Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-07-28 19:16:00
Newsletter

Tekst kibica: Ważny sezon Legii

Autor: Przemysław Kur
Po utracie mistrzostwa Polski, przed Legią ważny sezon. Odzyskanie mistrzostwa da szanse na dalszy rozwój i walkę o Ligę Mistrzów. Natomiast jeszcze jeden sezon bez mistrza może spowodować ogromne problemy klubu z Łazienkowskiej - pisze Przemysław Kur, kibic którego tekst publikujemy jako nagrodę za udział w programie lojalnościowym Legiony.

Tekst został opublikowany jako nagroda w programie lojalnościowym Legiony

 

Wiele osób do dziś zadaje sobie pytanie – czemu? Powodów jest wiele, trudno wyliczać wszystkie. Jeszcze w trakcie sezonu, prezes Leśnodorski zapowiadał przebudowę zespołu. To mały powód złej gry Legii. W 2005 i 2010 też zapowiadano zmiany. Jesienią 2005 „Wojskowi” ostatni mecz w roku przegrali u siebie z Górnikiem Łęczna. Grała większość piłkarzy, którzy mieli odejść. Wiosna 2010 i porażka u siebie z Wisłą 0:3. Tuż przed tym spotkaniem zapowiedziano, że klub opuszczą Smoliński, Grzelak i Mięciel. Potem klub ze stolicy ugrał jedynie punkt.

 

Podobnie było tym razem. Wiadomo było, że klub opuszczą Inaki Astiz i Helio Pinto. Do tego głośno mówiono o odejściu Dossy Juniora, Orlando Sa czy Ondreja Dudy. Także Michał Żyro szykowany był do transferu, o odejściu mówił Dusan Kuciak. To pokazuje, że nawet medialne spekulacje o odejściach i rewolucjach nie służą. Bo co innego odejście np. Artura Jędrzejczyka czy zakończenie kariery przez Michała Żewłakowa, a co innego mówienie wprost o szerokich zmianach.

 

Kolejna mała ryska zeszłosezonowa, to pozbycie się zimą Arkadiusza Piecha. Legia została z dwójką klasycznych napastników. Ok, odejście Radovicia było nagłe, lecz to nie usprawiedliwia pozbycia się Piecha, który w Bełchatowie strzelał aż miło. Przy konflikcie Berga z Sa grał Saganowski, który siły jak kiedyś nie ma. Próbowano grać z przodu Dudą i Masłowskim, lecz to nie wypaliło, tak jak i jesienny manewr ze Szwochem i Dudą. Oczywiście kulała gra w drugiej linii. Czy Piech wiosną grałby lepiej, pozostaje zagadką. Po raz kolejny natomiast Legia została skazana na dwóch napastników, bez większej alternatywy. Stąd sprowadzenie aż dwóch atakujących w obecnym oknie transferowym. 

 

Czy rotacja wiosenna była konieczna? Zależy z jakim rywalem. Z pewnością w meczu z Jagiellonią nie. Był to istotny mecz z trudnym rywalem. Chciano jak najdłużej grać w pucharach europejskich. Odbyło się to niestety kosztem ligi. Niezrozumiałe jest też granie mocnym składem w Legnicy, czy choćby niedawania szans innym graczom w Pucharze Polski. Tu można dawać grać rezerwowym - przy tym potencjale kadrowym chyba z Miedzią Legnica kłopotów by nie było. Trofeum ważna rzecz, ale innym byłoby miło, jakby mieli większy wkład w jego zdobycie. Co by się stało, jakby Jałocha, Lewczuk czy Piech zagrali od początku w Legnicy?

 

Widoczny był też brak konsekwencji w tych rotacjach. Bo w Bielsku-Białej czy Gliwicach grał Ivica Vrdoljak, który wystąpił w niemal każdym meczu. Wtedy warto było dać szansę Bielikowi czy Kalinkowskiemu. A czekali też Wieteska, Bartczak czy nawet Anczewski...

 

Wielu też raziły błędy z Bielska-Białej, Gliwic czy Łęcznej. Legia dawała prezenty rywalom. Tylu prezentów, przyznam się szczerze, nie pamiętam. Bywały lata, że obrona robiła katastrofalne błędy, lecz nie było tylu prezentów dla rywali. Do tej „mody” dopasował się Dusan Kuciak. Dopiero kiedy Arkadiusz Malarz wszedł do bramki, Słowak wrócił na dawne, dobre tory.

 

Kolejna kwestia to zabijanie rywalizacji, czemu służył brak zmian. Owszem, bywa, że zmiany przy minimalnym prowadzeniu, powodują efekt inny od zamierzonego. Tylko, że np. w takim Aktobe zmiany były konieczne. Nawet w meczu z Lokeren czy Trabzonsporem dobra zmiana dałaby nieco oddechu. I nieprawdą jest, że nie było kogo wpuszczać. W Poznaniu mógł wejść Ryczkowski czy wcześniej Guilherme. W Amsterdamie też nie było zmian. A widać było w rewanżu, że jak Kosecki i Pinto weszli, coś się zmieniło na placu gry.

 

Błędy popełnił Berg, błędy popełnił też prezes i cały zarząd. Swoje popsuli też piłkarze. Zbytnia pewność siebie dała znać o sobie. Obecna reforma daje możliwości, aby niektóre mecze traktować ulgowo. Tylko potem brakuje punktów na koniec sezonu. Ten sezon musi być inny, bo jest potencjał na to, aby zdominować ligę i wejść do Ligi Mistrzów. Dobre transfery, mądra gra jak na początku pracy trenera Berga i większa pokora - to recepty na to, aby Legia była polskim FC Basel czy Dinamem Zagrzeb. Kibicując Legii od lat widzę, że marnotrawi się szanse na prawdziwą dominację w kraju. Ten sezon da odpowiedź czy piłkarzom i reszcie osób związanych z Legią zależy. Za rok, mam nadzieję, będziemy myśleć o rywalach w drodze do upragnionej Ligi Mistrzów.

 

Bo jak nie my, to kto?

 

Przemysław Kur


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

dradzik
dradzik
Porucznik
2015-07-29 10:53:47
Gratuluję, celna diagnoza … niestety!

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN