebastian Szymański.

Legia.com: - Jak oceniasz Wasz dotychczasowy wynik w LOTTO Ekstraklasie? 

Sebastian Szymański: - Początek, tak jak w każdym sezonie, nie należał do najbardziej udanych. Teraz jednak wracamy na właściwe tory i jesteśmy na dobrej drodze, aby powrócić na pozycję lidera. Ciężko powiedzieć, kiedy to nastąpi. Wszyscy z nas pracują jednak bardzo ciężko i prędzej czy później to nastąpi.

 

- Fakt, że Ricardo Sa Pinto odmładza skład powinien Ci zdecydowanie odpowiadać. 

- Trener docenia tych, którzy się starają. Jeśli ktoś pracuje ciężko, będzie grał. Nie ma czegoś takiego, że Ricardo Sa Pinto dostał odgórny przykaz, aby stawiać na młodych. Nasz szkoleniowiec obserwuje codzienną pracę na treningach i to właśnie na tej podstawie wybiera optymalny skład na dany mecz.

 

 

- W Legii zagrałeś już 70 meczów. To dużo, jak na zawodnika wciąż będącego nastolatkiem.

- Jestem bardzo dumny, że udało mi się rozegrać już tyle meczów w barwach Legii. 70 spotkań to bardzo dużo. Mam nadzieję, że zagram jeszcze więcej. Oby tak było. Już nie raz mówiłem, że chcę tutaj zostać. Nikt nie wie, co może się wydarzyć, nie wszystko zależy jednak ode mnie.

 

- Jak ważną rolę w karierze młodego piłkarza odgrywa cierpliwość?

- Myślę, że bardzo ważną. Na pewno każdy młody zawodnik chciałby występować w pierwszym składzie i prezentować swoje umiejętności jak najszybciej. Należy przede wszystkim możliwie jak najlepiej zaplanować swoją drogę do debiutu. Większość młodych osób jest niecierpliwa, a nie zawsze istnieje możliwość „wskoczenia” do składu. Młody zawodnik musi umieć uczyć się, aby zaistnieć i nie odstawać od reszty drużyny.

 

 

- Dwa mistrzostwa kraju, Puchar Polski – takie osiągnięcia w młodym wieku sprawiają, że można „odlecieć”?

- Myślę, że nie. Oczywiście, jestem bardzo zadowolony, że tak się to wszystko potoczyło. Nie zamierzam jednak na tym poprzestać, chcę więcej! Liczę na to, że w tym sezonie uda się nam powtórzyć dublet.

 

- Do pełni szczęścia zabrakło chyba tylko wyjazdu na mundial do Rosji.

- Z tyłu głowy na pewno siedziała nadzieja, że uda się pojechać wraz z kadrą na mistrzostwa świata. Nie ma jednak się co załamywać. Od Adama Nawałki dostałem olbrzymią szansę. Finalnie trener zdecydował, że wybierze swoich żołnierzy. Zaakceptowałem tę decyzję, ponieważ i tak zyskałem wiele podczas tego zgrupowania.

 

 

- Brak powołania do dorosłej kadry wynagrodziłeś sobie sukcesem w reprezentacji młodzieżowej, walnie przyczyniając się do awansu na mistrzostwa Europy U21. Jakie to uczucie być jednym z liderów kadry, która osiągnęła tak wielki sukces?  

- Zrobiliśmy wielką robotę. Do baraży podeszliśmy naprawdę poważnie, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę z klasy reprezentacji Portugalii. Zespół ten ma bardzo dobrych zawodników i wiedzieliśmy, że będzie to ciężki dwumecz. Pierwszy mecz polegał bardziej na wzajemnym badaniu się, w drugim zaś byliśmy tak bardzo skoncentrowani, że po strzeleniu trzech goli wiedzieliśmy już, że nie damy sobie wydrzeć awansu. Oczywiście, nikt z nas nie zakładał, że w tak krótkim czasie trzykrotnie uda nam się pokonać portugalskiego bramkarza. Na początku nikt na nas nie stawiał. Nieważne, kto zdobywał bramki, ważne że wygraliśmy i jesteśmy na mistrzostwach Europy.

 

- Już teraz, patrząc na liczbę meczów i sukcesów, dla młodych zawodników wchodzących do składu Legii możesz być niczym nauczyciel, przewodnik w drużynie.

- Być może nie nauczycielem, natomiast w niektórych sytuacjach mogę im pomagać. Sam niedawno wchodziłem do drużyny i wiem, jak jest ciężko. Gdy młody zawodnik pojawia się na treningu, zawsze staramy się być pomocni w jak największym stopniu. Mam już pewne doświadczenie, dlatego trzeba to wykorzystywać.

 

 

- Na dziś pozycja nr „10” zarezerwowana jest dla Ciebie. Masz poczucie tego, że Twoja rola w zespole już teraz jest bardzo ważna?  

- Ta pozycja nie jest dla mnie zarezerwowana. Trafiłem na moment, w którym kontuzjowani byli Miroslav Radović czy Kasper Hamalainen. Teraz ci obaj zawodnicy wrócili po kontuzjach, znów więc rywalizujemy o miejsce w składzie. Daje z siebie wszystko na treningach, nie mam bowiem poczucia, że jestem pewniakiem do pierwszego składu. U trenera Ricardo Sa Pinto nikt nie jest pewniakiem.

 

- Zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym, jak to się stało, że Twoje przejście do seniorskiej piłki nastąpiło tak szybko? Zazwyczaj najpierw są wypożyczenia, tymczasem Ty od razu z rezerw wszedłeś do pierwszej drużyny.

- Przyznam szczerze, że ciężko to zrozumieć. Tak jak mówisz, większość chłopaków zanim dostanie szansę gry w pierwszym zespole, najpierw wędruje na wypożyczenie. Sam również kilkukrotnie zastanawiałem się nad takim ruchem, ale zawsze któryś z trenerów przekonywał, że jeśli będę ciężko pracował, dostanę swoją szansę. Kluczowa w tym wypadku była cierpliwość, o której rozmawialiśmy wcześniej. Wiedziałem, że jeśli będę walczył, w końcu zostanie to wynagrodzone.

 

 

- À propos cierpliwości. W tym sezonie zdobyłeś dopiero jedną bramkę. Czy w trakcie serii meczów bez gola zaczynałeś się nieco niecierpliwić?

- Absolutnie nie. Na pewno wszyscy chcieliby, abym w każdym meczu strzelał gole i asystował, dla mnie jednak najważniejsze jest to, aby wygrywała drużyna. Jeśli Legia zwycięży, przykładowo po bramkach Carlitosa czy Nagya, będę cieszył się tak samo. Inna kwestia jest taka, że rozlicza się mnie z minut bez zdobytej bramki, a przecież ja nie jestem napastnikiem. W poprzednim sezonie również nie trafiałem zbyt często, dopiero pod koniec sezonu udało mi się kilka razy pokonać bramkarzy drużyn przeciwnych. Nie niecierpliwię się jednak i myślę, że i w tym sezonie gole również przyjdą.

 

- Nie jest tak, że z każdej strony nakłada się na Ciebie, jako młodego zawodnika, presję? Często dotyczy ona aspektów, których być może dotyczyć nie powinna.

- Ciężko mi to ocenić, wolę skupiać się na swojej pracy. Sam składu nie wybieram – to trener decyduje, kto wystąpi w danym meczu. Jeśli uzna on, że coś powinienem zrobić lepiej, z pewnością mi to przekaże. Najważniejsza jest dla mnie drużyna oraz słowa Ricardo Sa Pinto.

 

 

- Czego życzysz kibicom z okazji Nowego Roku?

- Kibicom życzę przede wszystkim zdrowia, aby mogli wciąż wspierać nas swoim dopingiem. Życzę im również kolejnego mistrzostwa i 20. Pucharu Polski.

 

- A czego życzysz sobie? 

- Dokładnie tego samego.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN